Dolar pod presją po próbie uspokojenia rynku długu

2 godzin temu

Próba uspokojenia inwestorów przez amerykański Departament Skarbu i sekretarza Scotta Bessenta przyniosła gwałtowny, ale krótkotrwały efekt. Po zapowiedziach zwiększenia wykupu długoterminowych obligacji skarbowych (co na rynkach przez niektórych określane jest jako „Soft QE”), dolar amerykański znalazł się pod presją sprzedających, a inwestorzy na moment uwierzyli, iż rynek długu otrzymał “twardą” poduszkę ochronną. Rynkowa ulga trwała jednak krótko. Rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich ponownie ruszyły w górę w kierunku 4,7%, a 30-letnie papiery testują najważniejszy poziom 5,30%. Pod powierzchnią giełdowego optymizmu inwestorzy zaczynają podskórnie wyczuwać, iż w systemie płynnościowym USA dochodzi do poważniejszych zawirowań. Co to oznacza dla dolara i innych aktywów i czy mamy powody do obaw?

Fed nie wspiera “Soft QE”?

Sytuację skomplikował ostrożny ruch ze strony Fedu. Wstrzymanie zakupów krótkoterminowych papierów dłużnych w ramach programu RMP (Reserve Management Purchases), czyli programu zarządzania rezerwami oznacza, iż bank centralny przestaje pomagać Departamentowi Skarbu we wchłanianiu gigantycznej podaży bonów skarbowych (T-bills). W efekcie cały ciężar finansowania deficytu spada na rynek prywatny, drenując rezerwy banków komercyjnych, które ponownie znalazły się poniżej niebezpiecznego progu 3,1 bln USD, poniżej którego rynki finansowania krótkoterminowego stają się podatne na wstrząsy. Sztuczne tłumienie rentowności natrafia na twardy opór. Premia za ryzyko terminowe utrzymuje się na wysokim poziomie 0,84%, a rosnące różnice między długoterminowymi i krótkoterminowymi papierami dłużsnymi jasno pokazują, iż inwestorzy żądają wyższej rekompensaty za narastające ryzyko fiskalne Waszyngtonu.

Co dalej z kursem dolara?

Jak w tym otoczeniu zachowuje się kurs dolara? Mimo powrotu wyższych rentowności, amerykańska waluta ma ogromne trudności ze zbudowaniem trwałego ruchu wzrostowego i oscyluje wokół wielomiesięcznych minimów. Rynek dostrzega, iż wyższe stopy na długim końcu wynikają dziś z premii za ryzyko, wyższych oczekiwań inflacyjnych, a nie z siły gospodarki. Taka kombinacja, czyli ubytek zaufania do papierowego dolara, przy ciągłej potrzebie szukania płynności, tworzy idealne środowisko dla aktywów alternatywnych. Złoto rośnie w rejon 4561 USD za uncję, a srebro wybija nowe lokalne maksima powyżej 69 USD. W siłę rośnie także Bitcoin, przekraczający 77 tys. USD.

Złoty korzysta na słabości dolara

Dla polskiego złotego globalny spadek atrakcyjności dolara stanowi silny bufor ochronny. Krajowa waluta pozostaje relatywnie stabilna, wspierana również przez pojawiające się jastrzębie oczekiwania dotyczące przyszłej komunikacji ze strony RPP, która wobec niepewności wokół cen energii utrzymuje stopy procentowe na dotychczasowych poziomach. Warto jednak zauważyć, iż złoty ma się dobrze przede wszystkim względem dolara, natomiast w przypadku pozostałych głównych walut pozostaje raczej słabszy z perspektywy krótkiego terminu.


Autor: Michał Stajniak, Wicedyrektor Działu Analiz XTB

Idź do oryginalnego materiału