Dolar traci po wyroku Sądu Najwyższego USA. Nowy chaos celny wstrząsa rynkami

2 godzin temu

Niepewny rajd dolara zakończył się w weekend, gdy Sąd Najwyższy USA uznał większość ceł wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa za niezgodne z prawem. Choć reakcja rynków akcji była ograniczona, inwestorzy muszą mierzyć się z kolejną falą niepewności wokół amerykańskiej polityki handlowej – zwracają uwagę analitycy Ebury.

Cła wracają, chaos pozostaje


Orzeczenie sądu nie zakończyło zamieszania. Prezydent Trump gwałtownie przywrócił globalne cło w wysokości 15 proc., które ma obowiązywać do 150 dni, powołując się na inną podstawę prawną. Amerykański handel znalazł się więc w jeszcze większym chaosie.


Mimo chaosu rynki akcji zareagowały spokojnie. To, według ekonomistów, sugeruje, iż spodziewano się takiego wyroku sądu i uwzględniono go w wycenach. Inaczej zachowały się obligacje – te straciły na wartości z powodu obaw o pogorszenie sytuacji fiskalnej USA w wyniku utraty wpływów z ceł. Inwestorzy zakładają jednak, iż administracja znajdzie sposób na obejście werdyktu sądu zgodnie z prawem. Dlatego ruchy na rynkach nie były szczególnie gwałtowne.


Dla rynku walutowego najważniejsze stają się ponownie czynniki polityczne. Poza decyzją sądu i reakcją Białego Domu inwestorzy śledzą także rosnące prawdopodobieństwo amerykańskiego ataku na Iran.


Tydzień zapowiada się spokojnie pod względem danych makroekonomicznych. W kalendarzu dominują wystąpienia przedstawicieli banków centralnych – Rezerwy Federalnej, Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Anglii.

Złoty pod presją słabych danych


Po okresie stabilizacji zmienność złotego nieco wzrosła, choć jest umiarkowana w ujęciu historycznym. Polska waluta radziła sobie gorzej niż większość walut rynków wschodzących. Kurs EUR/PLN zakończył tydzień wzrostem o 0,2 proc., do poziomu 4,22.


– Poza spadkiem pary EUR/USD i stojącymi za tym czynnikami złotemu zaszkodziły wyjątkowo pesymistyczne odczyty ekonomiczne z kraju, które nie pozostawiają wątpliwości (nie to, żeby dotąd były duże), iż podczas marcowego posiedzenia RPP obniży stopy procentowe – uważają analitycy Ebury.


Po jednorazowym wzroście w grudniu dynamika płac spadła do 6,1 proc., poniżej oczekiwań. Produkcja przemysłowa i budowlano-montażowa również wypadły słabo, a deflacja PPI pogłębiła się do -2,6 proc., najniższego poziomu od grudnia 2024 r. Na wyniki wpłynęła mniejsza liczba dni roboczych i mroźna pogoda.

Euro korzysta na chaosie w USA


W strefie euro lutowe wskaźniki PMI zaskoczyły lekko pozytywnie, wskazując na utrzymanie umiarkowanego tempa wzrostu gospodarczego. Dane o negocjowanych płacach, które w IV kwartale wzrosły do niemal 3 proc. w ujęciu zanualizowanym, wspierają scenariusz, w którym kolejnym ruchem Europejskiego Banku Centralnego może być podwyżka stóp procentowych.


Plotki o możliwym wcześniejszym zakończeniu kadencji prezeski EBC Christine Lagarde wprowadziły chwilową niepewność, jednak brak wyraźnego następcy ograniczył wpływ tych informacji na kurs euro.


Weekendowe doniesienia o cłach przyćmiły jednak inne tematy. Parlament Europejski wstrzymał prace nad traktatem handlowym z USA do czasu uspokojenia sytuacji po drugiej stronie Atlantyku. W pierwszej reakcji inwestorzy kupowali euro, co umocniło jego pozycję jako bezpiecznej przystani w obliczu amerykańskich zawirowań.

Fed ma jastrzębie nastawienie


Choć wyrok sądu zdominował nagłówki, dane z USA wciąż przemawiają na korzyść jastrzębiego skrzydła w Fedzie. Zamówienia na dobra trwałe, dane z rynku nieruchomości oraz tygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych wypadły lepiej od oczekiwań.


Minutki z ostatniego posiedzenia Fedu miały wyraźnie jastrzębi ton. Część członków FOMC jest bliska rozważenia podwyżki stopy overnight. To utrudniałoby rozpoczęcie silnego cyklu obniżek, choćby jeżeli nowy prezes Fedu Kevin Warsh próbowałby prowadzić bardziej gołębią politykę. Jedynym wyraźnym zgrzytem jest silne spowolnienie dynamiki PKB.


– Niespodziewanie silne pogorszenie danych PKB (zejście z 4,4 proc. w III kw. do 1,4 proc. w IV kw.) wyraźnie wyłamuje się z tej narracji. Inwestorzy jednak w większości się tym nie przejęli ze względu na przestarzałość tych danych – komentują analitycy Ebury.

Funt między danymi a polityką


W Wielkiej Brytanii dane makro miały mieszany charakter. Sprzedaż detaliczna odnotowała najsilniejszy wzrost roczny od niemal czterech lat, a wskaźnik PMI pozytywnie zaskoczył. To zmniejszyło oczekiwania dotyczące obniżek stóp Banku Anglii. Jednocześnie spadek inflacji i oznaki słabości na rynku pracy sprawiają, iż marcowa obniżka stóp jest scenariuszem bazowym, wycenianym przez rynek z prawdopodobieństwem około 80 proc.


– Choć poprawa wyników brytyjskiej gospodarki mogłaby wesprzeć funta w krótkim terminie, podejrzewamy, iż przyćmią ją ryzyka polityczne. Przyszłość premiera Keira Starmera pozostaje wciąż niepewna. najważniejsze będą prawdopodobnie wybory uzupełniające w Gorton i Denton (czwartek 26.02), w wyniku których Partia Pracy może stracić miejsca na rzecz Partii Zielonych lub Reform UK – dodają eksperci Ebury.


W efekcie rynki walut wchodzą w tydzień zdominowany nie przez dane, ale przez politykę. To ona może wyznaczyć kierunek dla dolara, euro, złotego i funta w najbliższych dniach.




Polecamy także:



  • Sprzedaż detaliczna zaskoczyła na plus. Samochody w dół, odzież i żywność w górę

  • Masz fakturę w euro lub dolarach? W KSeF łatwiej o formalną pomyłkę

  • W ubiegłym roku powstało 289 tys. JDG. Eksperci komentują dane CEIDG

Idź do oryginalnego materiału