Wykres przedstawiający ceny ropy naftowej przypominał wczoraj kolejkę górską za czym stoją liczne, aczkolwiek niekoniecznie spójne komunikaty, które docierają do nas z Waszyngtonu oraz Teheranu. Rynek stara się na bieżąco te informacje trawić i wyceniać, natomiast skala reakcji na nagłówki jest z dnia na dzień coraz mniejsza, zwłaszcza na rynku walutowym. Inwestorzy wydają się już nieco znudzeni przeciągającymi się negocjacjami oraz zapowiedziami bez pokrycia.
Skąd wynika odporność dolara?
Choć więc wydaje się, iż optymizm względem postępów w negocjacjach między stronami rzeczywiście w ostatnich dniach nieco wzrósł, to dolar dalej pozostaje mocny, a para EUR/USD lawiruje wokół poziomu 1,16. Siła amerykańskiej waluty może po części wynikać z gołębiego repricingu, który na przestrzeni tygodnia w gronie największych gospodarek nie wystąpił tak naprawdę jedynie w USA. Skala podwyżek, która wyceniana jest na ten rok dla Stanów Zjednoczonych jest oczywiście dalece mniejsza, aniżeli dla strefy euro czy Wielkiej Brytanii, natomiast różnica ta w ostatnim czasie się zacieśniła.
Co sugerują ostatnie dane makroekonomiczne?
Nie bez znaczenia były w tym kontekście opublikowane na przestrzeni ostatniego tygodnia odczyty makroekonomiczne. Dotarły do nas pozytywne wieści z frontu inflacyjnego w Wielkiej Brytanii, które podobnie jak i opublikowany na początku miesiąca odczyt dla strefy euro, stanowią wyraźny kontrast dla ostatniego raportu ze Stanów Zjednoczonych. Wydaje się, iż natychmiastowa transmisja wyższych cen surowców energetycznych na inne sektory jest na ten moment po drugiej stronie Oceanu bardziej dynamiczna. Stawia to w niekomfortowej pozycji Kevina Warsha, nowego szefa Fedu, wobec którego rynki oczekiwały luzowania polityki monetarnej. Po ostatnich minutkach FOMC, które wykazały, iż sytuacja na rynku pracy w USA nieco się ustabilizowała, coraz bardziej prawdopodobnym wydaje się to, iż na sile zyska nie gołębia, a jastrzębia oś Komitetu
Otrzymaliśmy także nieoczekiwanie słaby odczyt PMI dla strefy euro, który stawia znaki zapytania nad sytuacją gospodarczą wspólnoty. Szczególnie słabe dane dotarły do nas z Francji, gdzie wskaźnik kompozytowy wskazuje na kurczenie się gospodarki. jeżeli decydenci EBC uznają te dane, przez lata bardzo silnie skorelowane z notowaną później dynamiką PKB, za wiarygodne, powinien być to sygnał do wzmożonej ostrożności w zakresie prędkiego zacieśniania polityki monetarnej. Zwłaszcza zważając na to, iż kilka wskazuje na to, aby efekty drugiej rundy, tj. wzmożenia presji cenowej ze strony popytowej, były znaczne. Rada powinna mieć w pamięci przedwczesne podwyżki stóp procentowych, których dokonano w 2011 r. pod przewodnictwem prezesa Tricheta, a które później korygować musiał cięciami Mario Draghi.
Kurs złotego
Złoty pozostaje w tym otoczeniu spokojny, oscylując w ostatnich dwóch tygodniach w wyjątkowo ciasnym przedziale 4,23-4,26. Także i w Polsce odnotowaliśmy ograniczenie zakładów za podwyżkami stóp procentowych – do dwóch przed końcem roku. Po części mogło wynikać to z trendów obserwowanych na kontynencie europejskim, po części zaś z danych krajowych – kwietniowe dane dot. dynamiki wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (5,4%, najniżej od 2021 r.) dały nam bowiem kolejne argumenty na poparcie tezy o ograniczonym ryzyku wystąpienia efektów drugiej rundy. Wyceny podwyżek wciąż wydają się nam nadmierne – wiele może zmienić się jednak oczywiście w przypadku ponownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rada powinna być jednak w zakresie potencjalnego zacieśniania polityki monetarnej ostrożna, co sugerowały także wypowiedzi prezesa Glapińskiego podczas ostatniej konferencji prasowej RPP.
Po piątkowym otwarciu rynku zmienność na rynku walutowym pozostaje niska. Para EUR/USD pozostaje blisko poziomu 1,16, kurs EUR/PLN wynosi kilka mniej niż 4,25, USD/PLN notowane jest zaś między 3,65 a 3,66
Źródło: Michał Jóźwiak, XTB

13 godzin temu







