Sama nominacja Andrzeja Domańskiego na wicepremiera nie zwiększy jego wpływu na politykę gospodarczą rządu, choć jest to istotny gest polityczny. Premier musiałby formalnie przekazać mu dodatkowe uprawnienia, wykraczające poza przewodniczącego KERM. Chodzi o wpływ na całą agendę gospodarczą rządu, możliwość interwencji i nadzór nad realizacją reform. W roku przedwyborczym trudno spodziewać się realnej zmiany - oceniają rozmówcy Interii.