Demokratyczna Republika Konga (DRK) zwróciła się do Stanów Zjednoczonych w zeszłym miesiącu, proponując umowę, która oferowałaby prawa eksploracyjne USA w zamian za wsparcie dla rządu prezydenta Felixa Tshisekediego - podał brytyjski dziennik.
Wsparcie polityczne w zamian za minerały. Donald Trump myśli o kolejnym biznesie
To położone w środkowej części Afryki państwo ze stolicą w Kinszasie (drugie pod względem powierzchni i trzecie pod względem liczby ludności na kontynencie) posiada bogate zasoby m.in. miedzi, kobaltu i uranu.
"Kongijscy urzędnicy mają nadzieję, iż umowa dotycząca minerałów wzmocni wsparcie dla USA dla władz państwa, które walczy z konfliktem zbrojnym we wschodniej części swojego terytorium. Rebelianci M23 (chodzi o rebelianckie ugrupowanie Ruch 23 Marca - red.) wspierani przez sąsiednią Rwandę zdobyli tam połacie bogatego w minerały terytorium i dwa największe miasta, Gomę i Bukavu" - wyjaśnia "FT".Reklama
Rebelia w DRK. Bogatym w minerały krajem targają niepokoje
Rebelia na wschodzie DRK jest następstwem ludobójstwa dokonanego na ludności Tutsi przez Hutu w sąsiedniej Rwandzie w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Zginęło wówczas ponad 800 tys. osób. Kontrofensywa Tutsi, na czele której stanął obecny prezydent Rwandy Paul Kagame, położyła kres fali przemocy i pozwoliła Tutsi przejąć kontrolę nad krajem. Dwa miliony Hutu uciekło następnie do DRK, narażając się na akcje odwetowe zamieszkałych w tym państwie Tutsi.
Rządzący w DRK oskarżają rebeliantów i władze Rwandy o próbę przejęcia kontroli nad bogatą w surowce mineralne wschodnią częścią DRK. Przywódcy M23 utrzymują, iż chodzi im jedynie o ochronę mniejszości etnicznych przed rządem w Kinszasie, oskarżanym przez nich o podsycanie nienawiści między grupami etnicznymi
W obliczu tych niepokojów poparcie administracji Donalda Trumpa może mieć najważniejsze znaczenie dla rwandyjskiego prezydenta Felixa Tshisekediego. Poparcie to może mieć jednak swoją cenę w postaci kongijskich zasobów minerałów.
"Demokratyczna Republika Konga dysponuje znaczną częścią światowych zasobów minerałów krytycznych, niezbędnych do zaawansowanych technologii. Stany Zjednoczone są otwarte na rozmowy o współpracy w tym sektorze, która jest zgodna z agendą administracji Trumpa 'America First'" - powiedział rzecznik Departamentu Stanu w rozmowie z "FT".