Dwa Volvo, dwa różne kwartały. Volvo Cars tnie etaty, ciężarówki Volvo zarabiają więcej

1 godzina temu

W piątek 23 października dwie szwedzkie spółki z marką Volvo opublikowały wyniki za III kwartał. Choć mają wspólną nazwę, od lat działają osobno: Volvo Cars kontroluje chiński Geely, a ciężarówkami zajmuje się Volvo Group (AB Volvo). Wyniki pokazały, jak bardzo różnią się dziś te dwa biznesy.

Volvo Cars: strata, Chiny i kolejne zwolnienia

Volvo Cars miało w III kwartale 5,6 mld SEK straty operacyjnej. Rok wcześniej spółka zarobiła na tym poziomie 6,4 mld SEK. Przychody spadły z 86,4 do 66,9 mld SEK, a marża EBIT wyniosła minus 8,4%. Wolne przepływy pieniężne wyniosły minus 8,9 mld SEK. Najbardziej zaszkodziły Chiny, gdzie według komunikatu spółki przychody spadły o prawie 50% rdr. Volvo Cars tłumaczy to „hiperkonkurencją” lokalnych marek i silną presją cenową. W USA wyniki obciążały cła i wygaszenie ulg na samochody zelektryfikowane. Do tego doszły odpis 1,1 mld SEK na kredyty emisyjne CAFE po zmianie amerykańskich przepisów oraz 0,9 mld SEK straty z tytułu udziału w Polestarze.

Odpowiedzią są kolejne cięcia. Spółka chce zaoszczędzić dodatkowe 5 mld SEK i zlikwidować około 2500 etatów, w tym 2000 w Szwecji. To około 6% globalnego zatrudnienia, a redukcje przyjdą po wcześniejszej restrukturyzacji, która objęła około 3000 miejsc pracy.

„W krótkim terminie, przy mocno ograniczonych wolumenach, musimy wzmocnić nasz plan naprawczy o kolejne zdecydowane działania, obniżając próg rentowności i poprawiając przepływy pieniężne” – powiedział prezes Håkan Samuelsson.

Problemy były widoczne już wcześniej. Na początku października producent wycofał całoroczną prognozę sprzedaży i przepływów pieniężnych po spadku sprzedaży w kwartale o 10,7%, do 141 609 aut. Kurs akcji spadł wtedy do historycznego minimum 14,60 SEK, czyli o około połowę od stycznia. Pozytywnie wypada tylko Europa. Sprzedaż samochodów elektrycznych stanowiła tam 45% sprzedaży, a elektryczny SUV EX60 zebrał ponad 50 tys. zamówień. Produkcja tego modelu rozkręca się jednak wolniej, niż planowano.

Volvo Group: popyt na ciężarówki wraca

Volvo Group miało znacznie lepszy kwartał. Skorygowany zysk operacyjny wzrósł do 14,69 mld SEK z 11,71 mld SEK rok wcześniej, a marża poprawiła się z 10,6% do 12,3%. Sprzedaż netto wzrosła o 8%, do 119,5 mld SEK, a zysk na akcję z 3,71 do 5,29 SEK. Przepływy operacyjne w działalności przemysłowej wyniosły plus 7,2 mld SEK wobec minus 1,7 mld SEK przed rokiem. Dane pochodzą z raportu grupy. Zysk wsparły też kursy walut, które podniosły wynik operacyjny o 970 mln SEK.

Za wynikami stoi poprawa popytu w Ameryce Północnej i Europie. Zamówienia na ciężarówki wzrosły w kwartale o 26%, a firma zamierza stopniowo zwiększać produkcję.

Wyniki obu spółek pokazują, gdzie dziś są największe problemy branży. Na rynku samochodów osobowych zachodnie marki premium tracą udziały w Chinach i płacą amerykańskie cła. Popyt na ciężarówki zależy natomiast od cyklu transportowego i inwestycyjnego, a ten najwyraźniej znowu przyspiesza.

Idź do oryginalnego materiału