Poprawiająca się sytuacja gospodarcza w Polsce – wzrost PKB choćby o 3,8 proc., rosnące wynagrodzenia i spadająca inflacja – sprawia, iż Polacy mogą mieć w tym roku więcej pieniędzy w portfelu. Przed wieloma z nich pojawia się więc wybór: większa konsumpcja i nowe kredyty czy może inwestowanie nadwyżek. Już 47,3 proc. dorosłych ma przynajmniej jedno zobowiązanie kredytowe, a wartość udzielonych kredytów gotówkowych wzrosła w 2025 roku aż o 30 proc. Jednocześnie rośnie stopa oszczędności, a dostęp do ETF-ów, obligacji i akcji jeszcze nigdy nie był tak szeroki. Czy rok 2026 będzie czasem rosnącego zadłużenia, czy raczej początkiem budowania finansowej niezależności? – przed takim dylematem staje dziś wielu Polaków.
Kredyt jako nowa normalność w polskich finansach
Polacy chętnie sięgają po kredyty. Z danych BIK wynika, iż aż 47,3 proc. dorosłych obywateli posiada w tej chwili przynajmniej jedno zobowiązanie kredytowe lub pożyczkowe. To niemal co druga dorosła osoba w kraju. W okresie od stycznia do września 2025 roku banki udzieliły o 21,2 proc. więcej kredytów gotówkowych niż rok wcześniej, a wartość tej sprzedaży wzrosła aż o 30 proc..
Na wzrost zainteresowania kredytami wpływają spadki stóp procentowych. W 2025 roku stopy procentowe w Polsce spadły o 1,75 punktu procentowego. Dziś podstawowa stopa wynosi 4 proc. To odczuli niemal wszyscy kredytobiorcy – zarówno ci z kredytami hipotecznymi, jak i ci z kartami kredytowymi czy pożyczkami gotówkowymi. A to jeszcze nie koniec. Na horyzoncie są kolejne obniżki. jeżeli w 2026 roku RPP zdecyduje się na dalsze cięcie stóp, to przed nami kolejne obniżki oprocentowania nowych i już posiadanych przez Polaków kredytów. Kredyty w 2026 roku mogą być tańsze, a jednocześnie bardziej dostępne, za sprawą wzrostu zdolności kredytowej, która także rośnie w sytuacji, gdy spadają stopy procentowe. Według danych BIK, aż 76 proc. bankowców spodziewa się, iż spadki stóp procentowych przyczynią się do dalszego wzrostu zainteresowania kredytami konsumenckimi.
Na chęć do zadłużania się wpływa także bardzo dobra sytuacja ekonomiczna. Rok 2026 powinien okazać się korzystny zarówno dla polskiej gospodarki, jak i dla naszych portfeli. PKB Polski ma szansę wzrosnąć choćby o 3,8 proc. Od stycznia płaca minimalna wzrosła o 3 proc. Przeciętne wynagrodzenie również powinno rosnąć w tempie około 5 proc., przy inflacji sięgającej jedynie 2,4 proc. A to oznacza realny wzrost dochodów. Jak wynika z badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego, wchodzimy w 2026 rok z mniejszą ilością zmartwień niż rok temu. Aż 80 proc. (77 proc. rok temu) Polaków jest pewna bezpieczeństwa swojego zatrudnienia, 78 proc. (76 proc. rok temu) jest pewna swoich dochodów i standardu życia, a 78 proc. (bez zmian wobec 2025) – swoich inwestycji. To może przełożyć się na popularność kredytów, bowiem dobre perspektywy finansowe wpływają zwykle na wzrost postaw konsumpcyjnych. Nadwyżki finansowe wynikające z poprawy sytuacji mogą służyć zarówno konsumpcji, która wzmaga także akcję kredytową, jak również mogą być także oszczędzane lub inwestowane, powodując odłożenie konsumpcji w czasie.
Polacy oszczędzają więcej, ale wciąż poniżej Europy
Skłonność Polaków do oszczędzania rośnie i w drugim kwartale 2025 roku stopa oszczędności, czyli procent dochodu rozporządzalnego, który nie jest wydawany na konsumpcję, wzrosła w Polsce do 9,7 proc. To przez cały czas jednak dużo poniżej średniej unijnej, która w tym samym okresie wyniosła prawie 15 proc. To powoduje problemy, bowiem zakumulowana nadwyżka w postaci oszczędności istotnie zwiększa poziom bezpieczeństwa finansowego osoby, która ją posiada, pomaga też uniknąć zaciągania kredytów w sytuacji nagłej (“czarna godzina”). Dodatkowo, inwestowanie tych środków zamiast ich jedynie odkładać może zwiększyć ich potencjał wzrostu i dodatkowo wzmocnić własną finansową siatkę bezpieczeństwa.
Wielu Polaków zdaje sobie sprawę z potrzeby inwestowania, ale ma trudności z wdrożeniem tej strategii w w swoim domowym budżecie. Zmusza ich to do sięgania po kredyt, gdy wymusza to na nich sytuacja. Udział kredytów dla sektora niefinansowego w polskim PKB wynosi w tej chwili prawie 32 proc. – to wartość znacznie niższa niż w innych krajach naszego regionu. Dla porównania: w Estonii to około 62 proc., a w Czechach 49 proc. Ten niższy poziom oznacza, iż kredytów zaciągamy mniej niż w innych krajach. Jednak postępujący wzrost zamożności i niedostateczna popularność inwestowania może powodować, iż ta różnica będzie się wyrównywać poprzez szybszą akcję kredytową w Polsce.
Inwestowanie zamiast odkładania pieniędzy „na konto”
Wielu Polaków w 2026 roku stanie zatem przed dylematem – czy poprawa sytuacji finansowej ma oznaczać większą konsumpcję i nowe kredyty, czy też szersze pole do oszczędzania i inwestowania. Tym bardziej, iż w ostatnich latach znacznie poprawił się dostęp dla polskich klientów do szerokiej oferty produktów inwestycyjnych, takich jak ETF-y, obligacje czy akcje spółek zagranicznych i polskich. I to wszystko bez konieczności zapłaty wysokich prowizji.
Jeśli ciężko nam sobie wyobrazić, iż rok 2026 miałby być rokiem całkowicie bez kredytów, to dobrze, żeby nie stał się rokiem bez inwestowania. W ten sposób coraz więcej Polaków będzie mogło zyskiwać więcej finansowej niezależności, a w razie potrzeby, zamiast zaciągać kredyty, korzystać ze zgromadzonych oszczędności.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

2 godzin temu





