Cofnijmy się na chwilę do 1 stycznia 2001 r., amerykański S&P 500 już chwilę się zsuwa. Typowy amerykański sześćdziesięcioletni inwestor włożył 100% milionowego rachunku emerytalnego w miejscowe akcje, w proporcjach odpowiadających dzisiejszemu ETF-owi na indeks.
Wiecie, ile ma w październiku 2022 r. (dno bessy)? A po 5 latach (31.12.2005 r.)?
Odpowiem. Po niecałych 2 latach dysponuje 59% (590.000 USD), a po 5 przez cały czas jest na minusie ok. 54 tys. USD (5.45%).
Co stałoby się, gdyby posłuchał mądrych głów i użył typowych proporcji tzn. 40% akcji-60% obligacji?
Proszę bardzo. Na dnie bessy byłby 11% pod kreską, a ostatniego dnia cieszyłby się 11% zysku. Nawiasem mówiąc, przyniesionego głównie przez obligacje.
A co stałoby się z „rozsądnym inwestorem” tzn. takim, który indeks zastąpił spółkami dywidendowymi z 1-szej ligi (IBM,P&G,CAT, Abbott, J&J)? Otóż, bez żadnej kombinacji z czasem nabycia na spadkach, miałby:
- +10% w dnie bessy,
- +33% po 5-ciu latach.
A gdyby już wtedy miał fundusz ETF na S&P 500 (100% portfela) ? No cóż, strata po 5 latach (TER 0,5% rocznie), wyniosłaby -9,8%, a w dnie bessy byłyby to 42%.
A co gdyby zmieniło się jedno – S&P 500 wzrósłby o 5,4% zamiast spaść o taką wartość (a akcje wzrosły proporcjonalnie czyli o 44% zamiast 33%, a dywidendy nie uległyby zmianom)?
Na koniec okresu milionowy portfel byłby wart:
- same akcje odpowiadające indeksowi – 1.054.000 zł,
- ETF na indeks – 1.029.000 zł (w przybliżeniu TER 0,5%/rok),
- 40% akcji odpowiadających indeksowi + 60% obligacji -1.205.700 zł,
- 40% ETF na S&P 500 + 60% obligacji – 1.195.700 zł,
- 40% akcje dywidendowe +60% obligacji – 1.374.311 zł.
Teraz popatrzmy na optymistyczny scenariusz. S&P 500 rośnie „książkowo” o 10% rocznie, czyli o 61% (ach ten procent składany), a akcje dywidendowe +100% (w identycznych proporcjach jak wcześniej, dywidendy bez zmian) . Podwojenie po 5 latach oznacza 14,4% zysku.
Na koniec okresu ten sam rachunek (1 mln) byłby wart:
- same akcje odpowiadające indeksowi – 1.610.000 zł,
- ETF na indeks – 1.560.000 zł (w przybliżeniu TER 0,5%/rok, ale mamy średnią wartość 1,2-1,3 mln),
- 40% akcji odpowiadających indeksowi + 60% obligacji -1.395.200 zł,
- 40% ETF na S&P 500 + 60% obligacji – 1.365.200 zł,
- 40% akcje dywidendowe +60% obligacji – 1.611.200 zł.
Potęga dywersyfikacji jest wielka. W trudnych okresach, ludziom przed końcem horyzontu oszczędzania, wypłaszcza perspektywy. Nie zarobią tak wiele, ale i nie stracą (indeks kontra indeks+obligacje). Z punktu widzenia „przeciętnego inwestora” ważne jest coś jeszcze, o czym już wielokrotnie pisałem – dobierając akcje da się osiągnąć zysk równy indeksowi, przy zdecydowanie mniejszym ryzyku (co widać, porównując wyniku portfeli po 2 latach spadków).









