Dziecko przy przejeździe kolejowo-drogowym. Czego naprawdę uczy dorosły?

2 godzin temu

Dziecko nie uczy się bezpieczeństwa wyłącznie z poleceń. Przede wszystkim obserwuje. Widzi, czy dorosły zatrzymuje się przed znakiem STOP, odkłada telefon, spokojnie czeka na zgaśnięcie czerwonych świateł i sprawdza, czy może bezpiecznie przekroczyć tory.

Każde zachowanie dorosłego staje się lekcją. Gdy rodzic próbuje zdążyć przed opadającą rogatką albo przechodzi obok zamkniętych zapór, dziecko otrzymuje prosty komunikat: przepisy można łamać, gdy się spieszymy. choćby późniejsze ostrzeżenia mogą nie wystarczyć, bo przykład zapada w pamięć mocniej niż słowa.

Dobra lekcja wygląda inaczej. Dorosły zwalnia przed przejazdem, uważnie obserwuje sygnalizację, rozgląda się i słucha. Nie wchodzi na tory przy czerwonym świetle, nie omija rogatek i nie korzysta z telefonu. Czeka również wtedy, gdy pociągu jeszcze nie widać, a po przejechaniu składu upewnia się, iż sygnał zakazu przestał obowiązywać.

Warto przy tym wyjaśniać dziecku własne decyzje: „Zatrzymujemy się, bo pociąg ma pierwszeństwo”, „Czerwone światło oznacza, iż nie wolno przechodzić”, „Rogatki muszą całkowicie się podnieść, a światła zgasnąć”.

Tak buduje się nawyki, które mogą zostać z młodym człowiekiem na całe życie. Przy przejeździe dorosły jest nie tylko opiekunem. Jest pierwszym i najważniejszym nauczycielem bezpieczeństwa.

Źródło: PLK
Fot. PLK

Zobacz również:

O włos od śmierci na przejeździe – kolejarze apelują do kierowców o rozsądek [WIDEO]
Dlaczego pośpiech na przejeździe kolejowo-drogowym jest najgorszym doradcą kierowcy?
Idź do oryginalnego materiału