Dzisiaj rozmowy Waszyngton-Teheran. USA wzywa do opuszczenia Iranu

1 godzina temu
Dzisiaj przedstawiciele USA i Iranu usiądą do negocjacji. Ich głównym tematem będzie irański program nuklearny, ale Waszyngton oczekuje ich rozszerzenia, co budzi sprzeciw Teheranu. W tym czasie USA wzywają swoich obywateli do opuszczenia Iranu, a ten rozmieszcza swoje najpotężniejsze rakiety balistyczne. W piątek, szóstego lutego, rozpoczynają się rozmowy USA-Iran. Ich poniedziałkowe zapowiedzi, zostały uznane za deeskalację, co wpłynęło m.in. na ceny ropy powodując jej spadek. Spokój nie potrwał długo i tuż przed negocjacjami doszło do zaostrzenia sytuacji. Amerykanie ostrzegają, a Iran rozmieszcza rakiety Ambasada USA w Iranie wydała w piątek rano ostrzeżenie wzywając swoich obywateli do natychmiastowego opuszczenia Iranu. Zaleca przygotowanie planu wyjazdu, który nie będzie zależny od pomocy rządu. Nie jest to pierwszy taki apel. Ostatni był wydany 14 stycznia, gdy prezydent USA rozważał interwencję zbrojną w Iranie, gdy trwały tam protesty. Teheran w zbliżonym czasie rozmieścił 4 rakiety balistyczne Chorramszahr-4 w podziemnej placówce. Według Iranu jest to ich najbardziej zaawansowany pocisk balistyczny, o zasięgu dwóch tysięcy kilometrów i zdolny przenosić głowię o masie 1,5 tysiąca kilogramów. Według doniesień jego dokładność to około 30 metrów i osiąga prędkość 8 Ma w atmosferze i dwakroć tyle poza nią. Co dzieli Waszyngton i Teheran? Pierwotnie rozmowy miały dotyczyć irańskiego programu nuklearnego. Mimo ubiegłorocznej operacji Północny Młot, gdy USA zbombardowały podziemne ośrodki nuklearne, Iran zachował zapasy uranu wzbogaconego do 60 procent. Według analityków, w tym MAE, realnym jest przetrwanie wirówek, które mogą go wzbogacić do 90 procent. Tym sam Iran byłby w stanie wykorzystać go do celów wojskowych. Marco Rubio, sekretarz stanu USA, powiedział w środę, iż rozmowy dodatkowo obejmą rakiety balistyczne, wspieranie grup zbrojnych w regionie oraz „traktowanie przez Iran własnego narodu”. Teheran oświadczył, iż chce w trakcie rozmów poruszyć tylko temat programu nuklearnego. Już pierwszy z punktów budzi różnice między stronami. Minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi powiedział 30 stycznia, iż Iran nigdy nie będzie negocjował w sprawie zdolności obronnych i rakietowych, w tym posiadania przez Iran rakiet. Izrael, sojusznik USA, ostrzega przed irańskimi rakietami, twierdząc, iż stanowią podobne zagrożenie co jego własny program nuklearny. Podczas wojny Iran wystrzelił setki rakiet w kierunku Izraela. Grupy zbrojne i egzekucje Pod określeniem „grupy zbrojne w rejonie” kryje się Hezbbollah i Hamas. Izrael zadał obu organizacjom poważne ciosy w konfliktach, które rozgorzały po ataku z października 2024 roku. Mimo to obie organizacje nie zgodziły się rozbroić. Dodatkowo Iran wspiera Huti, którzy ostrzeliwują statki na Morzu Czerwonym, utrudniając żeglugę przez najważniejszy szlak morski. Ostatni z tematów dotyczy protestów, które rozgorzały w grudniu i były krwawo tłumione. Demonstracji domagali się zakończenia rządów duchownych. Trump zareagował grożąc operacją zbrojną, o ile Iran nie powstrzyma egzekucji, a następnie przekazał, iż Teheran je odwołał. Ropa reaguje Tak jak na początku tygodnia, gdy pojawiła się szansa na deeskalację, ropa spadła, tak z końcem tygodnia poszła w górę. Ceny surowca wzrosły w piątek o ponad procent, gdy dzień wcześniej zaliczyły gwałtowny spadek. Inwestorzy skupili się na dzisiejszych negocjacjach, a obawy wobec podaży spadły. Ropa Brent podrożała o 78 centów (1,2 procent), osiągając cenę 68,33 dolarów. West Texas Intermediate wzrosła o 80 centów (1,3 procent) do 64,09 dolarów za baryłkę. Mimo to ropa zakończyć tydzień z spadkiem. Napięcia między Iranem a USA są najważniejsze dla sektora. To przez Cieśninę Ormuz (leżącą między Omanem a Iranem) przepływa około jednej piątej surowca. – Strony pozostają w dużym rozdźwięku, co powoduje wzrost napięcia – skomentował nadchodzące negocjacje Daniel Hynes, analityk Australia and New Zealand Banking Group. Jak wyjaśnia powinno to sprawić, iż ceny mogą ciągle cechować się zmiennością z uwagi na tzw. premię za ryzyko. CNBC / Reuters / The Jerusalem Post / Biznes Alert / Marcin Karwowski
Idź do oryginalnego materiału