Dzisiejsze dane o inflacji sądne dla dolara (Komentarz walutowy)

1 godzina temu

Na rynkach w ostatnim czasie zapanował pewnego rodzaju klincz. Nastroje ogólnie są dobre, natomiast brakuje rozstrzygnięcia – szczególnie na walutach. Dzisiejsze dane z USA mają szansę to zmienić.


Najważniejsze wnioski:

  • EUR/PLN po 4,30,
  • waluty czekają na dane z USA,
  • GOLD powraca do wzrostu.

Po raz kolejny rynek dał się nabrać na zapowiedzi rychłego porozumienia na Bliskim Wschodzie, które to wobec obecnego układu wydaje się bardzo mało realne. Iranowi po prostu w tej chwili opłaca się licytować wysoko, a prezydent Trump – choć bardzo chciałby porozumienia, musi być w stanie przedstawić je jako sukces i musi ono być jakkolwiek respektowane przez Izrael. Z drugiej strony silna eskalacja ze strony Waszyngtonu tuż przed wyborami jest także ryzykowna.

Podobnie w przypadku Fed jesteśmy trochę na ziemi niczyjej. Po jastrzębim otwarciu ze strony nowego przewodniczącego rynek nastawił się na podwyżki, ale lipcowy przekaz był już znacznie bardziej łagodny i rynek w dużej mierze zgasił te oczekiwania. Efektem jest umiarkowane osłabienie dolara, które utrzymuje długoterminową konsolidację.

Dlatego też dzisiejsze dane będą ważne. Dane za czerwiec pokazały dość mocny spadek inflacji – zarówno ogółem (do 3,5%), jak i bazowej (do 2,5%). Przedstawiciele Fed twierdzili wtedy, iż to tylko jeden odczyt i nie jest on przesądzający, ale nie ulega wątpliwości, iż przy wyższej inflacji bylibyśmy już po podwyżce stóp. Przy obecnej dynamice rynku, gdzie zatrzymany został impet dolara i jesteśmy świadkami silnego odbicia na rynku złota, inwestorzy chcieliby zobaczyć kolejne sprzyjające dane, które jeszcze zmniejszyłyby szanse na podwyżki i pozwoliły wzmocnić te trendy (jednocześnie przedłużając hossę na Wall Street).

Będzie to miało też znaczenie z punktu widzenia złotego. Po wypowiedzi prezesa NBP o złożeniu wniosku o obniżkę stóp EUR/PLN wzrósł do niemal 4,35, ale dobre nastroje skorygowały ten ruch. Teraz wróciliśmy w rejon 4,30, który przez długie miesiące był górną granicą wąskiej konsolidacji.

Dane poznamy 14:30 naszego czasu. Tymczasem o godzinie 8:45 euro kosztuje 4,30 złotego, dolar 3,73 złotego, funt 5,04 złotego, zaś frank 4,60 złotego.

Źródło: dr Przemysław Kwiecień CFA, XTB

Idź do oryginalnego materiału