Związkowcy z Poczty Polskiej są zaniepokojeni sposobem gospodarowania budynkami przedsiębiorstwa.
Związkowcy z „Solidarności” w Poczcie Polskiej napisali: Państwowe zabytki nie są towarem. To sprawdzian odpowiedzialności państwa. W całej Polsce pojawiają się informacje o sprzedaży, wynajmie lub zmianie przeznaczenia historycznych gmachów pocztowych. Chodzi o obiekty o udokumentowanej wartości kulturowej, architektonicznej i symbolicznej, trwale wpisane w historię miast.
Trzeba powiedzieć to jasno i bez emocjonalnych skrótów: Poczta Polska nie jest prywatną firmą.
To spółka Skarbu Państwa, która zarządza majątkiem powierzonym jej w interesie publicznym. W tym majątku znajdują się zabytki. Dlatego decyzje dotyczące takich obiektów nie mogą być traktowane wyłącznie jako działania biznesowe. W przypadku nieruchomości historycznych naturalnym uczestnikiem procesu powinno być zainteresowanie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a więc organ państwa odpowiedzialny za ochronę dziedzictwa narodowego.
Sprzedaż lub długoterminowe oddawanie zabytkowych gmachów w ręce komercyjne oznacza trwałą zmianę ich funkcji publicznej. choćby jeżeli odbywa się to w ramach obowiązujących procedur, rodzi pytania o to, czy interes państwa i ochrona dziedzictwa są w tych decyzjach adekwatnie zabezpieczone. Niepokój budzi również brak ogólnodostępnej, spójnej strategii dotyczącej historycznego majątku Poczty Polskiej. Nie wiadomo, które obiekty uznawane są za strategiczne i nienaruszalne. Nie wiadomo, jakie funkcje publiczne mają być w nich zachowane. Nie wiadomo, jakie kryteria przesądzają o sprzedaży lub wynajmie.
Zabytki nie są odnawialnym zasobem. Raz sprzedane lub trwale wyłączone z funkcji publicznych, przestają służyć państwu i obywatelom. A państwo traci coś więcej niż nieruchomość, traci część swojej obecności i ciągłości. Oczekiwanie jest proste i w pełni racjonalne: Przejrzystość decyzji, publiczna informacja, realna ochrona historycznego majątku Skarbu Państwa.

2 dni temu