El Niño przyniesie zwrot w pogodzie. Wichury i ulewy mogą uderzyć w Polskę

11 minut temu
Zdjęcie: El Nino- anomalia temperatury wody


El Nino przyniesie zwrot w pogodzie o 180 stopni

El Nino to dodatnia anomalia temperatury wody w równikowej strefie na Oceanie Spokojnym, zwykle największym przy wybrzeżu Peru.

Na załączonej grafice widzimy, iż już dziś temperatura wody wyższa jest od normy w tej strefie o 2 do choćby 5 stopni. Z podobna anomalią mierzą się mieszkańcy wysp na Morzu Śródziemnym po najcieplejszym lecie w historii od czasu dokładnych zapisów. Zmiany temperatury powierzchni wody można śledzić na stronie https://climatereanalyzer.org/wx/todays-weather/?ortho=1&var_id=sstanom&wt=1.

El Nino samo w sobie nie ma wielkiego wpływu na pogodę bezpośrednio w Polsce. Największe zmiany zaprowadza w strefie zwrotnikowej; gdzie mamy do czynienia z porą mokrą oraz porą suchą oraz równikowej przynosząc znacznie wyższe temperatury powietrza. Dodatnia faza ENSO wpływa jednak na ogólnoświatowy wzrost temperatury powietrza a ta ogrzewa silniej zarówno stawy, jeziora czy Morza jak i te największe akweny czyli Oceany. Dla nas Europejczyków najważniejszy jest Ocean Atlantycki na którym zaszły duże zmiany w temperaturze wody względem ubiegłego roku.

Co oznacza dodatnia anomalia Oceanu Atlantyckiego dla Europy jesienią i wczesną zimą?

Niże docierające do Polski mają swój początek u wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Wielokrotnie zdarzyło się, iż do Europy docierały resztki byłych huraganów, które pustoszyły Karaiby czy Florydę. Takie głębokie niże kierując się w stronę Europy napotykając znacznie cieplejszą wodę niż w poprzednich latach wolniej będą tracić na intensywności. Ciepła woda to paliwo zarówno dla huraganów jak i głębokich niżów.

Dodatkowym czynnikiem nasilającym huragany i głębokie niże jest od połowy września do mniej więcej marca napływ zimnego powietrza w naszym wypadku np. znad Grenlandii, Skandynawii czy Arktyki poprzez Islandię nad otwarte wody Morza Północnego czy Oceanu Atlantyckiego. Zimne powietrza docierające nad ciepłą wodę wymusza parowanie wody. Dodatkowo narasta kontrast termiczny powietrza między taflą wody a troposferą.

Co to w praktyce oznacza dla Polski i Europy?

Miniona jesień i zima zapisała się u nas jako mało wietrzna, sucha i dość chłodna. Tegoroczna będzie jej przeciwieństwem z małym „ale”.

Już teraz Skandynawia, Irlandia, Wyspy Brytyjskie czy kraje Nadbałtyckie ( u nas jedynie północ Polski) doświadcza częstych frontów z zachodu z opadami deszczu. Nad resztą kraju pada mało a odczuwalny jest głównie silniejszy wiatr.

Od połowy września, kiedy to w Arktyce na dobre wróci zima i mroźne powietrze zacznie coraz dalej płynąć nad ciepłym oceanem Europa będzie musiała stawić czoła serii wichur; których najwięcej odnotujemy między połową października a początkiem grudnia. Bardzo możliwe, iż 2 lub 3 niże osiągną w swoim centrum wiatr o prędkości 150-230 km/h nad otwartym Oceanem oraz 100-185 km/h nad obszarami lądowymi. W Polsce od połowy września do początku grudnia możemy być pewni, iż pojawi się co najmniej jedna wichura z wiatrem przekraczającym prędkość 100 km/h na lądzie i 140 km/h nad wodami Morza Bałtyckiego a nie wykluczone, iż możemy mieć do czynienia z podobnymi wichurami jak w 2007 roku czy podczas orkanu Ksawery w 2013 roku. Wówczas wiatr na lądzie potrafił przekraczać 110-130 km/h a z nieba oprócz deszczu padał grad akompaniamencie błyskawic. W 2022 roku podczas takiego orkanu mieliśmy wysyp trąb powietrznych i to w samym środku zimy. Tych również nie można wykluczyć tej jesieni oraz zimą.

Orkany to sztormy, cofki i wiatry halne w górach

W związku z tym, iż ta jesień i zima będzie wręcz naćkana wichurami i orkanami to szczególnie wybrzeże, Żuławy i tereny podgórskie będą wystawione na jeszcze jedno zjawisko a mianowicie kierunek wiatru.

Jeśli głęboki niż przemieszczał się będzie przez północną Polskę czy Morze Bałtyckie najbardziej narażone jest wybrzeże silnym przypływem sztormowym podmywającym brzegi a na Żuławach powodujących cofkę zarówno od strony rzeki Wisła jak i Zalewu Wiślanego.

Podczas gdy głęboki niż przechodzić będzie przez Francję, Alpy, Bałkany czy najgorszym wypadku przez Niemcy, Czechy, Słowację, Ukrainę najbardziej narażone są miejscowości podgórskie na wiatr halny.

W 2013 roku w święta potężny halny szalał w górach. W Bielsku Białej wiatr przekraczał 130 km/h. Skutki tego wiatru widoczne są na zdjęciu poniżej.

Dużo głębokich niżów znad Atlantyku to ryzyko powodzi w Europie

Nadmiar niżów znad Oceanu to nadmiar opadów. W tym roku mówimy o skrajnej ilości niżów i ich sile docierających do Europy. Po potężnej suszy jaka panuje jeszcze na zachodzie Europy bardzo prawdopodobne są rozległe powodzie od Hiszpanii po Francję, Wyspy Brytyjskie, Niderlandy i Skandynawię.

W Polsce nadmiar opadów będzie raczej nierównomierny. Od Suwalszczyzny po Warmię, Kaszuby i Pomorze Zachodnie mokry będzie już wrzesień podczas gdy od okolic Kalisza po Łódź, Warszawę, Kozienice będzie suszej niż być powinno. Podczas gdy na wybrzeżu miejscami suma opadów we wrześniu zbliży się do 100 mm to w centrum znajdą się regiony, gdzie spadnie zaledwie 15-20 mm deszczu.

Od października prawdopodobnie w większości kraju będziemy mieli już nadmiar opadów względem norm opadowych co zwłaszcza na północy kraju może zacząć wpływać na ograniczenia w pracach polowych w zagłębieniach terenu. Wiatry halne mają duże znaczenie dla południowej i środkowej Polski. Zdarzało się na przestrzeni lat; iż wszędzie mieliśmy mokry miesiąc tylko nie od Ziemi Łódzkiej po Opolskie i Małopolskę właśnie ze względu na osuszające działanie wiatrów halnych. Miejmy nadzieję, iż jednak i tutaj październik zapisze się już mokro bowiem mamy w tej części kraju do czynienia z potężną suszą. Dalsze losy są już mniej wiadome. Wystarczy seria kilku głębokich niży na przestrzeni 2 tygodni niosących każdorazowo po 10-25 mm deszczu aby stan wód w rzekach znacząco się podniósł.

Europa- nasze oczy powinny być zwrócone także na Morze Śródziemne

Zimne powietrze na tyłach głębokich niży będzie płynąć na południe. jeżeli napłynęła by wyjątkowo zimna, arktyczna masa powietrza wprost nad Morze Śródziemne, które po tegorocznym lecie jest rekordowo ciepłe to zaowocuje powstaniem kolejnych głębokich niży śródziemnomorskich bądź genueńskich. jeżeli taki niż zaatakował by Polskę w okresie jesienno-zimowym mając na uwadze ryzyko orkanów nad Polską niosących częste opady to sytuacja robi się poważna. Ryzyko wzrostu wód w rzekach do stanów alarmowych znacząco wzrośnie zwiększając zagrożenie powodziowe.

Atlantyckie niże zaciągać będą powietrze znad rozgrzanego Oceanu- jesień będzie ciepła

Gdyby temperatura wody była w normie to i u nas temperatura byłaby taka jak powinna. Cieplejszy Ocean i pędzące niże stamtąd do Polski przyniosą cieplejsze masy powietrza niż być powinny. Będziemy mieli małą ilość dni z przymrozkami z powodu wiatrów i mas oceanicznych.

Dopiero w styczniu będzie szansa na zaburzenie wiru polarnego i wówczas temperatury na około 2 tygodnie mogą nas zaskoczyć podobnie jak w roku ubiegłym.

Podsumowanie pogody od połowy września do grudnia nad Europą
  1. Czekają nas częste wichury
  2. Pojedyncze niże przekształcą się w orkany/ huragany zagrażając również Polsce
  3. Niże nieść będą duże ilości wody prowadząc do powodzi w zachodniej Europie
  4. Powodzie późną jesienią i zimą zaczną obejmować także kraje śródziemnomorskie ze względu na bardzo rozgrzane wody Morza Śródziemnego
  5. Wietrzna i mokra jesień to także ciepła jesień z małą ilością dni z przymrozkiem

Konkurs-Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Radar opadów w Europie- https://www.eumetnet.eu/observations/opera-radar-animation/

Idź do oryginalnego materiału