To może być najważniejsza informacja roku dla portfeli polskich rolników. Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), jeden z najpotężniejszych graczy na rynku ropy, oficjalnie trzaska drzwiami i wychodzi z kartelu OPEC+. Ten rozwód w świecie arabskim może całkowicie zmienić zasady gry przy dystrybutorach paliw. Czy nadchodzi koniec ery drożyzny paliwowej?
Zjednoczone Emiraty Arabskie żegnają się z OPEC+. Co dalej?
Przez lata Emiraty były lojalnym sojusznikiem Arabii Saudyjskiej, jednak ambicje gospodarcze kraju przestały mieścić się w sztywnych ramach narzucanych przez Rijad. Jak wskazuje money.pl, głównym powodem rozłamu jest chęć pełnego wykorzystania ogromnych inwestycji w moce wydobywcze.
Daniel Kostecki z CMC Markets w komentarzu dla portalu podkreśla, iż porozumienie OPEC+ przez długi czas zmuszało ZEA do utrzymywania produkcji znacznie poniżej ich technicznych możliwości. Abu Zabi chce dojść do poziomu 5 mln baryłek dziennie do 2027 roku, co przy zachowaniu limitów kartelu byłoby niemożliwe.
Rynek już reaguje na wyjście z OPEC. Co z cenami?
Giełdy zareagowały błyskawicznie. Tuż po ogłoszeniu decyzji, cena ropy Brent zanotowała korektę o 2 dolary na baryłce. Analitycy nie mają złudzeń: monopol OPEC, który przez lata windował ceny paliw, właśnie pękł.
Czy ceny paliw na stacjach spadną?
W praktyce oznacza to przede wszystkim szansę na tańsze paliwo w gospodarstwach. Mechanizm jest prosty: większa podaż równa się niższej cenie. jeżeli ZEA zaczną w pełni wykorzystywać swój potencjał wydobywczy, globalny rynek może zostać zalany nadmiarem surowca, co naturalnie wywrze presję na spadki stawek przy dystrybutorach.
Decyzja Abu Zabi to także koniec dyktatury Rijadu. Arabia Saudyjska straciła swojego najważniejszego sojusznika, przez co kartel OPEC staje się „dziurawym parasolem”. Bez jedności kluczowych graczy, organizacja traci zdolność do skutecznej obrony wysokich cen i sztucznego ograniczania produkcji.
Należy jednak zachować czujność w planowaniu zakupów ON. Jak ostrzega na łamach money.pl Sebastian A. Roy z Banku Pekao, zanim odczujemy trwałą ulgę, czeka nas zwiększona zmienność na stacjach. Oznacza to okres sporych wahań cenowych, podyktowanych napiętą i nieprzewidywalną sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie.
Mimo iż notowania ropy Brent trzymają się poziomu 104 USD, a WTI oscyluje w granicach 100 USD za baryłkę, rynek zaczyna grać według nowych zasad. „Wojenny podatek”, który windował ceny przez ostatnie miesiące, powoli przegrywa z brutalną rynkową logiką i prawem podaży. o ile tylko polityka wydobywcza Emiratów uderzy w rynek z pełną siłą, a gorąca atmosfera wokół Iranu w końcu ostygnie, na pylonach stacji paliw możemy zobaczyć ceny, które jeszcze niedawno wydawały się jedynie wspomnieniem. To szansa na powrót do stawek za litr, które realnie odciążą budżety gospodarstw rolnych.
Przynajmniej mamy taką nadzieje…

3 godzin temu



![Ceny bydła lecą w dół. choćby 1 zł/kg mniej – sprawdź stawki [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/28/484316.webp)











