Emmanuel Macron o amerykańskich cłach: Szok dla światowego handlu

20 godzin temu
Zdjęcie: Polsat News


Nie milkną echa ogłoszenia przez Biały Dom nowych ceł wzajemnych. Prezydent Francji Emmanuel Macron nie ma wątpliwości, iż to "szok dla światowego handlu".


Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w czwartek, iż ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa cła są "szokiem dla światowego handlu". Ocenił, iż decyzja USA jest "nieuzasadniona" i iż zaszkodzi również gospodarce amerykańskiej.


Emmanuel Macron: Cła dotkną wszystkie sektory europejskiej gospodarki


Macron przyznał, iż decyzja dotycząca ceł dotknie wszystkie sektory gospodarki i eksportu europejskiego.


Macron zaapelował w czwartek do państw europejskich, by "pozostały zjednoczone" w reakcji na cła ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa. W jego ocenie Europa powinna odpowiedzieć na cła w odniesieniu do każdej branży. Macron przestrzegał przed pokusą, by "grać solo" i apelował o wspólne działania państw europejskich. Wezwał też do zawieszenia inwestycji w Stanach Zjednoczonych aż do wyjaśnienia sytuacji. Reklama


Amerykańskie cła budzą obawy polityków i ekonomistów


Reakcje polityków i analityków na wprowadzenie nowych ceł przez administrację Trumpa są jednoznaczne. Większość spodziewa się osłabienia gospodarek i wzrostu cen.
Tuż po ogłoszeniu ceł przez Trumpa, decyzję tę skomentowali przywódcy wielu krajów, w tym Australii, Japonii, Chin, Wielkiej Brytanii, Włoch. Odpowiedź na wprowadzenie amerykańskich taryf zapowiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.


Cła Donalda Trumpa uderzają w UE


Ocleniu będzie podlegało 70 proc. eksportu Unii Europejskiej do USA, a całkowite cła, które Stany Zjednoczone będą pobierać od eksportu UE, skoczą z 7 mld euro do nieco ponad 81 mld euro - podało w czwartek źródło unijne.
Premier Donald Tusk na platformie X napisał: "Przyjaźń oznacza partnerstwo. Partnerstwo oznacza rzeczywiste i prawdziwe wzajemne cła. Potrzebne są adekwatne decyzje". Z kolei minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, iż wprowadzenie ceł to "podnoszenie poprzeczki negocjacyjnej" między USA a kontrahentami, ale - jego zdaniem - "finał będzie pozytywny".
***
Idź do oryginalnego materiału