Energetyczna bomba tyka! niedługo zapłacimy za prąd najwięcej w UE

3 godzin temu

Polski rynek energii elektrycznej stoi dziś na rozdrożu. Jeszcze niedawno nasze ceny prądu plasowały się w średniej europejskiej – względnie umiarkowane rachunki dawały oddech konsumentom i przemysłowi. Jednak najnowsze notowania kontraktów przyszłych na 2027 rok stawiają Polskę w zupełnie nowej, niepokojącej rzeczywistości: prąd może być w Polsce droższy niż w większości unijnych krajów, a to oznacza poważne konsekwencje dla firm, gospodarstw domowych i konkurencyjności gospodarki.

Energetyczna bomba tyka! niedługo zapłacimy za prąd najwięcej w UE

Rynek spot – barometr niepewności

Rynek spot, czyli dostawa energii „już lub następnego dnia”, długo dawał nadzieję, iż energia w Polsce nie będzie najdroższa. W 2025 roku średnia cena spot energii elektrycznej wyniosła w Polsce około 104 euro/MWh, co plasowało nas w górnej połowie europejskiej stawki, ale nie na szczycie. Dla porównania – średnia w Europie wyniosła około 92 euro/MWh, a w wielu krajach skandynawskich prąd był dużo tańszy. Równocześnie dane Eurostatu pokazują, iż w pierwszej połowie 2025 r. ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE utrzymywały się na poziomie około 28,7 euro za 100 kWh, z Polską w środku rankingu.

Kontrakty terminowe – Polska na czele drożyzny

To jednak rynek kontraktów terminowych – przewidywalnych umów na dostawę energii w kolejnych latach – odsłania prawdziwe wyzwania. Tu Polska zaczyna mieć coraz droższe oferty niż większość Europy. Kontrakty z dostawą w 2027 roku są dziś wyceniane praktycznie najwyżej w Europie, choćby ponad 100% drożej niż na przykład we Francji.

Dla przedsiębiorstw, które planują budżety na lata i chcą zapewnić sobie stabilne koszty energii, to sygnał alarmowy: albo zaakceptują gigantyczne rachunki, albo ryzykują, iż ceny spot w przyszłości będą jeszcze mniej korzystne.

Wpływ na przemysł i inwestycje

Wyższe kontrakty to nie tylko wyzwanie dla rachunków – to realny problem dla inwestorów.

Wysokie ceny energii elektrycznej obniżają atrakcyjność Polski jako miejsca inwestycji przemysłowych i centrów danych. Firmy patrzą nie tylko na bieżące koszty energii, ale także na to, ile będą one kosztować w przyszłości – i tu Polska wypada coraz gorzej.

Podatki, opłaty i struktura kosztów

Dodatkowo fakt, iż udział podatków i opłat w cenie energii w Polsce jest jednym z najwyższych w UE, mocno dorzuca się do końcowych rachunków. Według danych statystycznych udział ten w Polsce przekracza średnią unijną, co oznacza, iż konsumenci i firmy płacą nie tylko za samą energię, ale też za cały system opłat i podatków w nim zawartych.

Czy ceny jeszcze wzrosną?

Patrząc na sygnały z rynku kontraktów, możliwe jest, iż Polska wejdzie w kolejnych latach w elitarny, ale niepożądany klub najdroższych rynków energii w Europie. To oznacza:

  • dalsze rosnące koszty dla przedsiębiorstw – szczególnie energochłonnych,
  • większe obciążenie budżetów domowych,
  • presję na zwiększenie efektywności oraz inwestycje w odnawialne źródła energii.
Rolnik, który wylał gnojowicę przed domem Krajewskiego pozostaje za kratami. Sąd podtrzymał areszt

Perspektywa przyszłości

Choć na razie rynek spot daje nadzieję na umiarkowane ceny, kontrakty terminowe pokazują, iż polski rynek energii stoi przed poważnym testem. Rachunki za prąd mogłyby stać się jednym z kluczowych elementów konkurencyjności gospodarki – jeżeli nie zostaną podjęte decyzje stabilizujące ceny, polski przemysł i konsumenci mogą odczuć to już w najbliższych latach.

Polska może gwałtownie przestać być krajem ze średnimi cenami prądu i stać się jednym z najdroższych rynków w Europie. Oto punkt zwrotny, który może zaważyć na kondycji całej gospodarki.

Idź do oryginalnego materiału