Indeks Euro Stoxx 50 utrzymuje się w okolicach 6 040 punktów, zaledwie około 2,5% poniżej rekordu wszech czasów ustanowionego w lutym. Strukturalna siła europejskiego rynku akcji, wspierana przez bezprecedensową falę skupów akcji własnych, wydaje się mieć solidne fundamenty.
Euro Stoxx 50, flagowy indeks blue chipów strefy euro, notuje w ostatnich tygodniach umiarkowanie pozytywne sesje, oscylując w przedziale 5 960–6 090 punktów. Historyczne maksimum – 6 199,78 pkt – zostało wyznaczone 25 lutego 2026 roku, po czym indeks przeszedł przez fazę korekty w marcu i kwietniu, by od początku maja ponownie zbliżyć się do strefy szczytowej. Stopa zwrotu od początku roku kształtuje się na poziomie kilku procent, a roczna zmiana przekracza 12%.
Co istotne z perspektywy analizy szerokości rynku, bieżący wzrost nie jest napędzany wyłącznie przez kilka największych spółek. Według danych rynkowych około 71% komponentów indeksu notuje dzienne wzrosty w trakcie pozytywnych sesji, a udział spółek handlujących powyżej swoich 50- i 200-sesyjnych średnich kroczących sięga 60%. Taka struktura sugeruje, iż mamy do czynienia z ruchem rozłożonym na wiele sektorów i spółek, co historycznie nadaje trendom większą trwałość.
Sektory: materiały, finanse i przemysł na czele
W strukturze sektorowej indeksu w ostatnich sesjach wyróżniają się trzy branże. Sektor materiałowy (Materials) korzysta z dobrej koniunktury w spółkach takich jak Saint-Gobain czy BASF. Sektor finansowy (Financials) – z pozytywnym zachowaniem UniCredit, BNP Paribas i BBVA – również należy do liderów, choć nie jest jednolity, o czym świadczą okresowe spadki Deutsche Bank. Przemysł (Industrials) jest wspierany przez Airbus i Safran, korzystające z silnego portfela zamówień w sektorze lotniczym i obronnym.
Po stronie presji podażowej pojawiają się pojedyncze spółki – Bayer boryka się z wyzwaniami regulacyjnymi i kosztami restrukturyzacji, a Siemens Energy, mimo dobrego długoterminowego pozycjonowania w transformacji energetycznej, notuje sesje z podwyższoną zmiennością.
Rekordowe buybacki, strukturalny wiatr w żagle
Kluczowym czynnikiem wyróżniającym tegoroczny rynek europejski jest bezprecedensowa skala programów skupu akcji własnych. Według danych Bloomberga, spółki z indeksu Stoxx Europe 600 ogłosiły od początku 2026 roku buybacki o łącznej wartości 85,7 mld EUR – to najwyższy poziom w historii dla porównywalnego okresu. Raport Barclays wskazuje, iż sam kwiecień przyniósł skupy rzędu 18 mld EUR, co jest poziomem bliskim cyklicznych szczytów i wyraźnie powyżej sezonowych średnich.
Co więcej, analitycy Barclays szacują, iż prawie 80% programów buybacków zaplanowanych na 2026 rok pozostaje jeszcze do wykonania. Oznacza to, iż popyt techniczny ze strony korporacji będzie prawdopodobnie wspierał notowania europejskich akcji przez kolejne miesiące.
Lista ogłoszonych ostatnio programów jest imponująca. Siemens 13 maja ogłosił nowy program skupu o wartości do 6 mld EUR, rozłożony na okres do pięciu lat – informację tę potwierdziły zarówno Bloomberg, jak i Wall Street Journal. Siemens Energy realizuje osobny program o wartości do 6 mld EUR z horyzontem do końca roku fiskalnego 2028, z którego pierwsza transza (ok. 2 mld EUR) jest już w toku. Shell 7 maja uruchomił buyback o wartości 3 mld USD, planowany do zakończenia przed publikacją wyników za II kwartał. ING 30 kwietnia ogłosił program o wartości 1 mld EUR po wynikach kwartalnych lepszych od oczekiwań – jak podał Reuters, bank został wsparty przez silne przychody odsetkowe. Eni z kolei wdrożyła program o wartości 2,8 mld EUR (z możliwością rozszerzenia do 4 mld EUR), który realizowany jest od maja.
Wycena przez cały czas atrakcyjna na tle USA
Pomimo zbliżania się do rekordów, europejskie akcje pozostają relatywnie nisko wyceniane w porównaniu z amerykańskimi odpowiednikami. Szacowany wskaźnik P/E dla europejskiego rynku (na bazie trailing 12 months) kształtuje się w okolicach 17,9–18,7x, podczas gdy analogiczny wskaźnik dla S&P 500 przekracza 24x. Goldman Sachs w swoim outlook na 2026 rok prognozował „umiarkowanie pozytywne stopy zwrotu” dla europejskich akcji, wskazując na dobry globalny wzrost gospodarczy i spadające stopy procentowe jako czynniki wspierające. Barclays z kolei prognozuje 8-procentowy wzrost zysku na akcję (EPS) dla europejskich spółek w bieżącym roku.
Dyskonto wyceny Europy względem USA, trwające z różnym natężeniem od ponad dekady, w połączeniu z rekordowymi buybackami i poprawiającą się dynamiką zysków, tworzy obraz rynku, który – choć bliski szczytów – niekoniecznie musi być „drogi” w ujęciu fundamentalnym.
Ryzyka i perspektywy
Oczywiście rynek nie jest pozbawiony ryzyk. Geopolityka – w tym napięcia handlowe związane z polityką celną USA, sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz niepewność wokół dalszego rozwoju konfliktu rosyjsko-ukraińskiego – pozostaje źródłem potencjalnej zmienności. Dodatkowo spowolnienie w Chinach i selektywna słabość w sektorach takich jak dobra luksusowe (sektor, który według Bloomberga stracił 180 mld USD kapitalizacji w 2026 roku) przypominają, iż europejski rynek nie jest monolitem.
Niemniej jednak, szerokość bieżącego wzrostu, rekordowa skala buybacków z dużą częścią programów jeszcze do realizacji, relatywnie atrakcyjna wycena oraz prognozowany wzrost zysków tworzą konstruktywne środowisko dla europejskich blue chipów. Euro Stoxx 50, znajdujący się zaledwie kilka procent od historycznego szczytu, wydaje się mieć fundamentalne przesłanki do podjęcia próby jego ponownego testowania w perspektywie najbliższych tygodni.
Źródła: XTB, STOXX, Bloomberg, Reuters, WSJ

1 tydzień temu





