Europa ma naukę. Czy wreszcie zrobi z niej biznes? – Horyzont Europa 2028-2034

2 godzin temu
Zdjęcie: Unia Europejska, horyzont


Rada Unii Europejskiej uzgodniła 26 czerwca 2026 roku częściowe stanowisko negocjacyjne wobec Horyzontu Europa na lata 2028–2034. Nie jest to jeszcze gotowy program. Brakuje ostatecznego budżetu, części zasad horyzontalnych oraz porozumienia z Parlamentem Europejskim. Komisja zaproponowała jednak 175 mld euro, niemal dwa razy więcej niż w obecnej perspektywie. Rada podtrzymała kierunek znacznego zwiększenia finansowania, pozostawiając konkretną kwotę do negocjacji nad całym budżetem UE.

Óscar Salazar, dyrektor obszaru European Funds w Euro-Funding, za najważniejszą zmianę uważa ściślejsze połączenie Horyzontu z przyszłym Europejskim Funduszem Konkurencyjności. Oficjalne założenia potwierdzają tę ocenę. Oba instrumenty mają tworzyć wspólną ścieżkę finansowania: od badań i prototypu, przez demonstrację technologii, po produkcję i skalowanie działalności. Horyzont przestaje być wyłącznie programem grantowym. Staje się początkiem europejskiego łańcucha inwestycyjnego.

Ta korekta wynika z danych, nie z retoryki. W 2024 roku wydatki na badania i rozwój w UE osiągnęły 403,1 mld euro, ale przez cały czas stanowiły tylko 2,2 proc. unijnego PKB. Cel wynoszący 3 proc. osiągnęło zaledwie sześć państw. Jeszcze wyraźniejsza jest różnica w sektorze prywatnym. Nakłady na B+R największych firm z UE wzrosły w 2024 roku o 2,9 proc., podczas gdy w USA o 7,8 proc. Przedsiębiorstwa unijne odpowiadały za 16,2 proc. inwestycji badawczych globalnej grupy dwóch tysięcy największych inwestorów. Firmy amerykańskie miały udział na poziomie 47,1 proc.

Problemem Europy nie jest więc wyłącznie poziom nauki. Jest nim słaba zdolność do przekuwania badań w duże firmy, linie produkcyjne i infrastrukturę. Nowy program ma wypełnić lukę pomiędzy publicznym grantem a kapitałem potrzebnym do komercjalizacji technologii.

Horyzont zachowa cztery filary, ale jego konstrukcja stanie się wyraźnie bardziej przemysłowa. Badania prowadzone w konsorcjach mają koncentrować się między innymi na cyfryzacji, czystych technologiach, zdrowiu, biotechnologii, kosmosie, przemyśle i obronności. Europejska Rada ds. Innowacji otrzyma szerszą rolę w finansowaniu ryzykownych projektów deep tech, w tym technologii podwójnego zastosowania oraz, w ograniczonym zakresie, rozwiązań obronnych.

Komisja przewiduje również duże projekty typu „moonshot”, łączące środki unijne, krajowe i prywatne. Wśród wskazanych obszarów znalazły się komputery kwantowe, sztuczna inteligencja nowej generacji, suwerenność danych, energetyka termojądrowa, czyste lotnictwo, terapie regeneracyjne i gospodarka kosmiczna. Nie będą to klasyczne konkursy na pojedynczy prototyp, ale wieloletnie programy prowadzące do wdrożenia w rzeczywistych warunkach.

Rada chce jednocześnie zwiększyć wpływ państw członkowskich na priorytety programu i europejskie partnerstwa. Rządy zyskają większą kontrolę nad kierunkami finansowania oraz ich powiązaniem z krajowymi strategiami przemysłowymi. Taka konstrukcja może poprawić koordynację inwestycji, ale zwiększa również znaczenie politycznych decyzji o wyborze wspieranych sektorów. Dlatego Rada podkreśla autonomię Horyzontu, zasadę doskonałości naukowej oraz równowagę między badaniami oddolnymi a projektami realizującymi cele UE.

Zmienić mają się także partnerstwa publiczno-prywatne. Rada proponuje dokładniejsze zasady ich tworzenia, monitorowania, oceny i wygaszania. Ograniczy to utrzymywanie struktur, które funkcjonują mimo wyczerpania pierwotnego celu, i ułatwi przenoszenie środków do nowych obszarów technologicznych.

Uproszczenie programu ma być mierzalne. Komisja zapowiada mniej tematów konkursowych i krótszy czas od zamknięcia naboru do podpisania umowy. Rada doprecyzowała zasady kwalifikowalności oraz oceny wniosków. Wartość tych zmian pokażą liczba wymaganych dokumentów, czas decyzji, koszt obsługi projektu i terminowość wypłat — nie liczba deklaracji o ograniczaniu biurokracji.

Kierunek reformy jest czytelny: polityka naukowa UE staje się częścią polityki przemysłowej, technologicznej i bezpieczeństwa. Kwota 175 mld euro będzie miała znaczenie dopiero wtedy, gdy więcej projektów przejdzie od grantu do demonstracji, produkcji i eksportu. Bez tego Europa sfinansuje więcej badań, ale nie zmniejszy dystansu w skalowaniu technologii.

Idź do oryginalnego materiału