Europa odrzuca chińską fotowoltaikę. Czy Berlin powie weto?

1 miesiąc temu

KE zaproponowała nowe przepisy dotyczące sprowadzania z Chin nowoczesnych technologii cyfrowych. Definicja została rozszerzona m.in. o fotowoltaikę, a obostrzenia mają być obowiązkowe, a nie jak dotychczas opcjonalne. – Zakres inicjatywy zmodyfikować może sprzeciw państw członkowskich – m.in. Hiszpania i Niemcy twierdzą, iż byłoby to zbyt kosztowne dla gospodarki – pisze Marcin Przychodniak z PISM.

Komisja Europejska zaproponowała nowelizacją przepisów, zaostrzający restrykcje dotyczące łańcuchów dostaw nowoczesnych technologii cyfrowych (ICT) z Chin. Nowa koncepcja została przedstawiona 20 stycznia, i proponuje zamianę dotychczasowych obostrzeń z opcjonalnych na obowiązkowe. Dodatkowo rozszerza zapisy dotyczące telekomunikacje m.in. o energetykę słoneczną i branżę skanerów lotniskowych.

Opcjonalność nie zdała egzaminu

Jak wyjaśnia Marcin Przychodniak, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych ds. Chin, temat jest omawiany od zeszłego roku. W kwietniu 2025 roku Komisja Europejska rozpoczęła konsultacja zmian w akcie cyberbezpieczeństwa UE, obowiązującym od 2019 roku.

Na jego bazie wydano Bruksela wydawała rekomendacje w kwestii budowy infrastruktury 5G. Państwa członkowskie miały wprowadzić mechanizmy anulowania lub ograniczenia współpracy z firmami z państw trzecich, które stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Głównym celem tych obostrzeń były Chiny.

Do marca 2025 roku takie rozwiązania wprowadziło jednak tylko osiem państw członkowskich – pisze Przychodniak.

Europa nie jest jednomyślna

Zdaniem analityka propozycja nowelizacji z 20 stycznia 2026 roku może budzić sprzeciw państw członkowskich. Jako przykładowe źródła oporu wskazuje Hiszpanię i Niemcy, które utrzymują, iż byłoby to zbyt kosztowne dla gospodarki.

– Działania KE są pochodną podjętych w 2025 roku śledztw o nieuczciwą konkurencję wobec chińskich producentów z tych sektorów, jak i potrzeby szybszego zmniejszania zależności od ChRL przez państwa członkowskie. Ma to również wspomóc rozwój konkurencyjności europejskich firm z tych sektorów – wyjaśnia analityk.

PISM / Biznes Alert

Idź do oryginalnego materiału