Europejscy konsumenci tracą wiarę w gospodarkę. Nastroje najgorsze od ponad dwóch lat

4 tygodni temu

Komisja Europejska opublikowała w poniedziałek pełne wyniki marcowego badania nastrojów. Dane są jednoznacznie złe – zaufanie konsumentów w strefie euro runęło do poziomów niewidzianych od jesieni 2023 roku, a skala spadku należy do największych w historii badania. Za pogorszeniem stoi przede wszystkim szok energetyczny wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Marcowy raport Business and Consumer Survey (BCS), który Komisja Europejska opublikowała 30 marca, nie pozostawia wiele miejsca na optymizm. Wskaźnik zaufania konsumentów w strefie euro spadł o 4 punkty – do minus 16,3 z minus 12,3 w lutym. Rynek spodziewał się odczytu na poziomie minus 14,4, więc skala rozczarowania jest znacząca. Dla całej Unii Europejskiej wskaźnik obniżył się do minus 15,2 z minus 11,8.

Warto przypomnieć, iż jeszcze w styczniu br. kompleksowy wskaźnik nastrojów gospodarczych ESI osiągnął trzyletnią najwyższą wartość 99,3. Dwa miesiące później jest to już tylko 96,6 w strefie euro i 96,7 w UE – wyraźnie poniżej długoterminowej średniej, która wynosi 100. Zmiana kierunku nastąpiła więc błyskawicznie.

Konsumenci boją się inflacji. Oczekiwania cenowe wystrzeliły

Najbardziej niepokojąco wyglądają dane dotyczące oczekiwań inflacyjnych konsumentów, które skoczyły aż o 17,2 punktu do poziomu 43,4. To gwałtowny ruch, który jednoznacznie wskazuje, iż europejskie gospodarstwa domowe zaczynają na poważnie obawiać się kolejnej fali wzrostu cen. W ślad za tym spadła deklarowana gotowość do podejmowania większych zakupów w ciągu najbliższego roku.

Pogorszyły się także nastroje w handlu detalicznym (minus 7,2 wobec minus 5,2 w lutym), co potwierdza, iż ostrożność konsumentów zaczyna być odczuwalna po stronie sprzedawców. Relatywnie stabilnie wypadły usługi (4,9 wobec 5,0) i budownictwo (minus 2,0 wobec minus 2,2). Przemysł zanotował kosmetyczną poprawę (minus 7,0 wobec minus 7,2), ale diabeł tkwi w szczegółach – oczekiwania cenowe producentów wzrosły o 7,4 punktu do 19,7, co sygnalizuje narastającą presję kosztową w łańcuchach dostaw. Innymi słowy – firmy już szykują się do przerzucania wyższych kosztów na klientów.

Francja i Hiszpania ciągną w dół, Niemcy stoją w miejscu

Geograficzny rozkład nastrojów też nie napawa optymizmem. Najgłębszy spadek ESI odnotowała Francja (minus 3,7 punktu), tuż za nią Hiszpania (minus 2,4). Wyraźne pogorszenie widać również w Holandii (minus 1,5) i Włoszech (minus 1,3). Pewne zaskoczenie stanowią Niemcy, gdzie wskaźnik praktycznie nie drgnął (minus 0,1) – trudno jednak mówić o sile największej europejskiej gospodarki, która od dłuższego czasu walczy ze strukturalnym kryzysem przemysłu.

Wskaźnik oczekiwań zatrudnienia (EEI) obniżył się o 1,4 punktu do 96,4 w strefie euro, co oznacza, iż firmy zaczynają ostrożniej podchodzić do planów rekrutacyjnych. To zły sygnał – rynek pracy był dotychczas jednym z filarów, na których opierała się europejska konsumpcja.

Dwa kwartały stagnacji? Rynek walutowy już reaguje

Czteropunktowy spadek zaufania konsumentów to ruch porównywalny jedynie z początkiem pandemii COVID-19 i wybuchem wojny na Ukrainie w 2022 roku. Wydatki konsumpcyjne w strefie euro mogą się skurczyć, a PKB wejść w fazę stagnacji na najbliższe dwa kwartały.

Pesymizm widać także w skali globalnej. Indeks Ipsos Global Consumer Confidence spadł w marcu po raz pierwszy od jedenastu miesięcy, do 49,4 punktu.

Na rynku walutowym euro oddaje pole. Kurs EUR/USD w ostatnich dniach marca spadł poniżej 1,15 – wobec poziomu bliskiego 1,18 na początku miesiąca. Wspólna waluta traci, bo inwestorzy zaczynają wyceniać scenariusz, w którym Europa wpada w stagflacyjną pułapkę: rosnącą inflację przy jednoczesnym hamowaniu wzrostu gospodarczego.

Dzisiejsza publikacja pełnego raportu BCS dostarcza twardych danych do tego, co rynki wyczuwały od tygodni. Wiosna 2026 roku wygląda dla europejskiej gospodarki znacznie gorzej, niż ktokolwiek zakładał jeszcze na początku roku.

Źródła: ECFIN, Reuters, Ipsos

Idź do oryginalnego materiału