Europie grozi skokowy wzrost cen gazu

4 godzin temu

Rynek gazu w Europie może pozostać napięty w związku z sytuacją w Zatoce Perskiej. W przypadku braku szybkiej deeskalacji konfliktu może zmaterializować się ryzyko skokowych wzrostów cen, uważa zarządzający funduszami w Skarbiec TFI Adam Czorniej.

„Ceny gazu TTF (33% m/m) w Europie powróciły w rejony marcowych szczytów tzn. 60 euro/Mwh. Wysokie ceny w Europie z połączeniu ze spadającymi cenami w USA (Henry Hub -16% m/m) oznaczają utrzymywanie się wysokiego zainteresowania błękitnym paliwem z Ameryki. Obserwujemy silny popyt z Azji na LNG importowane z rejonu Zatoki Meksykańskiej. Jest to także pochodna utrudnionych dostaw z rejonu Zatoki Perskiej. Warto pamiętać, iż straty wojenne na infrastrukturze LNG w Katarze mogą zostać odbudowane za około 1-2 lata. Jednocześnie spodziewamy się, iż w związku z koniecznością zapełnienia magazynów w Europie do stanu 90% na koniec października będziemy obserwować w najbliższych miesiącach podwyższony popyt również ze starego kontynentu. Aktualne zapasy gazu w Europie są poniżej pięcioletnich średnich. Odwlekanie decyzji zakupowych w Europie w nadziei na spadek cen w efekcie potencjalnej deeskalacji wzbudza ryzyko skokowych wzrostów, jeżeli takowa gwałtownie nie nastąpi. Na zaburzenia w podaży gazem nakłada się rekordowy popyt na energię do chłodzenia. Szacuje się, iż w tym roku komponent ten przekroczy 10% globalnego popytu, osiągając nowy rekord. Tym samym wiele wskazuje na to, iż rynek gazu w Europie może pozostać napięty” – napisał Czorniej w komentarzu.

Z kolei ceny ropy powinny wrócić w okolice 80 USD/ bbl w IV kwartale, choć wątpliwe pozostaje tempo dostosowania cen produktów ropopochodnych.

„W związku z ogłoszeniem realizacji celów bojowych przez USA pod koniec miesiąca, co złożyło się z przebiciem cen ropy Brent powyżej 100 USD/ bbl, Amerykanie ogłosili pauzę w prowadzonej operacji i tym samym otworzyli ponownie przestrzeń do negocjacji. Niestety według stanu na koniec lipca rozmowy prowadzone przy mediatorach z Omanu przez cały czas przebiegały mało konstruktywnie. Iran jasno domaga się uzgodnienia warunków pobierania opłat za żeglugę przez cieśninę, na co kategorycznie nie zgadzają się Amerykanie. Przyjmując, iż normalizacja stosunków międzynarodowych nastąpiłaby w ciągu kilku kolejnych tygodni, oczekujemy, iż ceny ropy powinny wrócić w okolice 80 USD/ bbl w IV kwartale. Jednak wątpliwe pozostaje tempo dostosowania cen produktów ropopochodnych. Tu sytuację dodatkowo komplikują zniszczenia infrastruktury w Rosji, gdzie praktycznie wszystkie ważne rafinerie zostały dotknięte atakami dronów. W wyniku tych szkód około 40% mocy przerobowych uległo częściowemu uszkodzeniu. Szacuje się, iż naprawa zniszczeń może średnio zająć minimum kilka miesięcy. Rosja od sierpnia podtrzymuje zakaz eksportu paliw do Europy, jednocześnie sama mierząc się z ich deficytami” – wskazał zarządzający.

Ceny miedzi (4,4% m/m) w ciągu ostatnich trzech miesięcy handlują się w rejonie rekordowych poziomów, poniżej 14 tys. USD za tonę. Wysokie ceny są między innymi spowodowane przez niepewność wobec możliwych ceł importowych do USA. Rynek nie ma jasności, kiedy zostaną przedstawione szczegóły. Decyzja zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami była zapowiadana na koniec czerwca, jednak wciąż się nie pojawiła. Być może zostanie przedstawiona bliżej terminu wyborów połówkowych. Na podstawie dotychczasowych raportów za II kw., globalna produkcja miedzi spadła o 5,6% r/r. Słabsze wydobycie wynikało głównie z ciągłych problemów operacyjnych wśród światowych liderów, gdzie zaważyły skutki wcześniejszych awarii czy niższe zawartości rudy.

„Nie spodziewamy się, żeby w najbliższym czasie nastąpiło 'odzyskanie’ utraconych wolumenów. Jednak oceniamy, iż istnieje ryzyko zmienności popytu w najbliższym czasie ze względu na czynniki cykliczne. Niemniej przez cały czas jesteśmy optymistycznie nastawieni do rynku, biorąc pod uwagę w szczególności rosnący globalny popyt i strukturalne ograniczenia podaży” – czytamy dalej w komentarzu.

W lipcu ceny złota (-0,5% m/m) konsolidowały się w rejonie 4000 USD/oz. Rynek neutralnie odebrał sprzyjające dane o słabnącej inflacji PPI i CPI oraz niższe wobec konsensusu dane z rynku pracy w USA. Mimo to w ciągu miesiąca rentowności pozostawały na podwyższonym poziomie. Ma to związek z odbiciem cen ropy (23% m/m) i odzwierciedla obawy o przyszłą inflację. Wystąpienie prezesa FED pod koniec miesiąca zostało ocenione jako mało precyzyjne w zakresie rynkowej komunikacji. Rynek wycenia w tej chwili na 60% prawdopodobieństwo podwyżek we wrześniu, ale w ciągu tych dwóch miesięcy jeszcze dużo może się zmienić, w szczególności na Bliskim Wschodzie.

Z opublikowanego na koniec lipca raportu World Gold Council wynika, iż zagregowany, globalny popyt na złoto w pierwszym półroczu w ujęciu wartościowym osiągnął rekordowy poziom 380 mld USD. Na uwagę zasługują silne zakupy kruszcu w II kw. przez banki centralne 289 ton (+60% r/r), co w większości zrekompensowało spadek popytu z sektora jubilerskiego 88 ton (-12% r/r) i spadek popytu inwestycyjnego o 252 ton (-46% r/r). W samym lipcu fundusze pasywne inwestujące w fizyczne złoto nie odnotowały odpływów, utrzymując aktywa na poziome 3000 ton, napisał także Czorniej.

„Oceniamy, iż w 2026 roku dolar może przez cały czas pozostawać pod presją. Spodziewamy się, iż metale pozostaną w ogniu wojen handlowych, a ich dostęp dla poszczególnych gospodarek będzie kluczem w wyścigu technologicznym. Uważamy, iż ewentualne korekty cen na rynku będą wykorzystywane do zwiększania zakupów i rozbudowy zapasów. Naszym zdaniem wysokie ceny metali powinny utrzymać się w trakcie 2026 roku. Uważamy także, iż zakończenie cyklu inwestycyjnego w sektorze wydobycia ropy idące w parze z utrzymującym się globalnie wzrostem konsumpcji paliw zredukuje presję podażową i przyczyni się do zbilansowania rynku na wyższym poziomie cen” – zakończył zarządzający w Skarbiec TFI.

Źródło: ISBnews

Idź do oryginalnego materiału