EURPLN najwyżej od 3 lat [Komentarz walutowy]

2 godzin temu

Para EURPLN po raz pierwszy od października 2023 r. sięgnęła poziomu 4,42. Rozbieżność między notowaniami złotego, a innych walut regionu (forint węgierski, korona czeska) sugeruje, iż dzisiejsze osłabienie jest motywowane przede wszystkim czynnikami lokalnymi. Jest to o tyle klarowne, iż sytuacja zewnętrzna – osłabienie dolara oraz spadek cen surowców energetycznych – stanowi korzystne otoczenie, na czym sprzyja chociażby wspomniany wcześniej forint.

Polska waluta w niechlubny sposób wyróżnia się także na tle innych walut rynków wschodzących – niżej w zestawieniu znajdziemy jedynie lirę turecką, której deprecjacja odbywa się w stabilnym, kontrolowanym tempie. Warto jednak zważyć na to, iż ruch jest relatywnie niewielki (-0,4% względem referencyjnego euro) i nie wskazuje na głębokie pogorszenie sentymentu pośród inwestorów zagranicznych.

Wydarzenia ostatnich dni postrzegamy bardziej jako kamyczek do ogródka polskiego złotego (oraz polskich indeksów giełdowych). Same w sobie nie mają raczej potencjału do wywołania większej wyprzedaży, natomiast powoli zmieniają narrację wokół Polski jako rynku bezpiecznego pod względem instytucjonalnym – nie należy więc ich z perspektywy rynkowej bagatelizować.

Podobnie sytuacja wygląda zresztą ze sporem wokół NBP oraz wysokim deficytem fiskalnym Polski, który może prowadzić do obniżek ratingu kredytowego kraju (w piątek decyzję w tej sprawie wyda S&P – spodziewamy się zmiany w zakresie perspektyw, nie samej oceny). Ekstensywna polityka fiskalna z pewnością pomogła Polsce utrzymać solidne tempo wzrostu gospodarczego w latach w których inne państwa UE radziły sobie z pewnymi problemami. Taka sytuacja nie może jednak trwać wiecznie.

Co adekwatnie wydarzyło się wokół Trybunału?

Bezpośrednim impulsem dla osłabienia złotego wydaje się eskalacja napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego. W piątkowy wieczór na stronie internetowej TK pojawiła się informacja o miesięcznym zawieszeniu prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego, a tymczasowe kierowanie pracami Trybunału przejęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Profil Trybunału w mediach społecznościowych określił tę sytuację jako nielegalne przejęcie strony i nazwał całe zdarzenie „zamachem stanu”. Rząd Donalda Tuska skierował w tym czasie w pobliże siedziby TK oddziały policji.

Decyzja wywołała protesty zwolenników opozycyjnego PiS przed budynkiem Trybunału, które trwały przez cały weekend – służby zatrzymały czworo demonstrantów, w tym troje za próbę wtargnięcia na teren obiektu przez ogrodzenie. Prezydent Karol Nawrocki przerwał zagraniczną podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy, gdzie w nocy z piątku na sobotę doszło do incydentu przed wejściem do Trybunału – prezydent próbował dostać się do budynku, a droga została mu zablokowana przez część sędziów; strona rządowa opisywała to później jako atak na sędziów. W sobotę Nawrocki zwołał też konsultacje z liderami partii politycznych, w których nie wzięła udziału Koalicja Obywatelska Tuska, ani Lewica.

Wieczorem w sobotę Tusk wygłosił orędzie do narodu, w którym zapowiedział brak kompromisu w tej sprawie i zadeklarował, iż rząd zapewni Trybunałowi bezpieczeństwo oraz warunki do niezależnego działania. Spór ma kolejną odsłonę zaplanowaną na wtorek, gdy Korwin-Piotrowska zwołała zgromadzenie sędziów TK w sprawie budżetu Trybunału – do ważności uchwał potrzeba frekwencji co najmniej dwóch trzecich sędziów, a część z nich zapowiedziała bojkot obrad, kwestionując ich legalność.

Komisja Europejska w sobotę opowiedziała się po stronie rządu, wskazując poprzez swojego rzecznika, iż to do polskiego parlamentu należy powoływanie nowych sędziów TK, zgodnie z zasadą, iż Trybunał powinien funkcjonować w sposób zgodny z konstytucją i orzecznictwem unijnym.

Spór o bank centralny nakłada się na napięcie wokół TK

Obserwujemy także eskalację osobnego konfliktu – wokół Narodowego Banku Polskiego i prezesa Adama Glapińskiego. Sejmowa komisja śledcza pozytywnie zaopiniowała wszystkie osiem zarzutów wobec prezesa Glapińskiego, w tym te dotyczące obniżki stóp procentowych przed wyborami w 2023 roku, skupem obligacji w czasie pandemii i interwencjami na rynku złotego bez odpowiedniego umocowania. Glapiński zaprzecza zarzutom i odmówił udziału w pracach komisji.

Równolegle utknęły nominacje do zarządu NBP – czterech kandydatów czeka na akceptację premiera, a 4 listopada wygasa kadencja jednego z obecnych członków zarządu, co może sprowadzić skład organu poniżej ustawowego minimum sześciu osób.

Ten wątek jest oczywiście o tyle istotny dla rynku walutowego, iż to właśnie NBP odpowiada za ewentualne interwencje wspierające złotego. Przedłużający się spór kompetencyjny rodzi pytania o zdolność banku do sprawnego działania w razie potrzeby.

Stopy w październiku bez zmian

Odnośnie samego Narodowego Banku Polskiego (a w zasadzie Rady Polityki Pieniężnej) – w środę czeka nas posiedzenie, które przyniesie przedostatnią w tym roku decyzję ws. stóp procentowych. Nie spodziewamy się ich zmiany. Uwaga skupi się na konferencji prasowej prezesa Glapińskiego. Jastrzębi ton wypowiedzi mógłby zaoferować złotemu pewnego rodzaju wsparcie. Krajowe dane nie uzasadniają jednak w naszej opinii zwrotu w tym zakresie.

Dla samego złotego istotniejsze powinno być jednak to, co wydarzy się na rynku surowców energetycznych oraz za oceanem, gdzie będą jutro miały miejsce wybory połówkowe. Wyznaczą one ścieżkę dla amerykańskiej polityki wewnętrznej oraz (w mniejszym stopniu) zewnętrznej na kolejne lata.


Autor: Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB

Idź do oryginalnego materiału