
Jak ogłosił Prokurator Generalny Rosji Aleksandr Gucan, w wyniku pozwów wniesionych przez Prokuraturę Generalną państwo rosyjskie znacjonalizowało przedsiębiorstwa i firmy o wartości 4 bln rubli, czyli 46,4 mld dolarów. Rzeczywista wartość znacjonalizowanego majątku może być choćby dwukrotnie wyższa, bowiem „cicha nacjonalizacja” następuje też w regionach.
Efekty nacjonalizacyjnej pracy Prokuratury Generalnej ogłoszono po spotkaniu Gucana z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Według komunikatu połowa znacjonalizowanych firm – o wartości 2 biliony rubli, czyli 23,3 mld dolarów – ma charakter strategiczny i „została uwolniona od wpływów zagranicznych”.
„Ich byli właściciele nie tylko nielegalnie transferowali zyski za granicę, ale często wykorzystywali je do wspierania działań antyrosyjskich” – poinformował prezydenta Gucan.
Jak dodał, w ciągu ostatniego roku wartość znacjonalizowanych aktywów w bilansie państwa wzrosła prawie dwukrotnie. Jego poprzednik, Igor Krasnow, też nacjonalizował, ale nie na tak wielką skalę – zostawił po sobie zamknięte sprawy nacjonalizacyjne opiewające na majątek w wysokości 2,4 bln rubli, po przeliczeniu około 25 mld dolarów.
Jak uściślił Gucan, „rosyjski skarb odzyskał ponad 50 000 nieruchomości nielegalnie przejętych z państwowej własności”, także „zwrócono 120 000 hektarów gruntów leśnych i rolnych”, zaś Prokuratura Generalna „konsekwentnie działa na rzecz ochrony własności publicznej”.
Przed 2022 rokiem przypadki nacjonalizacji w Rosji były stosunkowo rzadkie. Państwo przejmowało aktywa tylko w niewielu przypadkach, zwykle związanych z głośnymi postępowaniami karnymi. Po inwazji na Ukrainę podejście to uległo radykalnej zmianie. Konfiskata własności prywatnej stała się rutynowym narzędziem polityki gospodarczej, zaś skala tego procesu jest wyraźnie widoczna w liczbach. W 2025 roku sądy nakazały przekazanie państwu aktywów o łącznej wartości 11,03 mld dolarów. W 2024 roku było to w przeliczeniu 3,89 mld dolarów, czyli trzy razy mniej. Udział nacjonalizacji w całkowitej wartości fuzji i przejęć wzrósł w tym samym okresie z 7,2% do 27,6%. Oznacza to, iż ponad jedna czwarta całego rosyjskiego rynku fuzji i przejęć w 2025 roku została wymuszona, a aktywa przekazane państwu.
Mechanizm nacjonalizacji jest dość prosty, a choćby prostacki. Prokuratura Generalna wnosi pozew zarzucając naruszenia prawa podczas prywatyzacji w latach 90., podejrzenie korupcji lub zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Dodatkowo pod koniec 2024 roku przedawnienie w takich sprawach zostało skutecznie zniesione, co oznacza, iż Prokuratura, która niemal zawsze działa na polityczne zamówienie, może się zająć choćby transakcjami z połowy lat 90. Największe ryzyko ponoszą posiadacze obcego obywatelstwa oprócz rosyjskich paszportów oraz obcokrajowcy.
Jak poinformował Wadim Jakowenko, szef Federalnej Agencji Zarządzania Majątkiem, znacjonalizowano ponad 800 firm. W ciągu ostatnich trzech lat z tego znacjonalizowano 411 firm. Od 2022 roku państwo przejęło aktywa o wartości od 4,3 do 6,5 bln rubli (56-84 mld dolarów). Jest to czterokrotnie więcej niż wartość firm sprzedanych w czasie aukcji prywatyzacyjnych za akcje w 1995 roku, kiedy to tworzyły się fortuny największych rosyjskich oligarchów.
Największe firmy przejęte w procesie nacjonalizacji to sieć dealerska samochodów Rolf, Czelabińskie Zakłady Elektrometalurgiczne (CHEMK), Jużuralzoloto, największa firma handlu zbożem w Rosji Rodnyje Pola, największy operator logistyczny Raven Rosja, największy producent ołowiu Dalpolimetall, lotnisko Domodiedowo, holding spożywczy KDV Group, a także porty w Pietropawłowsku Kamczackim, Murmańsku, Kaliningradzie i terminalu naftowym w Sankt Petersburgu.
Największą transakcją nacjonalizacyjną było przejęcie w 2025 roku przedsiębiorstw „króla krabów” Olega Kana o łącznej wartości 4,3 mld dolarów, a także udziały miliardera Konstantina Strukowa w Jużuralzoloto o wartości 2 mld dolarów. Strukow był większościowym udziałowcem spółki wydobywającej złoto, stracił na rzecz rosyjskiego skarbu państwa 67,85% akcji. Co ciekawe, w czasie śledztwa wypłynęły dowody, iż przekupywał gubernatora obwodu czelabińskiego Aleksieja Tekslera i jego żonę. Teksler, mimo iż oceniany jako „trzeci od końca” w kremlowskim rankingu gubernatorów, pozostał na stanowisku i żadne śledztwo go nie objęło. Najgłośniejsze i jednocześnie najbardziej symboliczne było przejęcie moskiewskiego lotniska Domodiedowo. Właściciel Dmitrij Kamienszczik od połowy lat 2000 poddawany był naciskom by „oddał firmę państwu”. Walczył przy pomocy bardzo dobrych prawników, ale w tej chwili w związku z histerią szpiegomanii i dla zastraszenia innych drobniejszych oligarchów wyciągnięto przeciw niemu oskarżenie o „podążanie za agresywną polityką państw zachodnich”, mimo iż posiadał kartę stałego pobytu w Turcji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, które do państw zachodnich nie należą.
W grudniu ubiegłego roku Aleksandr Szochin, szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP), bliski politycznie osławionemu nacjonaliście Igorowi Girkinowi stwierdził oficjalnie, iż praktyka sądowa w sprawach nacjonalizacji jest taka, iż „każdy majątek może zostać przekształcony w własność państwową”. Związek, w którego zarządzie zasiadają najwięksi rosyjscy oligarchowie wystosował list do Władimira Putina ze skargą na niekontrolowane przejmowanie aktywów.
W liście znalazły się propozycje m.in. wprowadzenia 10-letniego okresu przedawnienia dla rozpatrywania umów prywatyzacyjnych, a także zakazu przejmowania przedsiębiorstw z powodu „naruszenia niematerialnych praw i wolności obywateli”.
„Najprostszym sposobem na deprywatyzację jest teraz stwierdzenie, iż naruszane są prawa obywateli do godnego życia” – zauważył Szochin, dodając, iż w sprawach o nacjonalizację prokuratura prawie zawsze wygrywa i to choćby wtedy, kiedy sąd początkowo orzeka inaczej. Istotnie, w 2025 roku wyroki w trzech z czterech największych spraw sądowych, które zapadły korzyść właścicieli, zostały uchylone.
Jak przyznają rosyjscy analitycy bankowi, „ryzyko nacjonalizacji jest już wpisane na stałe do ryzyk kredytowych”, co oznacza, iż zanim bank przyzna kredyt przedsiębiorcy, musi ocenić czy dobrze on żyje z miejscową władzą. jeżeli bowiem majątek może zostać w każdej chwili zajęty na mocy nakazu sądowego, trzeba ocenić możliwość takiego zajęcia. Moskiewskie sprawy nacjonalizacyjne to bowiem wierzchołek góry lodowej. Sądy w regionach rozpatrują dziesiątki pozwów miejscowych prokuratur dotyczących majątku mniejszej wartości, ale lokalnie znaczącego: sanatoriów, byłych obozów pionierskich, centrów handlowych i działek. Dla przykładu w Kraju Nadmorskim prokuratorzy domagają się zwrotu 39 byłych obozów dziecięcych. W Kraju Krasnodarskim Sąd Rejonowy Kaniewski zajął 372 nieruchomości należące do pokrowskiego konglomeratu rolniczego. Z kolei w Soczi Sąd Łazarewski rozpatruje sprawę dotyczącą 12 hektarów ziemi, bo byłym sanatorium. Prawdopodobnie według rosyjskich analityków finansowych, połączenie tych spraw ze sprawami prowadzonymi przez Prokuraturę Generalną dałoby wartość znacjonalizowanego majątku wynoszącą 7,5-8 bln rubli.

5 godzin temu







