Fala taniego mięsa z Azji. Chiński drób zaleje Europę i uderzy w polskie kurniki!

1 godzina temu

Nad Polską branżą drobiarską gromadzą się ciemne chmury. Gigantyczna skala importu taniego mięsa z Azji budzi rosnący niepokój polskich producentów. Chiny w błyskawicznym tempie zwiększają swoje moce produkcyjne i coraz odważniej wkraczają na europejskie rynki, co może stanowić potężne zagrożenie dla stabilności i opłacalności naszych przedsiębiorstw.

Szokujący skok importu w kilka lat

Liczby mówią same za siebie i wywołują ogromne obawy u przedstawicieli sektora. Zaledwie cztery lata temu, w 2020 roku, Chiny wyeksportowały do Europy jedynie około 20 tysięcy ton drobiu. W ubiegłym roku na rynki Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii trafiło już blisko 150 tysięcy ton tego mięsa, co oznacza astronomiczny wzrost na poziomie aż 650 procent. Adam Sojka, prezes Grupy Drosed, wprost alarmuje, iż chińskie produkty są ekstremalnie konkurencyjne cenowo. Dla polskich hodowców, zmagających się na co dzień z galopującymi kosztami energii elektrycznej, pasz oraz rosnącymi kosztami samej produkcji, zderzenie z tak tanią żywnością z importu stanowi potężne uderzenie.

Bruksela otwiera drzwi bez rzetelnej kontroli

Zdumienie i frustrację w branży wywołuje również postawa europejskich decydentów. Unia Europejska dopuszcza do swojego rynku kolejne chińskie zakłady drobiarskie. Początkowo to unijne służby bezpośrednio certyfikowały te placówki, jednak z czasem Bruksela oddała stronie chińskiej możliwość samodzielnego rozszerzania tych uprawnień. Efekt? w tej chwili blisko 70 zakładów z Państwa Środka ma swobodne prawo eksportu do Europy, co – jak ze złością podkreśla prezes Grupy Drosed – odbywa się praktycznie poza jakąkolwiek realną kontrolą ze strony europejskich służb weterynaryjnych.

ARiMR rejestracja kur 2026: Ile można mieć kur bez zgłoszenia?

Bolesna asymetria w handlu

Sytuacja jest tym bardziej bolesna, iż wymiana handlowa zdaje się działać niemal wyłącznie w jedną stronę. Polska, będąca największym producentem drobiu w całej UE i potężnym eksporterem, od lat ma zamknięte drzwi do Chin. Pekin zablokował import polskiego drobiu w 2020 roku po wykryciu u nas ognisk ptasiej grypy. I choć w minionym roku rządy podpisały stosowne porozumienie, a pierwsze transporty miały ruszyć jesienią, ostatecznie zawiłości biurokratyczne i chińskie bariery administracyjne wciąż blokują handel. Przedstawiciele branży gorzko podsumowuje, iż Unia Europejska stosuje wobec Chin znacznie bardziej liberalne podejście niż władze w Pekinie wobec Europy.

źródło: money.pl

Idź do oryginalnego materiału