
GIIF jest organem państwa odpowiedzialnym za przeciwdziałanie praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Analizuje informacje przekazywane między innymi przez banki, instytucje płatnicze, organy administracji i służby. Może też blokować rachunki, gdy podejrzewa, iż zgromadzone na nich środki pochodzą z przestępstwa.
Pranie pieniędzy polega na ukrywaniu nielegalnego źródła majątku i wprowadzaniu go do legalnego obrotu. Przestępcy wykorzystują do tego transfery między rachunkami, fikcyjne faktury, spółki-słupy, kryptowaluty czy pozornie legalne pożyczki.
Ponad 11 tys. zgłoszeń podejrzanych transakcji
W 2025 r. do systemu GIIF trafiło 11 071 raportów SAR, czyli zgłoszeń transakcji podejrzanych. Skrót pochodzi od angielskiego określenia Suspicious Activity Report. Takie zgłoszenie nie przesądza jeszcze, iż doszło do przestępstwa. GIIF weryfikuje opisane podejrzenie na podstawie informacji otrzymanych od instytucji obowiązanych, organów publicznych i zagranicznych jednostek analityki finansowej.
Liczba raportów zwiększyła się o 36 proc. w ujęciu rocznym. Jednocześnie jednostki współpracujące, czyli organy administracji i służby, przesłały o połowę mniej zgłoszeń niż podmioty działające na rynku.
Rosnąca część odpowiedzialności za pierwsze wykrycie podejrzanej operacji spoczywa więc na sektorze prywatnym. Banki, operatorzy płatności i inne instytucje obowiązane obserwują transakcje klientów oraz informują GIIF o nietypowych przepływach pieniędzy.
– W rzeczywistości ostatnie sprawozdanie GIIF mówi nam, iż rośnie wykrywalność fraudów, które wcześniej przemykały niezauważone – tłumaczy Mateusz Pniewski, prezes i współzałożyciel TransactionLink.
Fraud to celowe oszustwo służące uzyskaniu pieniędzy, usługi lub innej korzyści. W finansach może przyjmować formę wyłudzenia kredytu, użycia cudzej tożsamości, fikcyjnej transakcji albo próby ukrycia pochodzenia środków.
Więcej blokad i wyższa wartość zabezpieczonych pieniędzy
Liczba blokad rachunków wzrosła w ubiegłym roku o 11 proc. GIIF zabezpieczył na nich ponad 266 mln zł, czyli o 15 proc. więcej niż w 2024 r.
Blokada ma zatrzymać pieniądze, zanim przestępcy wypłacą je, przeleją za granicę albo wprowadzą ponownie do obrotu. Nie pozostało ostatecznym rozstrzygnięciem sprawy, ale środkiem zapobiegawczym stosowanym podczas dalszego postępowania. Dalsze decyzje mogą należeć do prokuratury.
Jednak w przestępczości finansowej czas ma duże znaczenie, ponieważ środki można w krótkim czasie rozdzielić między wiele rachunków, wymienić na kryptowaluty lub przesłać poza Polskę.
Pranie pieniędzy coraz częściej przekracza granice
GIIF otrzymał w 2025 r. 47 257 informacji od zagranicznych jednostek analityki finansowej. Było ich o 7 proc. więcej niż rok wcześniej.
Wzrost wymiany danych odzwierciedla międzynarodowy charakter przestępstw finansowych. Pieniądze mogą pochodzić z działalności prowadzonej w jednym kraju, przepływać przez rachunki w kilku kolejnych, a następnie trafiać do firmy zarejestrowanej w zupełnie innej części świata. Międzynarodowe przepływy utrudniają analizę pochodzenia pieniędzy, dlatego GIIF wymienia informacje z zagranicznymi jednostkami analityki finansowej.
Kryptowaluty i hazard internetowy pod obserwacją
GIIF zwrócił uwagę na rozwój rynku kryptowalut i hazardu online. Same te działalności nie są nielegalne, ale szybkie przepływy pieniędzy i możliwość korzystania z wielu pośredników zwiększają ryzyko ukrywania ich pochodzenia.
Kasyna i zakłady bukmacherskie działające w internecie odpowiadały za 58 proc. wpływów podatkowych z hazardu. Pokazuje to, jak duża część tego rynku przeniosła się do sieci.
W rejestrze działalności związanej z walutami wirtualnymi figurowało w Polsce 1239 podmiotów. Liczba bitomatów, czyli urządzeń pozwalających kupować lub sprzedawać kryptowaluty, wzrosła w ciągu roku z 291 do 328.
Rozwój branży wyprzedza tempo tworzenia i wdrażania regulacji. Utrudnia to nadzór nad podmiotami, które gwałtownie wchodzą na rynek, prowadzą działalność w wielu państwach lub wykorzystują rozwiązania utrudniające identyfikację uczestników transakcji.
Leki z mediów społecznościowych i fałszywe tachografy
Sprawozdanie roczne GIIF opisuje także schematy prania pieniędzy, które wcześniej były mniej widoczne. Jeden z nich dotyczy nielegalnej sprzedaży leków, botoksu i preparatów medycznych za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Inny mechanizm wiąże się z fałszowaniem tachografów w samochodach ciężarowych. Manipulowanie urządzeniami rejestrującymi czas pracy kierowcy może zwiększać przychody firm obchodzących przepisy. Uzyskane w ten sposób pieniądze są następnie zamieniane na kryptowaluty, po czym wracają do przedsiębiorstw jako pozorne pożyczki.
GIIF odnotował też transakcje związane z materiałami przedstawiającymi seksualne wykorzystywanie dzieci. Kolejny obszar obejmuje próby omijania sankcji nałożonych na Rosję dzięki sieci spółek-słupów i fikcyjnych faktur.
Spółki-słupy mogą być formalnie zarejestrowane, ale nie prowadzić rzeczywistej działalności. Przestępcy wykorzystują je między innymi do przesyłania pieniędzy i tworzenia fikcyjnej dokumentacji.
Po wejściu w życie AMLR statystyki mogą jeszcze skoczyć
– Za najważniejszą z tegorocznych statystyk, czyli wzrost zgłoszeń podejrzanych zdarzeń o jedną trzecią, odpowiadają przede wszystkim prywatne biznesy. Nowe regulacje włączają banki i firmy płatnicze do ekosystemu wspólnego dbania o nasze bezpieczeństwo finansowe, a lepsze narzędzia analityczne i rosnąca świadomość zagrożeń w instytucjach finansowych pomagają nadążać za coraz to nowymi cyberoszustwami – mówi Mateusz Pniewski.
Od 10 lipca 2027 r. zacznie być stosowane unijne rozporządzenie AMLR – dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy. Nowe prawo ujednolici bezpośrednio obowiązujące zasady przeciwdziałania praniu pieniędzy w państwach UE.
Jak ocenia ekspert, po wejściu nowych przepisów statystyki GIIF mogą ponownie wzrosnąć. Taki wynik nie będzie automatycznie dowodem, iż pranie pieniędzy powiększyło swoją skalę. o ile instytucje skuteczniej rozpoznają podejrzane operacje i szybciej blokują środki, więcej ujawnionych spraw może świadczyć o szczelniejszym systemie kontroli.
Same zgłoszenia i blokady nie wystarczą jednak do oceny skuteczności państwa. Znaczenie ma również liczba spraw przekazanych organom ścigania, odzyskanych pieniędzy, aktów oskarżenia i prawomocnych wyroków. Dopiero zestawienie tych danych pokaże, ile wykrytych sygnałów kończy się rozbiciem mechanizmu prania pieniędzy.
Polecamy również:
- Aut z wtyczką gwałtownie przybywa. Hybrydy plug-in wyprzedziły pełne elektryki
- Koniec wakacji przy basenie? Polacy wybierają zupełnie inny sposób wypoczynku
- Cyfrowa pieczątka nie zbada serca. Problem medycyny pracy jest znacznie głębszy
- Co drugi Polak odkłada na nagłe wydatki. Emerytura jest znacznie dalej na liście

12 godzin temu





