Fastrac jak opryskiwacz? Wyobraźnia nie zna granic, ani litości dla portfela

2 godzin temu

Brytyjska firma Trac-Con pokazuje, iż w nowoczesnej mechanizacji rolnictwa nie ma rzeczy niemożliwych – są tylko droższe i tańsze. Na życzenie klienta JCB Fastrac 4000 może wyglądać i pracować jak opryskiwacz samojezdny… tyle iż bez zbiornika.

Jeśli komuś się jeszcze wydaje, iż ciągnik rolniczy to z grubsza kabina, cztery koła i zaczep, to najwyraźniej nie widział, co Brytyjczycy potrafią zrobić z JCB Fastrac. A dokładniej – co potrafi zrobić firma Trac-Con, gdy klient przychodzi i mówi: „Chciałbym, żeby Fastrac był czymś pomiędzy traktorem, opryskiwaczem a maszyną do zadań specjalnych”.

Odpowiedź brzmi: da się. Oczywiście – za odpowiednią kwotę.

Fastrac postawiony na głowie (prawie dosłownie)

Trac-Con bierze na warsztat model JCB Fastrac 4000 Icon i przebudowuje go gruntownie, choć z pewnym szacunkiem do brytyjskiej myśli technicznej. Podstawowa konstrukcja zostaje, sprawdzone komponenty JCB zostają, ale cała reszta… no cóż, idzie pod nóż projektanta.

Kluczowa zmiana to przesunięcie kabiny do przodu. Efekt? Z tyłu powstaje platforma o długości ponad 3 metrów, na której można zamontować:

  • rozsiewacze nawozów o dużej pojemności,
  • opryskiwacze montowane (czyli samojezdny, ale jednak nie do końca),
  • sprzęt leśny albo maszyny do pracy w trudnym terenie.

Wygląda to trochę tak, jakby Fastrac przebrał się za opryskiwacz i zapomniał zabrać zbiornika. Ale skoro klient sobie życzy – klient dostanie.

Wygląda to trochę tak, jakby Fastrac przebrał się za opryskiwacz i zapomniał zabrać zbiornika. Ale skoro klient sobie życzy – klient dostanie, fot. źródło Trac-Con

Technika zostaje, tylko lepiej dopasowana

Przy takiej operacji nie wystarczy klucz 24 i młotek. Trac-Con musiał przerobić m.in.:

  • podwozie,
  • hydraulikę układu kierowniczego,
  • układ wydechowy,
  • wiązki elektryczne,
  • klimatyzację.

Mimo to zachowano 3-punktowy układ zawieszenia o udźwigu 8 ton, co w tej klasie maszyn przez cały czas robi wrażenie. Do tego dochodzi hak podnoszący o sile uciągu 20 ton oraz kamera cofania i sprzęgania – bo przy takim sprzęcie lepiej widzieć więcej niż tylko maskę.

Zawieszenie, które myśli za operatora

Fastrac 4000 Icon w tej wersji przez cały czas oferuje to, z czego słynie:

  • skręt wszystkich kół,
  • aktywne zawieszenie,
  • ABS,
  • promień zawracania około 9 metrów,
  • silnik o mocy do 218 KM.

Aktywne zawieszenie samo reaguje na zmiany masy na platformie – czy to podczas napełniania rozsiewacza, czy opróżniania opryskiwacza. Innymi słowy: ciągnik wie, iż mu „przytyło”, i odpowiednio się do tego dostosowuje.

Elektronika i ISOBUS – bez tego ani rusz

Maszyna jest w pełni przygotowana do pracy z nowoczesną techniką aplikacyjną. Operator z poziomu terminala steruje:

  • dawkami,
  • sekcjami,
  • poziomem napełnienia,
  • precyzyjnym rozsiewem granulatów.

ISOBUS robi swoje – wszystko gada ze sobą, jak trzeba.

Aktywne zawieszenie samo reaguje na zmiany masy na platformie – czy to podczas napełniania rozsiewacza, czy opróżniania opryskiwacza, fot. źródło Trac-Con

Wysoki prześwit? Proszę bardzo

Dla tych, którym standard to za mało, Trac-Con oferuje wersję z podwyższonym prześwitem. W tym celu:

  • seryjne zbiorniki zastąpiono kompaktowymi zbiornikami ze stali nierdzewnej,
  • można założyć wąskie koła 380/90 R46, przyjazne dla roślin,
  • albo szerokie opony „pływające” 600–700 mm do pracy na mokrych i leśnych terenach.

Czyli jednym słowem: od pola po las, od suchego po bagno.

Cena marzeń (i faktury)

Ile kosztuje taka zabawa? Według Trac-Con około 45 000 funtów za samą konwersję. Bez traktora, bez osprzętu, bez złudzeń.

Ale mechanizacja rolnictwa już dawno przestała znać granice. Dziś zna tylko budżet. A jeżeli ktoś chce, żeby Fastrac wyglądał jak opryskiwacz samojezdny bez zbiornika – to będzie taki miał. Bo w nowoczesnym rolnictwie pytanie brzmi już nie „czy się da?”, tylko „ile to będzie kosztować?”.

Idź do oryginalnego materiału