Początek tygodnia rozpoczął się od wyraźnego umocnienia dolara na rynku globalnym. Tak naprawdę taki ruch nie jest specjalnie nikomu na rękę, toteż kolejni przedstawiciele FOMC studzili oczekiwania na podwyżki. To ustabilizowało rynek i pomogło złotemu – na razie.
Jesienią tego roku rynkiem walutowym rządzą przede wszystkim oczekiwania odnośnie polityki pieniężnej w USA. EBC w pewnym sensie obrał już kierunek wcześniej, a w USA spodziewano się raczej powściągliwości w podnoszeniu stóp. Tym samym po jastrzębiej podwyżce we wrześniu dolar ruszył do natarcia.
Tak mocno rosnące oczekiwania jednak nie są na rękę samemu FOMC, dlatego w ostatnich dniach jego przedstawiciele tonują oczekiwania. Stąpają oni przy tym po dość cienkim lodzie. Przy rentownościach 10-latek na poziomie 5,3% z jednej strony nie chcą nakręcać spirali oczekiwań, ale z drugiej nie chcą zostać odebrani jako niedbający o długoterminowe oczekiwania inflacyjne. Przekaz jest zatem taki, iż Fed może pozwolić sobie na pauzę w październiku i spokojne obserwowanie sytuacji. Na razie częściowo to się udaje i w efekcie obserwujemy stabilizację (i powrót Wall Street do hossy).
Natomiast europejska strona nie ułatwia zadania. Do obaw o stabilność fiskalną Francuzi dołożyli zamieszki studenckie, a wczoraj z europejskiej gospodarki zgodnie popłynęły słabe dane (zamówienia w Niemczech, produkcja we Francji i Hiszpanii), co utrudniło odbicie na EURUSD i spowodowało jedynie zatrzymanie wzrostów na EURPLN.
W takich okolicznościach RPP podejmie dziś decyzję odnośnie stóp procentowych. Wobec wcześniej obranej narracji jest niemal pewnym, iż będzie to utrzymanie stóp. Inflacja we wrześniu wyniosła co prawda 4%, jednak program CPN obniży ją o 0,6-0.8%. Natomiast to przez cały czas sporo powyżej celu, a RPP wie, iż to pożyczony czas. Do tego presja słabnącego złotego. Dlatego kluczowa będzie jutrzejsza konferencja. Czy prezes Glapiński w krótkim czasie będzie w stanie przestawić narrację z „wniosku o obniżkę” na rozważanie podwyżek? Mało prawdopodobne.
Na rynku globalnym dziś koncentracja jednak ponownie na Fed, którego protokół z ostatniego posiedzenia poznamy o godzinie 20:00. O godzinie 9:50 euro kosztuje 4,37 złotego, dolar 3,90 złotego, funt 5,17 złotego, zaś frank 4,69 złotego.
Autor: dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

1 godzina temu








