Rezerwa Federalna pozostawiła stopę funduszy federalnych w przedziale 3,75-4%. Miesiąc wcześniej podniosła ją po raz pierwszy od 2023 roku. Decyzję podjęto stosunkiem głosów 10:2. Gubernator Lisa Cook i prezes Fed z Cleveland Beth Hammack chcieli podwyżki o 25 pb. Dla Cook był to pierwszy głos odrębny w ponad czteroletniej karierze w Radzie Gubernatorów. Kevin Warsh na konferencji tłumaczył, dlaczego Fed tym razem nie zmienił stóp, i jednocześnie nie wykluczył kolejnych podwyżek.
„Interrogowanie rzeczywistości”
Najważniejsze pytanie brzmiało: dlaczego Fed czeka, skoro inflacja od września przyspieszyła. CPI wzrósł do 3,7% rok do roku, a ceny producentów do 6,3%. Warsh odpowiedział, iż komitet chce najpierw zobaczyć nowe dane:
„Okres, który mamy przed sobą, jest bogaty w informacje. Na świecie dzieje się bardzo wiele, a moi koledzy i ja chcemy to uważnie śledzić”.
Dane niedługo będą. W czwartek ukażą się wskaźnik PCE za wrzesień, preferowana przez Fed miara inflacji, oraz pierwszy szacunek PKB za III kwartał. W przyszły wtorek odbędą się wybory połówkowe. Warsh zapewniał, iż Fed ocenia gospodarkę na podstawie faktów, a nie modeli:
„Moi koledzy i ja oceniamy gospodarkę, patrząc przez okno. Nazywamy to »interrogowaniem rzeczywistości«, by zrozumieć, co naprawdę się dzieje. To zadanie nie stało się łatwiejsze”.
Szef Fed zaznaczył, iż po wrześniowej podwyżce warunki finansowe się zaostrzyły. „Zaczęliśmy dostrzegać zmiany w warunkach finansowych i kredytowych. Dla części firm i gospodarstw domowych zaostrzyły się, czego się spodziewaliśmy. Uczestnicy rynku stają się bardziej wybredni w alokacji kapitału”. Dodał jednak, iż nie nazwałby tych warunków „restrykcyjnymi”. To istotny sygnał: Fed uważa, iż rentowność 10-letnich obligacji na poziomie około 5% częściowo wykonała pracę za bank, ale nie zastępuje dalszego zacieśniania polityki.
Uwaga skupiona na inflacji
Warsh mówił bardzo optymistycznie o gospodarce. Według niego rośnie ona w „silnym” tempie, a w komunikacie FOMC słowo „solidne” zamieniono na „silne”. Rynek pracy określił jako „całkiem dobry”, a inwestycje, zwłaszcza w technologiach, jako mocne. Dlatego dyskusja w komitecie dotyczyła głównie stabilności cen:
„Amerykanie wciąż mierzą się z inflacją, która od blisko sześciu lat przekracza cel komitetu. Naszym obowiązkiem jest ją obniżyć”.
Z komunikatu zniknęło zdanie o „bardziej terminowym” powrocie inflacji do 2%. Teraz Fed pisze, iż „gromadzenie kolejnych informacji pomoże komitetowi określić adekwatne nastawienie polityki”. Warsh zgodnie ze swoim stylem nie powiedział, co zrobi w grudniu.
Jedno posiedzenie bez decyzji o stopach
Największą nowością konferencji była zmiana w kalendarzu FOMC. W 2027 roku Fed przez cały czas spotka się osiem razy, ale jedno z posiedzeń będzie poświęcone „wyłącznie szerokiej strategii polityki pieniężnej”, bez głosowania nad stopą i bez komunikatu. Od 2028 roku takie posiedzenia mają być dwa. Liczba decyzji o stopach w roku spadnie więc do siedmiu, a później do sześciu. Warsh od dawna krytykuje to, jak bardzo rynek skupia się na każdym posiedzeniu Fed.
Reakcja rynku i Kanada
Rynek zareagował spokojnie. W trakcie konferencji S&P 500 i Nasdaq zyskiwały po około 0,2%, rentowność dwuletnich obligacji spadła o 1 pb do 4,73%, a rentowność dziesięcioletnich trzymała się w okolicach 5%. Indeks dolara prawie się nie zmienił. Kontrakty na stopy wyceniają podwyżkę w grudniu na około 85%.
Kilka godzin wcześniej Bank Kanady podniósł stopę o 25 pb do 2,50%. To pierwsza podwyżka w tym kraju od trzech lat. Prezes Tiff Macklem uzasadnił ją „znacznie wyższymi” prognozami inflacji: bank spodziewa się około 3,5% na koniec roku i około 3% w 2027 roku. Według Macklema podwyżka ma ograniczyć ryzyko, iż drogie paliwa przełożą się na ogólny wzrost cen. Nie wykluczył kolejnych podwyżek.

1 godzina temu





