Prezes Rezerwy Federalnej Kevin Warsh już toczy „rodzinną walkę”, do której sam się wzywał, i pozostawia Wall Street wybór pomiędzy sprzecznymi narracjami. W środę Rezerwa Federalna utrzymała swoją referencyjną stopę procentową na niezmienionym poziomie w przedziale 3,5%-3,75% po raz piąty z rzędu, a utrzymujący się konflikt na Bliskim Wschodzie rzuca cień na prognozy inflacji.
Nic dziwnego, iż ostatnia decyzja Rezerwy Federalnej nie była jednomyślna. Prezesi Rezerwy Federalnej Beth Hammack z Cleveland, Neel Kashkari z Minneapolis i Lorie Logan z Dallas wyrazili sprzeciw, opowiadając się za podwyżką stóp procentowych o ćwierć punktu procentowego. Byli to decydenci, którzy już zasygnalizowali, iż Rezerwa Federalna musi zająć się stanowczym podejściem do inflacji.
Ostatnie głosy sprzeciwu wobec podwyżki stóp procentowych były najgłośniejsze od września 2016 r., ale Warsh stwierdził, iż nie uważa tego za coś złego. Przewodniczący Rezerwy Federalnej USA Kevin Warsh zwołuje konferencję prasową w budynku Rady Rezerwy Federalnej w Waszyngtonie, 17 czerwca 2026 r. W środę Rezerwa Federalna USA utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, zgodnie z oczekiwaniami przedstawionymi na pierwszym posiedzeniu Kevina Warsha, będącego szefem banku centralnego. Podwyższyła swoje oczekiwania inflacyjne na koniec roku i prognozuje podwyżkę stóp do końca 2026 r.
„Prosiłem o dobrą walkę rodzinną i ją dostałem” – powiedział Warsh dziennikarzom na konferencji prasowej po spotkaniu. „To była aktywna, ożywiona dyskusja na temat tego, co w pełnym zakresie możemy zrobić i co chcielibyśmy zrobić w nadchodzącym okresie”.
Wall Street jest jednak już przekonane, iż główna stopa procentowa Fed zmierza w górę, a inwestorzy coraz częściej spodziewają się więcej niż jednej podwyżki stóp do końca roku, co potencjalnie pozwoli Fedowi na pociągnięcie za spust gospodarki. Długoterminowe stopy procentowe już wzrosły, w tym referencyjna rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, nad którymi Fed nie ma bezpośredniej kontroli. Warsh argumentuje, iż rynki powinny odgrywać większą rolę w ocenie amerykańskiej gospodarki i kształtowaniu warunków finansowych.
„Rynki podjęły decyzje, ponieważ wycofaliśmy się z prób wywierania na nie wpływu” – powiedział Warsh, dodając, iż najważniejsze jest, aby Fed nie przyćmił perspektywy rynku „tworząc własną prognozę”.
Oto dwa najważniejsze wnioski z ostatniej decyzji Rezerwy Federalnej, która okazała się „same szczekanie, żadnej podwyżki”.
Nowe spojrzenie na rolę rynków finansowych
Przed spotkaniem w tym tygodniu panował nietypowy brak jasności co do kolejnego kroku Fed, spowodowany niejasnym obrazem inflacji i brakiem zdecydowania Warsha, co to wszystko oznacza. To zaskoczyło inwestorów, a rynki były podzielone co do tego, czy nastąpi podwyżka, czy kolejna przerwa.
Od 2000 roku urzędnicy Rezerwy Federalnej, w tym jej szef, w publicznych komentarzach dawali do zrozumienia, jakie decyzje podejmą. Praktyka ta znana jest jako „forward guidance”. Rynki przyzwyczaiły się do tego typu wytycznych, ale teraz, jak twierdzi Warsh, są od niego odzwyczajane, ponieważ czasy się zmieniły.
„W wielu krajach, wychodząc z kryzysu z 2008 roku, byliśmy w trybie kryzysowym, celowo przekazywaliśmy mnóstwo informacji, staraliśmy się zapewnić ludzi, staraliśmy się dokładnie powiedzieć ludziom, co zamierzamy zrobić” – powiedział Warsh. „W trybie kryzysowym wydaje mi się to bardzo roztropną polityką, ale w łagodniejszych warunkach uważam, iż warto do tego wrócić”. Warsh powiedział jednak, iż rynki nie będą dyktować Fedowi, co powinien robić.
„Nie będziemy ograniczeni cenami rynkowymi” – powiedział. „Nie będziemy ograniczeni ani nie będziemy sugerować się tym, co dzieje się na rynku, ale myślę, iż warto zrozumieć, iż rynki mogą być bardzo dobrym źródłem informacji”. Problem polega na tym, iż rynki nie zawsze reagują prawidłowo, jak na przykład w przypadku pęknięcia bańki finansowej w erze dotcomów.
„Pełen wachlarz alternatyw”
Podczas swojej konferencji prasowej Warsh podkreślił, iż chętnie przyjmie różne perspektywy dotyczące gospodarki – zarówno te wewnątrz Rezerwy Federalnej, jak i poza nią.
„Niespodzianki nie są naszym celem, ale jednocześnie powiedziałbym, iż nie przyszliśmy na to spotkanie ograniczeni całą gamą alternatyw, jakie mieliśmy przed sobą” – powiedział.
Rzeczywiście, pojawiły się mieszane sygnały dotyczące gospodarki, co utrudnia ocenę, w jakim kierunku powinny zmierzać stopy procentowe: najnowsze dane pokazały, iż inflacja gwałtownie spadła w czerwcu, ale trwająca wojna z Iranem spowodowała wzrost światowych cen energii. Bez trwałego rozwiązania, które prawdopodobnie przywróciłoby ruch żeglugowy w regionie, globalny rynek energii pozostaje zdestabilizowany. Taki scenariusz zwiększyłby ryzyko nasilenia się presji inflacyjnej, na przykład poprzez wzrost cen biletów lotniczych i frachtu – o czym wspomniał Warsh. Przedstawiciele Rezerwy Federalnej oceniają również, jak szybkie wdrożenie sztucznej inteligencji może wpłynąć na inflację.
Zanim Warsh objął nową funkcję w Fed, wśród urzędników dominował pogląd, iż ewentualny wzrost inflacji wywołany wojną z Iranem będzie prawdopodobnie tymczasowy, co sprawi, iż podwyżki stóp procentowych okażą się zbędne. Argumentowano, iż gwałtowne wzrosty cen energii są zmienne i ostatecznie ulegną odwróceniu bez żadnych działań ze strony Fed. Bankierzy centralni podkreślali również, iż stopy procentowe wpływają na gospodarkę z opóźnieniem.
Nie jest jasne, czy większość urzędników przez cały czas podziela ten pogląd, choć w oświadczeniu stwierdzono, iż inflacja wzrosła „częściowo odzwierciedlając wstrząsy podażowe” związane z wojną z Iranem. Decyzje Fed w sprawie stóp procentowych są ukierunkowane wyłącznie na popytową stronę gospodarki. Warsh nie podzielił się swoją opinią na temat tej dynamiki, ani nie przedstawił prognoz dotyczących inflacji i stóp procentowych.
Powiedział, iż ważne jest, aby urzędnicy zgodzili się, iż inflację trzeba okiełznać: „Słyszałem, iż panowała powszechna zgoda co do tego, iż mamy uprawnienia, narzędzia i autorytet, aby zapewnić stabilne ceny. Nie ma mowy o wycofaniu się z naszych obowiązków”.
Na razie rynki domagają się, by zrozumieć mechanizm reakcji Fed pod przewodnictwem nowego prezesa. Krytycy forward guidance, w tym Warsh, twierdzą, iż praktyka ta jest mniej użyteczna w czasach wysokiej niepewności, na przykład podczas nieprzewidywalnej wojny, która destabilizuje gospodarkę światową. Inni argumentują, iż brak forward guidance ze strony prezesa może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
„Przewodniczący Warsh był skrupulatnie niekomunikatywny w kwestii reakcji Fed na te zmiany warunków gospodarczych” – powiedział Narayana Kocherlakota, profesor ekonomii na Uniwersytecie w Rochester i były prezes Banku Rezerwy Federalnej w Minneapolis. „Doprowadzi to do zmienności na rynku”.
„To sprawia, iż firmy są mniej chętne do inwestowania, co oznacza, iż będą mniej skłonne do zapotrzebowania na pracowników do produkcji tego rodzaju dóbr i usług… ponieważ nie są pewne, co zrobi Fed” – dodał.

8 godzin temu














