Firma, której akcje wzrosły o 1200% w ciągu dwóch dni

10 godzin temu

Trzy terminy w tej chwili najważniejsze na rynku akcji: Ukraina, drony i sztuczna inteligencja wywindowały ciągu dwóch dób akcje startupu Swarmer o 1200%. W tym błyskawicznym wzroście częściowo wspomogło firmę zainteresowanie ze strony dwóch ostatnio znaczących inwestorów w branży amerykańskich technologii dla dronów militarnych – Erica Trumpa i Donalda Trumpa Jr., synów prezydenta Donalda Trumpa.

Swarmer, firma z siedzibą w Austin w Teksasie odnotowała 18 marca w czasie notowania wzrost o 110% do poziomu 65,04 dolara. Na sesji 17 marca jej akcje odnotowały wzrost o 520%, łącznie wzrost w czasie dwóch dób zamknął się wynikiem 1200%. Nie jest to oczywiście rekord – ten pobiła sieć kablowa Newsmax, której akcje w ciągu dwóch dób zdrożały o 2230%. Ale za Newsmax stał potężny kapitał polityczny oraz poparcie części administracji prezydenta Donalda Trumpa, zaś teksański startup przed swoim debiutem był mało znany poza branżą.

Obecna kapitalizacja rynkowa Swarmer wynosi 800 mln dolarów, podczas gdy startup wygenerował zaledwie 309 920 dolarów przychodów w roku obrotowym zakończonym 31 grudnia 2025 r. W dodatku jest to 6% spadek w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Jest więc to choćby jak na startup niewielki podmiot.

Jednak za Swarmerem ma przemawiać nie to, ile wygenerował przychodów, ale czym się zajmuje i jakie ma wyniki. Według samego zarządu spółki zajmuje się ona oprogramowaniem do dronów militarnych wykorzystującym sztuczną inteligencję i jest nie tyle startupem wdrożeniowym, ile tworzącym nowe technologie.

Nie jest producentem dronów, ale tworzy systemy oparte na sztucznej inteligencji służące do koordynowania działania dronów w rojach, wspólnych ataków, ale także do współdziałania w atakach dronami rozpoznania. Z spółką współpracują ukraińscy technicy i żołnierze, platforma była bowiem budowana i modyfikowana przy ich udziale w warunkach wojennych na Ukrainie, gdzie wykonała od kwietnia 2024 roku ponad 100 tys. misji w warunkach rzeczywistych w aktywnym środowisku bojowym. Tak stwierdza dokumentacja regulacyjna przedstawiona inwestorom.

Debiut giełdowy firmy zbiega się z zainteresowaniem jednocześnie branżą dronową i aplikacjami sztucznej inteligencji zastosowaniach militarnych, zwłaszcza kierowaniu dronami, budową autonomicznych systemów sterowanych oprogramowaniem i tworzeniem powszechnych, tanich rozwiązań dronowych.

Bardzo prawdopodobne, iż do zainteresowania spółka przyczyniła się poufna informacja, która wypłynęła już po pierwszej fali wzrostów, iż Swarmerem interesują Eric Trump i Donald Trump Jr., synowie prezydenta Donalda Trumpa.

Ostatnio bowiem zainwestowali oni spory kapitał w nowoutworzoną firmę Powerus Corporation, której celem jest produkcja autonomicznych dronów dla armii USA. Zostali jej udziałowcami poprzez połączenie Powerus z Aureus Greenway Holdings, holdingiem zarządzającym polami golfowymi, w którym odgrywają znaczącą rolę.

„Jesteśmy wielkimi fanami naszych inwestorów Eric i Don Jr. byli po prostu fantastycznymi wsparciem za kulisami. Dostrzegają potrzebę, abyśmy rozwijali technologię dronów na dużą skalę” – powiedział Brett Velicovich, współzałożyciel Powerus.

To połączenie ma umożliwić Powerus opracowanie strategii produkcyjnej i przejęcie innych firm zajmujących się technologią dronów. Matthew Saker pełniący obowiązki dyrektora generalnego Aureus Greenway Holdings stwierdził w oświadczeniu, iż fuzja stanowiła „atrakcyjną okazję, jeszcze bardziej istotną w obliczu obecnej niepewności geopolitycznej”.

„Potrzeba i wykorzystanie autonomicznych technologii, takich jak te produkowane przez Powerus, są tematem pierwszych stron gazet w związku z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie i gdzie indziej” – dodał.

Co ciekawe, wiadomość o fuzji pojawiła się nieco po tygodniu od dnia, w którym USA i Izrael zaczęły naloty na Iran i rozpoczęła się tym samym wojna tego kraju z koalicją amerykańsko-izraelską. Zaczęły się także naloty dronów szturmowych Shaheed-136 wystrzeliwanych przez Korpus Gwardii Rewolucji Islamskiej na amerykańskie bazy wojskowe oraz placówki dyplomatyczne i logistykę we wszystkich krajach Zatoki Perskiej. Ataki te poczyniły znaczne szkody, choć trzeba przyznać, iż nie takie jakich spodziewał się Iran.

Jak się okazało, po nalotach dronów kraje Zatoki zwróciły się właśnie do Ukrainy. Jak stwierdził prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski, ukraińscy inżynierowie opracowali szereg rozwiązań przeciwdronowych łącznie z systemami laserowymi, kosztujących około 1000 dolarów, przeznaczonymi do niszczenia dronów na światłowodach.

„Dowiadujemy się, iż mamy wiele luk w naszej obronie przeciwlotniczej i w tej chwili na wysokim szczeblu trwa wyścig, aby je naprawić, zainwestować w to pieniądze. Obawiam się, iż żołnierze mają fałszywe poczucie bezpieczeństwa taktycznego, wobec tego, co się dzieje na zewnątrz, i to mnie bardzo niepokoi. Musimy dać im do ręki odpowiednie narzędzia” – powiedział Velicovich, weteran operacji specjalnych armii i komentator Fox News.

Jak dodał, po spędzeniu ponad roku na Ukrainie w czasie inwazji rosyjskiej dowiedział się dokładnie jakie technologie dronowe opracowane w USA zawiodły czasie walk z Rosjanami i dlaczego tak się stało.

„W wielu przypadkach technologia ta zawiodła… te systemy dawały prawdziwie fałszywe poczucie bezpieczeństwa opakowane w bardzo wysoką cenę” – powiedział o tej technologii, dodając, iż w szczególności zawodziły amerykańskie systemy antydronowe. „Z tych doświadczeń” – jak dodał – „powstał Powerus, gdzie chce wykorzystać to, czego się dowiedział na polu walki na Ukrainie, w armii USA”.

„Na wysokich szczeblach Pentagonu realizowane są liczne rozmowy, w trakcie których próbuje się znaleźć sposoby na formalne wprowadzenie ukraińskiej technologii i przekazanie jej w ręce żołnierzy. Chcemy być częścią tego procesu. Chcemy zapewnić Departamentowi Wojny, jako firmie, możliwość połączenia tych faktów i nadania jej amerykańskiego oblicza” – podkreślił w rozmowie w Fox News.

Według Wall Street Journal synowie Trumpa poznali się z Velicovichem i gwałtownie zdecydowali o wejściu kapitałowym do jego spółki. Jak skomentował informacje gazety na X Eric Trump, „drony będą znacznie lepszą inwestycją niż firmy, które przez cały czas drukują gazety”.

Nie jest to jego pierwsza inwestycja z zakresu technologii obronnych. Jak stwierdza branżowe pismo Defense News, 17 lutego zainwestował on już w firmę Xtend, która tworzy systemy operacyjne dla dronów militarnych umożliwiający dronom „wykonywanie złożonych, dynamicznych misji z natychmiastową gotowością operacyjną”. Aviv Shapira, dyrektor generalny i współzałożyciel Xtend, twierdzi, iż konieczne jest stworzenie systemów przeciwdronowych, bowiem drony będą odgrywały coraz większą rolę w przyszłych działaniach militarnych i to choćby te najprostsze.

„Stanowi to jedną z największych szans rynkowych w dziedzinie technologii obronnych” – dodał komentując pozyskanie nowych kapitałów, które „umożliwią szybki rozwój spółki”.

Idź do oryginalnego materiału