Firmom znikają palety i kontenery. Straty mogą sięgać milionów euro

1 godzina temu

Firmy zarządzające dużymi łańcuchami dostaw mogą tracić co roku choćby 10-15 proc. opakowań zwrotnych, a w niektórych systemach poolingowych straty sięgają 15-20 proc. – wynika z analiz branżowych przywołanych przez Checkpoint Systems. Problem jest istotny, bo palety, skrzynki i kontenery transportowe są częścią majątku firm, a brak kontroli nad ich obiegiem może oznaczać wielomilionowe koszty i konieczność utrzymywania nadmiarowych zapasów.


Opakowania zwrotne są jednym z mniej widocznych elementów logistyki. Na co dzień firmy traktują je głównie jako narzędzie potrzebne do transportu towarów. Są jednak aktywami, czyli zasobami mającymi konkretną wartość finansową.


Problem zaczyna się wtedy, gdy przedsiębiorstwo nie wie, gdzie znajdują się jego palety, skrzynki lub kontenery. Według informacji Checkpoint Systems firmy często wiedzą, ile takich nośników kupują, ale nie zawsze są w stanie śledzić ich drogę przez magazyny, centra dystrybucyjne i punkty odbioru.

Opakowania zwrotne stają się ukrytym kosztem


Według analiz branżowych choćby 10-15 proc. opakowań zwrotnych może ginąć każdego roku w dużych łańcuchach dostaw. W niektórych systemach poolingowych straty mogą sięgać 15-20 proc. System poolingowy oznacza wspólne wykorzystywanie opakowań transportowych przez różne podmioty w łańcuchu dostaw. W takim modelu palety, skrzynki lub kontenery krążą między firmami, magazynami i sklepami. To może obniżać koszty, ale tylko wtedy, gdy obieg tych aktywów jest dobrze kontrolowany.


Checkpoint Systems wskazuje też, iż koszty związane z zarządzaniem logistycznymi aktywami mogą odpowiadać choćby za około 5 proc. przychodów przedsiębiorstwa. Dla dużych organizacji to może oznaczać wydatki liczone w milionach euro. A straty nie wynikają wyłącznie z fizycznego zagubienia opakowań. Problemem jest również brak bieżących danych o ich położeniu, czasie obiegu i miejscach, w których wypadają z systemu.

Firmy kupują zapas, bo nie widzą całego obiegu


Brak wiedzy o przepływie opakowań sprawia, iż firmy utrzymują nadmiarowe zapasy. Kupują więcej palet, skrzynek lub kontenerów, aby zabezpieczyć ciągłość dostaw. W ten sposób zamrażają kapitał, który mógłby zostać wykorzystany w innych obszarach biznesu.


– W wielu organizacjach opakowania zwrotne przez cały czas funkcjonują poza pełną kontrolą systemową. Przedsiębiorstwa wiedzą, ile aktywów kupują, ale często nie są w stanie precyzyjnie określić, gdzie znajdują się one na kolejnych etapach łańcucha dostaw, jak długo pozostają poza obiegiem lub w którym momencie dochodzi do ich utraty – wyjaśnia Michał Wesołowski, sales manager MAS Poland Checkpoint Systems.


W rozbudowanych łańcuchach dostaw tradycyjne metody ewidencji już rzadziej są wystarczające. manualne rejestrowanie przepływu opakowań może działać przy prostych operacjach, ale przy dużej skali zwiększa ryzyko błędów i opóźnień. Dlatego znaczenia nabiera dostęp do danych w czasie rzeczywistym, czyli bieżące pozyskiwanie informacji o tym, gdzie znajduje się dany zasób i co się z nim dzieje.

RFID ma pomóc odzyskać kontrolę


Jednym z rozwiązań, po które sięgają firmy, jest technologia RFID. To system automatycznej identyfikacji obiektów dzięki fal radiowych. Paleta, skrzynka lub kontener może zostać wyposażony w specjalny tag, czyli elektroniczny znacznik.


– Odpowiedzią na te wyzwania jest technologia RFID, umożliwiająca automatyczną identyfikację i monitoring przepływu opakowań zwrotnych bez konieczności manualnego skanowania. Każdy nośnik wyposażony w tag RFID otrzymuje unikalną tożsamość cyfrową, dzięki której możliwe jest automatyczne rejestrowanie jego ruchu pomiędzy magazynami, centrami dystrybucyjnymi czy partnerami logistycznymi – mówi Michał Wesołowski z Checkpoint Systems.


Według eksperta RFID pozwala przejść od okresowych inwentaryzacji i danych szacunkowych do stałej kontroli przepływu aktywów. Firmy mogą szybciej wykrywać miejsca powstawania strat, ograniczać nieefektywną rotację opakowań i lepiej planować wykorzystanie posiadanych zasobów.

Mniej strat, mniej nowych opakowań


Z punktu widzenia firm lepsza kontrola nad opakowaniami oznacza przede wszystkim mniejsze koszty. jeżeli przedsiębiorstwo szybciej widzi, gdzie znikają palety lub kontenery, może ograniczyć zakupy nowych nośników i zmniejszyć skalę strat.


Checkpoint Systems wskazuje, iż brak kontroli nad zwrotnymi opakowaniami transportowymi (RTI – returnable transport items), które powinny wracać do obiegu po wykorzystaniu, może oznaczać utratę kapitału. Lepsze zarządzanie RTI ma też znaczenie środowiskowe, bo jeżeli firmy wydłużają cykl życia palet, skrzynek i kontenerów, potrzebują mniej nowych opakowań. A to z kolei przekłada się na niższe zużycie surowców oraz mniejsze emisje związane z produkcją i transportem.

Logistyka potrzebuje dokładniejszych danych


Jeszcze kilka lat temu znikające palety lub kontenery mogły być postrzegane głównie jako codzienny problem działów logistycznych. Dziś takie straty mają wymiar finansowy i strategiczny. Firmy działają w warunkach rosnących kosztów operacyjnych, a jednocześnie muszą utrzymywać ciągłość dostaw. Dlatego brak aktualnych danych o przepływie aktywów może prowadzić do podwójnych kosztów: utraty opakowań oraz zakupu nadmiarowych zasobów.


Z danych przywołanych przez Checkpoint Systems wynika, iż skala problemu może być większa, niż sugeruje jego niska widoczność w codziennych operacjach. Dla przedsiębiorstw oznacza to konieczność dokładniejszego monitorowania zasobów. W przeciwnym razie część kosztów pozostaje ukryta w łańcuchu dostaw i ujawnia się dopiero wtedy, gdy trzeba kupować kolejne palety, skrzynki lub kontenery.




Przeczytaj także:



  • Między dekarbonizacją
a konkurencyjnością – Polska 
w nowym porządku przemysłowym

  • Polska oszczędza na profilaktyce zdrowotnej. Firmy przejmują część roli państwa

  • Długi idą w górę, ofert pracy jest mniej. To zły miks dla gospodarstw domowych

Idź do oryginalnego materiału