
Tysiące zamrożone w fakturach
To już trzeci pomiar tego zjawiska w ciągu kilkunastu miesięcy. We wrześniu 2024 r. mediana zamrożonych należności wynosiła 100 tys. zł. W czerwcu 2025 r. wzrosła do 200 tys. zł. Na początku 2026 r. ponownie oscyluje wokół 100 tys. zł. Na pierwszy rzut oka można mówić o poprawie. W ujęciu długofalowym to jednak stabilizacja na wysokim poziomie.
– Trzy kolejne pomiary wartości należności zamrożonych w fakturach w branży przetwórstwa metali pozwalają uznać obserwowane poziomy za trwały element modelu funkcjonowania sektora. Mediana deklarowanych kwot pokazuje ponownie poziom ok. 100 tys. zł, przy okresowych wzrostach do ok. 200 tys. zł w miesiącach wysokiej aktywności operacyjnej. To typowy zakres ekspozycji przedsiębiorstw na należności, a nie przejściowe odchylenie – komentuje Katarzyna Pydych, CEO & Founder Keralla Research.
Dla przeciętnej firmy oznacza to, iż około 100 tys. zł pozostaje stale poza obiegiem operacyjnym. Co więcej, 45,3 proc. badanych deklaruje zamrożone należności na poziomie między 100 a 200 tys. zł i więcej. A w realiach rosnących kosztów energii, surowców i pracy taka kwota przestaje być „technicznym opóźnieniem”, za to staje się zagrożeniem dla płynności.
96 proc. firm czeka na przelew
Skala zjawiska jest niemal powszechna. 96 proc. firm przyznaje, iż otrzymuje płatności po terminie. Najczęściej są to opóźnienia rzędu dwóch–czterech tygodni (64 proc.), ale co piąte przedsiębiorstwo czeka na przelew choćby dwa miesiące lub dłużej.
W praktyce oznacza to finansowanie działalności odbiorców z własnego kapitału obrotowego. Im więcej zamówień, tym wyższy poziom należności pozostających poza firmą. Wystarczy chwilowe spowolnienie po stronie kontrahenta, aby uruchomić efekt domina.
Zatory płatnicze nową normą
– Dane pokazują, iż w branży metalowej nie mamy do czynienia z chwilowym kryzysem płynności, ale z utrwalonym mechanizmem funkcjonowania rynku. Firmy przyzwyczaiły się do tego, iż część ich kapitału jest stale zamrożona w fakturach. To bardzo ryzykowne podejście – mówi Wojciech Czapeczko, Dyrektor ds. Finansowania Biznesu w Bibby Financial Services.
Przy obecnej skali kosztów operacyjnych 100 tys. zł to często równowartość miesięcznych wynagrodzeń, zakupu partii surowca czy wkładu własnego do inwestycji. Zdaniem eksperta, jeżeli firma akceptuje taki poziom ekspozycji jako „naturalny”, ogranicza swoją zdolność inwestycyjną i elastyczność finansową. A kiedy pojawia się większy kontrakt albo potrzeba modernizacji linii produkcyjnej, brakuje na to pieniędzy.
Wydłużone cykle rozliczeniowe w sektorze metalowym są systemowe. To oznacza, iż nie powinny być traktowane jako wyjątek, ale jako stały element zarządzania finansami.
– W obecnym otoczeniu rynkowym płynność finansowa przestaje być zagadnieniem operacyjnym, a staje się kwestią strategiczną. Przedsiębiorstwa, które nie zabezpieczają kapitału obrotowego, narażają się na utratę kontroli nad tempem rozwoju – mówi Wojciech Czapeczko.
Jak odblokować kapitał?
Jednym z rozwiązań, które może przerwać zatory płatnicze, jest faktoring – czyli zamiana należności na gotówkę bez konieczności oczekiwania na przelew.
– Faktoring nie jest dziś rozwiązaniem „ratunkowym”, ale elementem profesjonalnego zarządzania kapitałem obrotowym. Pozwala firmom funkcjonować przewidywalnie – niezależnie od dyscypliny płatniczej odbiorców. Uwalnia zamrożone środki i przywraca sprawczość finansową – wyjaśnia ekspert.
Jak dodaje, w branży o wysokiej intensywności kosztów choćby krótkotrwałe zatory mogą zahamować inwestycje w technologie czy ekspansję na nowe rynki.
Czy skoro mediana zamrożonych środków spadła do poziomu 100 tys., to mamy się z tego cieszyć? Niekoniecznie. To nie oznacza poprawy, a raczej sygnalizują stabilizację na poziomie, który od dłuższego czasu jest wysoki. I choć branża metalowa nauczyła się, jak funkcjonować z zatorami płatniczymi, to na dłuższą metę firmy nie będą w stanie traktować ich jako stałego elementu biznesu.
- Polacy niepewni w świecie finansów. Decyzje podejmują „po omacku”
- Mrozy wracają, rachunki rosną. Polacy wciąż wybierają doraźne oszczędności zamiast modernizacji
- Presja kosztowa wymusza zmianę. Floty wchodzą w nową fazę

2 godzin temu















