Flávio Bolsonaro uciekł do USA. Ibovespa i real próbują odbić po największym krachu od pandemii

2 godzin temu

Flávio Bolsonaro, senator i kandydat prawicy, który w niedzielę przegrał wybory prezydenckie z Luizem Inácio Lulą da Silvą, wyjechał z Brazylii i jest już na Florydzie. Według źródeł BBC spotkał się tam z bratem Eduardo. Wyjechał mimo nakazu Sądu Najwyższego, który kazał mu oddać paszporty. Departament Stanu potwierdził, iż wyda wizy jemu i jego rodzinie. Jego sojusznicy, na których powołuje się Metrópoles, zapowiadają, iż poprosi o azyl polityczny.

Jak wyglądała ucieczka

Sędzia Sądu Najwyższego Alexandre de Moraes w poniedziałek zakazał Bolsonaro opuszczania kraju i dał mu 24 godziny na oddanie paszportów. Ma to związek ze śledztwem w sprawie prania pieniędzy przez platformy płatnicze i firmy bukmacherskie w Rio de Janeiro. Termin minął we wtorek w południe, paszporty nie trafiły na policję, więc zostały unieważnione. Jeszcze w poniedziałek senator nagrał film, w którym mówił:

„Nigdy nie myślałem o wyjeździe z kraju”.

Bolsonaro zaprzecza zarzutom.

Według argentyńskiego urzędu migracyjnego Bolsonaro z żoną i dwiema córkami przekroczył granicę na moście Tancredo Neves w prowincji Misiones. Stamtąd prywatny samolot firmy Baires Fly zabrał rodzinę do Guayaquil w Ekwadorze. Brazylijska policja federalna nie ma żadnego zapisu, iż wyjechał przez oficjalne przejście graniczne. Correio Braziliense, powołując się na źródła w policji, pisze, iż operację koordynował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Nikt nie potwierdził tego oficjalnie.

W mediach społecznościowych krąży sporo nieprecyzyjnych informacji, w tym o rzekomo wydanej czerwonej nocie Interpolu. Nikt jej nie wydał. Posłowie Partii Pracujących Luli tylko zwrócili się do Sądu Najwyższego o areszt tymczasowy dla Bolsonaro i wpisanie go do systemu Interpolu. Prawnicy, z którymi rozmawiała BBC Brasil, zwracają uwagę, iż dopóki nie ma nakazu aresztowania, Bolsonaro formalnie nie jest zbiegiem. Na razie złamał środek zapobiegawczy. Immunitet parlamentarny straci 31 stycznia, kiedy skończy się jego kadencja w Senacie.

Lula nazwał wyjazd rywala „haniebnym”:

„Ten, kto nic nie ukrywa, niczego się nie boi. Obywatel, który wymyka się ze swojego kraju, ma coś na sumieniu”.

Rynek łapie oddech po krachu

W poniedziałek, na pierwszej sesji po wyborach, inwestorzy masowo sprzedawali brazylijskie aktywa. Ibovespa spadł o 13,9%, najmocniej od marca 2020 roku, a handel na B3 zatrzymano na 30 minut po uruchomieniu circuit breakera. W trakcie dnia real tracił do dolara ponad 11%, a sesję zamknął spadkiem o 8,1%, najgłębszym co najmniej od 2002 roku. Pięcioletnie CDS-y na dług Brazylii wzrosły ze 120 do 144 pb, a Skarb Państwa odwołał przetargi obligacji zaplanowane na 27 i 29 października. Rynek był zaskoczony, bo Bolsonaro wygrał pierwszą turę, a ostatnie sondaże dawały mu przewagę. Szerzej pisaliśmy o tym w tekście Lula wygrywa po raz czwarty. Real i brazylijskie akcje w ogniu wyprzedaży.

Wtorek był już znacznie spokojniejszy. Ibovespa spadł o 0,51% do 175 710 pkt, a real umocnił się o około 1%, do mniej więcej 5,35 za dolara. Indeks najmocniej ciągnęły w dół Petrobras i Vale, które traciły po około 2% razem z cenami ropy i rudy żelaza. Banki też były na minusie. Najlepiej radziły sobie WEG (+3,7%) i operator giełdy B3 (+2,2%). Ibovespa jest wciąż o ponad 14% niżej niż w piątek przed drugą turą i około 16% poniżej szczytu z ostatnich 52 tygodni.

Ucieczka Bolsonaro nie wpłynęła mocno na notowania. Inwestorów bardziej niepokoiło to, iż kandydat odmówił uznania wyniku i zapowiedział, iż będzie chciał go unieważnić. Liberalna Partia Bolsonaro uznała jednak w poniedziałek zwycięstwo Luli. Wyjazd jej lidera za granicę osłabia szanse na spór o wynik, a więc i ryzyko polityczne, które rynek wyceniał na początku tygodnia.

Teraz liczy się minister finansów

Analitycy zgadzają się, iż o tym, czy to koniec przeceny, zdecyduje polityka fiskalna, a nie losy Bolsonaro. Najważniejszym sygnałem dla rynku będzie wybór nowego ministra finansów w najbliższych tygodniach. William Foster z Moody’s ostrzega, iż jeżeli dług będzie rósł, a rząd nie przedstawi wiarygodnego planu, perspektywa ratingu Ba1 może zmienić się na negatywną. Zespół Luli zapowiada nadwyżkę budżetową na poziomie około 1,3% PKB do 2030 roku, ale nie podał szczegółów.

Dzisiejsza sesja w São Paulo zbiega się z decyzją Fed i wynikami amerykańskich gigantów technologicznych. Od nich zależą nastroje wobec rynków wschodzących. Do czasu, aż w Brasílii pojawią się konkretne decyzje gospodarcze, inwestorzy powinni się spodziewać dużych wahań Ibovespa i reala.

Idź do oryginalnego materiału