Francja chce opodatkować zamianę kryptowalut na stablecoiny. Stawka 31,4%

1 godzina temu

Francuski inwestor, który dziś zamienia bitcoina na stablecoina, nie płaci podatku. Fiskus upomina się o swoje dopiero przy wypłacie do waluty tradycyjnej albo przy zakupie towaru lub usługi. Od 1 stycznia 2027 r. może się to zmienić. Komisja finansów Zgromadzenia Narodowego poparła poprawkę do budżetu na 2027 rok, która uznaje zamianę kryptowalut na stablecoiny za zdarzenie podatkowe. Zysk byłby opodatkowany tak samo jak przy wypłacie, czyli stawką 31,4%.

Co dokładnie proponują francuscy posłowie

Poprawkę I-CF1826 zgłosił komunistyczny deputowany Nicolas Sansu, a komisja przyjęła ją 7 października. Autorzy w uzasadnieniu piszą wprost o „luce w przepisach”. Zysk liczono by od kosztu nabycia sprzedawanych aktywów. Gdy ten sam token był kupowany po różnych cenach, stosowano by średnią ważoną.

Poprawka nie wprowadza nowej stawki. Odsyła do obowiązującego we Francji podatku liniowego od zysków kapitałowych (PFU), który od początku 2026 r. wynosi 31,4%. Składa się na niego 12,8% podatku dochodowego i 18,6% składek socjalnych. Ta druga część wzrosła z 17,2% po podniesieniu składki CSG w ostatnim budżecie.

Istotny jest zakres. Przepis obejmuje stablecoiny sklasyfikowane w unijnym rozporządzeniu MiCA jako tokeny e-pieniądza (EMT), czyli tokeny powiązane z jedną walutą, zgodne z regulacjami UE. Wymiana jednej kryptowaluty na inną przez cały czas nie byłaby co do zasady opodatkowana.

Pakiet szerszy niż same stablecoiny

Stablecoiny to tylko jeden z kilku kryptowalutowych wątków w francuskim budżecie. Komisja poparła też inne zmiany:

  • Exit tax na kryptowaluty. Druga poprawka Sansu rozszerza podatek od niezrealizowanych zysków przy wyjeździe z kraju na kryptowaluty gospodarstwa domowego warte ponad 800 tys. euro. Dotyczy to także tokenów na zagranicznych giełdach i w portfelach samodzielnie zarządzanych. Dziś ten podatek obejmuje akcjonariuszy.
  • Obowiązek zgłaszania portfeli. Według propozycji centrowego posła Charles’a de Coursona trzeba by zgłaszać na koniec roku portfele typu self-custody warte co najmniej 100 tys. euro. Za brak zgłoszenia groziłaby kara do 10 tys. euro.
  • Rozliczanie strat przez 10 lat. Poprawka Daniela Labaronne’a pozwoliłaby przenosić straty na kryptowalutach na kolejne lata, podobnie jak przy akcjach.

Komisja odrzuciła natomiast szerszy podatek majątkowy obejmujący kryptowaluty. Odrzuciła też propozycję, by płatności kryptowalutami do 1000 euro rocznie były zwolnione z podatku – relacjonuje Euronews.

Chainalysis ostrzega: podatek wypchnie handel poza system

Najmocniej skrytykowała projekt firma analityczna Chainalysis. Jej szef we Francji François Volpoet zwraca uwagę na paradoks: podatek uderza w stablecoiny zgodne z MiCA, czyli w obrót, który fiskus najłatwiej monitoruje. Poza zakresem poprawki zostają m.in. USDT, DAI i PAXG.

„Czy chcemy, aby więcej podatników deklarowało swoje aktywa, czy też wyższej stawki stosowanej do bazy, która coraz bardziej wymyka się opodatkowaniu?” – pytał Volpoet w komentarzu dla CoinDesk.

Jego zdaniem inwestorzy mogą przenieść się do zdecentralizowanych finansów (DeFi), handlu peer-to-peer i na giełdy działające poza międzynarodowymi systemami wymiany informacji podatkowej. Chainalysis szacuje, iż we Francji w 2025 r. wykazano 9,4 mld USD podlegającej opodatkowaniu aktywności on-chain, w tym 2,5 mld USD zysków.

Krytycy obowiązku zgłaszania portfeli mają też argument związany z bezpieczeństwem. Francja jest europejskim centrum tzw. wrench attacks, czyli fizycznych napaści na posiadaczy kryptowalut. Według raportu CertiK przytaczanego przez CoinDesk na Francję przypadło 33 z 52 takich incydentów na świecie w I półroczu 2026 r. Wyciek rejestru zamożnych posiadaczy krypto mógłby więc realnie narazić ich rodziny.

Zwolennicy zmian powołują się na raport parlamentarny. Według niego francuscy inwestorzy mieli w 2021 r. osiągnąć ok. 3,5 mld euro zysków z kryptowalut, a zadeklarowali tylko 400 mln euro. Francuska Izba Obrachunkowa podważyła jednak tę interpretację: 3,5 mld euro miało być w rzeczywistości kwotą zysków już zadeklarowanych.

Na razie to tylko projekt

Komisja finansów 9 października odrzuciła stosunkiem głosów 31 do 3 całą część dochodową rządowego budżetu. Przepadły tym samym wszystkie jej poprawki, także kryptowalutowe. Francuska konstytucja wymaga, by plenarna debata toczyła się nad pierwotnym projektem rządu, więc posłowie muszą zgłosić propozycje ponownie.

Najważniejsze terminy:

  • 20 października – głosowanie Zgromadzenia nad częścią dochodową budżetu,
  • 17 listopada – głosowanie nad całą ustawą, po którym projekt trafi do Senatu,
  • 10 grudnia – ostateczny termin na uchwalenie budżetu przez parlament. jeżeli go nie dotrzyma, rząd może wprowadzić budżet rozporządzeniem.

Zwolennicy poprawek mają powód do ostrożności. Rok temu Zgromadzenie odrzuciło część dochodową budżetu stosunkiem głosów 404 do 1, kasując wszystkie przyjęte wcześniej poprawki. Mniejszościowy rząd ma też mało pola do manewru. Rentowność francuskich 10-latek w październiku na chwilę przekroczyła 5%, pierwszy raz od 2002 r., a partie myślą już o wiosennych wyborach prezydenckich.

Europa idzie w dwie strony

Francuska propozycja zbliża ją do Niemiec, gdzie zamiana kryptowaluty na inną (także na stablecoina) od lat jest zdarzeniem podatkowym. Niemcy zwalniają jednak z podatku zyski z aktywów trzymanych dłużej niż rok. Francja takiej ulgi nie przewiduje. Na drugim biegunie jest Grecja, która przygotowuje 10-proc. podatek od zysków z kryptowalut, ze zwolnieniem dla zysków do 500 euro rocznie i bez opodatkowania wymian krypto na krypto.

Od 2026 r. w całej UE działa też dyrektywa DAC8. Zobowiązuje ona dostawców usług kryptowalutowych do przekazywania urzędom skarbowym danych o klientach i transakcjach. Pierwsza wymiana informacji między państwami za 2026 r. ma nastąpić do września 2027 r. Fiskusy będą więc wiedziały o transakcjach znacznie więcej niż dziś. Pytanie, czy francuski podatek nie skłoni części inwestorów do ucieczki tam, gdzie DAC8 nie sięga.

W Polsce zamiana jednej kryptowaluty na inną pozostaje neutralna podatkowo, a zysk z ich zbycia na walutę lub towary objęty jest 19-proc. PIT.

Idź do oryginalnego materiału