Francuskie aktywa odbijają po kilku trudnych tygodniach. Różnica rentowności między 10-letnimi obligacjami Francji (OAT) a niemieckimi Bundami spadła w poniedziałek choćby o 11 pkt bazowych, do 157 pkt. Francuskie akcje i euro zyskują i radzą sobie lepiej niż inne rynki w regionie. Powodem jest piątkowa decyzja Moody’s, która wbrew oczekiwaniom wielu ekonomistów nie obniżyła ratingu Francji.
Rynek wyceniał obniżkę
Moody’s utrzymał ocenę wiarygodności kredytowej Francji na poziomie Aa3, z perspektywą negatywną obowiązującą od października ubiegłego roku. Jak podaje „Le Monde”, wielu ekonomistów spodziewało się obniżki do A1. Wtedy Moody’s zrównałby się z S&P i Fitch, które jesienią 2025 roku obniżyły rating Francji do A+.
Agencja nie dała jednak bezwarunkowego kredytu zaufania. W komunikacie Moody’s czytamy:
„Rating Aa3 zakłada, iż zostanie przyjęty budżet na 2027 rok ograniczający deficyt, a koszty finansowania i napięcia społeczne w ciągu najbliższych miesięcy nieco osłabną.”
Według Moody’s negatywna perspektywa oznacza większe ryzyko, iż rozdrobnienie francuskiej sceny politycznej przez cały czas będzie utrudniać pracę parlamentu. Agencja przewiduje, iż dług publiczny przekroczy w 2027 roku 120% PKB.
Rząd przyjął decyzję z ulgą. Premier Sébastien Lecornu ocenił, iż rating podważa „ponure przepowiednie wielu tak zwanych ekspertów i tych, którzy spekulują na francuskim długu”.
Tydzień rekordowych rentowności
Decyzja zapadła w napiętym momencie. W czwartek spread wobec Bundów był najwyższy od 15 lat, a rentowność 10-letnich OAT doszła do 5,14%, najwyżej od lipca 2002 roku. Francja płaci dziś za pożyczki więcej niż Włochy, które mają niższy rating. Opisywaliśmy to w tekście „Rynek ocenia Francję gorzej niż jej firmy”.
Rynek obawia się nie tylko liczb, ale też sytuacji na ulicach. Ostatnie weekendy przyniosły masowe protesty przeciw rosnącym kosztom życia i niedofinansowaniu szkół. Według CNBC wyszło na nie ponad pół miliona osób, a część demonstracji przerodziła się w zamieszki i grabieże.
Budżet przed najtrudniejszą próbą
Sama decyzja Moody’s nie rozwiązuje problemów Francji. Projekt budżetu na 2027 rok zakłada obniżenie deficytu do 5% PKB z 5,4% w tym roku i 54 mld euro oszczędności. Dyskusja w Zgromadzeniu Narodowym idzie jednak źle. Minister budżetu David Amiel ostrzegł, iż przyjęte już poprawki pogorszą wynik budżetu o 10 mld euro. Głosowanie nad częścią podatkową projektu przełożono na 27 października.
Rząd mniejszościowy ma kilka wyjść. Może przeforsować budżet bez głosowania na podstawie art. 49.3 konstytucji, ale ryzykuje wtedy wotum nieufności. Może też przyjąć ustawę przedłużającą tegoroczny budżet. Ministerstwo finansów ostrzega, iż taki „paraliż budżetowy” powiększyłby deficyt co najmniej o pół punktu procentowego. Opozycja przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na 18 kwietnia i 2 maja 2027 roku nie jest skłonna do kompromisów, a sondaże dają szanse skrajnej prawicy.
Ulga może być krótka
Inwestorzy nie uznają poniedziałkowego odbicia za koniec problemów.
„Chcemy poczekać i zobaczyć, jak w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, przed wyborami, będzie się zmieniać narracja. To będzie miało dużo większy wpływ na spread” – mówi Rushabh Amin z Allspring Global Investments.
Mike Bell z RBC BlueBay Asset Management ostrzega przed scenariuszem, w którym po wyborach wszystkie trzy agencje obniżyłyby rating Francji do poziomu BBB, tuż nad granicą obligacji spekulacyjnych. Mogłoby to wymusić sprzedaż przez inwestorów, którzy mają limity ratingowe.
„Wtedy naprawdę mogłoby zrobić się brzydko” – mówi.
Francja coraz mocniej wpływa też na wspólną walutę. Fundusze hedgingowe od tygodni grają na spadek euro, wskazując właśnie na ryzyko polityczne i budżetowe w Paryżu. jeżeli wtorkowe głosowanie nad budżetem pójdzie źle, poniedziałkowe zawężenie spreadu może gwałtownie zniknąć.

2 godzin temu





