Europejskie indeksy rozpoczęły poniedziałkową sesję wyraźnie pod kreską. Inwestorzy reagują na gwałtowne zamieszki we Francji, ale prawdziwym źródłem niepokoju pozostają kondycja tamtejszych finansów publicznych oraz coraz mniejsza zdolność rządu do przeprowadzenia reform. Rynek obligacji ponownie wysyła sygnał ostrzegawczy.
Około godz. 9.45 czasu polskiego paneuropejski Euro Stoxx tracił około 0,8 proc., niemiecki DAX zniżkował o 0,7 proc., a francuski CAC 40 spadał o 1,1 proc. Pod presją znalazły się również parkiety w Madrycie i Mediolanie, gdzie indeksy traciły odpowiednio około 1,2 i 1 proc. Londyński FTSE 100 obniżał się o 0,5 proc.
Notowania zmieniają się dynamicznie, ale kierunek handlu pozostaje jednoznaczny. Szerszy STOXX Europe 600 zniżkował o około 0,6 proc., natomiast Euro Stoxx 50 o 0,7 proc. Najsłabiej zachowywały się spółki turystyczne, motoryzacyjne i banki. Mocno przeceniane były m.in. Stellantis, Carrefour, LVMH, Airbus i Schneider Electric.
Spadki w Europie kontrastowały z odbiciem amerykańskich kontraktów terminowych po wcześniejszej wyprzedaży spółek technologicznych. Pokazuje to, iż poniedziałkowa słabość Starego Kontynentu ma przede wszystkim lokalne źródła.
Zamieszki pogłębiają kryzys zaufania
Bezpośrednim impulsem do pogorszenia nastrojów były wydarzenia we Francji. W sobotnich demonstracjach przeciwko rosnącym kosztom życia, pogarszającej się jakości usług publicznych i sytuacji w szkołach uczestniczyło – według władz – około 550 tys. osób. Organizatorzy mówili choćby o 800 tys. protestujących.
Większość manifestacji miała pokojowy przebieg, jednak w Paryżu, Marsylii, Lyonie i innych miastach doszło do podpaleń, grabieży oraz starć z policją. W całym kraju zatrzymano około 2,4 tys. osób. Zniszczone zostały setki sklepów, a ratusz w Limoges został w dużej części strawiony przez pożar.
Prezydent Emmanuel Macron potępił przemoc, ale jednocześnie przyznał, iż pokojowo protestujący mają uzasadnione powody do niezadowolenia. W poniedziałek odrzucił także dymisję ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza, argumentując, iż zachowanie ciągłości dowodzenia służbami jest w tej chwili kluczowe.
Najważniejszy sygnał płynie z rynku obligacji
Dla inwestorów problemem nie są jednak wyłącznie uliczne zamieszki. Znacznie większe znaczenie ma pytanie, czy osłabiony politycznie rząd będzie w stanie ograniczyć deficyt budżetowy i ustabilizować zadłużenie.
Rentowność dziesięcioletnich obligacji Francji wzrosła w poniedziałek do około 4,85 proc., czyli poziomu zbliżonego do najwyższego od ponad dwóch dekad. W ciągu miesiąca zwiększyła się o blisko 0,4 pkt proc.
Jeszcze bardziej wymowny jest spread między rentownościami francuskich obligacji OAT i niemieckich Bundów. W poniedziałek oscylował on w rejonie 140-145 punktów bazowych. Oznacza to, iż inwestorzy żądają znacznie wyższej premii za finansowanie Francji niż Niemiec. Na początku października różnica dochodziła już do niemal 160 pkt bazowych, najwięcej od 2012 r.
Granica 150 pkt bazowych ponownie staje się dla rynku ważnym poziomem ostrzegawczym. Jej trwałe przekroczenie mogłoby wskazywać, iż obawy o francuskie finanse zaczynają przekształcać się w szerszy kryzys zaufania.
Euro także pod lekką presją
Napięcia widoczne są również na rynku walutowym. W poniedziałek rano euro osłabiało się o około 0,1 proc. do 1,1230 dolara. Analitycy zwracają uwagę, iż zamieszki wpływają na wspólną walutę przede wszystkim za pośrednictwem rynku francuskich obligacji. Dopóki nie pojawi się większa jasność w sprawie budżetu, popyt na euro może pozostać ograniczony.
Francuski rząd zakłada obniżenie deficytu sektora finansów publicznych z około 5,4 proc. PKB w 2026 r. do 5 proc. w 2027 r. Rynek podaje jednak w wątpliwość możliwość przeprowadzenia oszczędności w warunkach narastającego sprzeciwu społecznego i rozdrobnionego parlamentu.
Francja pozostanie głównym ryzykiem dla Europy
Poniedziałkowa przecena nie oznacza jeszcze początku trwałej bessy na europejskich giełdach. Pokazuje jednak, iż Francja stała się jednym z najważniejszych źródeł ryzyka politycznego i fiskalnego w strefie euro.
W najbliższych dniach inwestorzy będą obserwowali przede wszystkim rozwój protestów, przebieg prac nad budżetem oraz zachowanie spreadu OAT-Bund. o ile premia za ryzyko Francji ponownie przekroczy 150 pkt bazowych, presja może objąć nie tylko CAC 40 i euro, ale również banki oraz obligacje innych wysoko zadłużonych państw strefy euro.
Źródła: Reuters, Associated Press, Euronews

2 godzin temu




