Coraz większa grupa franczyzobiorców sieci Bafra Kebab, należącej do Sweet Gallery, deklaruje, iż została wprowadzona w błąd co do rzeczywistych kosztów inwestycji oraz potencjalnych zysków z prowadzenia punktu gastronomicznego. Jak wynika z publikacji WP.pl, część przedsiębiorców rozważa złożenie pozwu zbiorowego przeciwko spółce.
Rozbieżność między obietnicami a rzeczywistością
Franczyzobiorcy wskazują, iż w materiałach promocyjnych model był przedstawiany jako relatywnie niskokosztowy biznes, pozwalający osiągać miesięczne dochody na poziomie 10–15 tys. zł. W komunikacji marketingowej podkreślano możliwość rozpoczęcia działalności przy wkładzie własnym „od 15 tys. zł”, a w tej chwili „od 35 tys. zł”.
Zdaniem części rozmówców WP.pl, rzeczywiste koszty znacząco odbiegały od tych założeń. Po uwzględnieniu opłat początkowych, leasingu, depozytów za lokalizację, kasy fiskalnej oraz pierwszego zatowarowania, realny koszt startu miał przekraczać 60 tys. zł.
Koszt przyczepy kluczowym obciążeniem
Centralnym elementem inwestycji jest przyczepa gastronomiczna nabywana od franczyzodawcy. Według relacji przedsiębiorców jej koszt wynosi około 170 tys. zł netto i w większości przypadków finansowany jest leasingiem. Miesięczne raty sięgają około 4 tys. zł brutto.
Dla części franczyzobiorców to właśnie stałe koszty leasingu, przy niższych od zakładanych obrotach, miały prowadzić do utraty płynności finansowej. W skrajnych przypadkach kończyło się to zadłużeniem i bankructwem, a przyczepy przejmowały instytucje finansujące leasing.
Zastrzeżenia do lokalizacji punktów
Kolejnym spornym obszarem jest dobór lokalizacji. Część franczyzobiorców kwestionuje potencjał sprzedażowy wskazywanych miejsc, twierdząc, iż ruch klientów był niewystarczający do osiągnięcia zakładanej rentowności.
Sweet Gallery podkreśla jednak, iż franczyzobiorcy nie są zobowiązani do akceptowania pierwszej zaproponowanej lokalizacji i mogą oczekiwać kolejnych propozycji. Spółka deklaruje również, iż każdy partner objęty jest opieką dedykowanego opiekuna sieci.
Możliwy pozew grupowy
Według informacji WP.pl, w momencie publikacji artykułu gotowość przystąpienia do pozwu zbiorowego deklarowało około 40 byłych i obecnych franczyzobiorców. Przedsiębiorcy podnoszą argument, iż skala ryzyka finansowego nie była odpowiednio komunikowana na etapie sprzedaży franczyzy.
Sweet Gallery nie ujawnia danych dotyczących liczby punktów zamykanych w pierwszym roku działalności. Spółka zapewnia jednak, iż odsetek rezygnacji jest niższy niż średnia rynkowa w gastronomii, a w wielu lokalizacjach – po zmianie operatora – punkty mają osiągać dodatnie wyniki finansowe.
Stanowisko franczyzodawcy
W odpowiedzi na zarzuty Sweet Gallery podkreśla, iż o powodzeniu biznesu w największym stopniu decyduje zaangażowanie franczyzobiorcy oraz sposób prowadzenia punktu. Spółka wskazuje również na dynamiczny rozwój całej grupy, która łącznie – pod trzema markami – przekracza 1000 punktów gastronomicznych.

1 dzień temu








