Funt najmocniejszy od miesiąca. Szterlinga wspierają PKB, Burnham i zbliżenie z UE

2 godzin temu

Brytyjski funt jest w środę jedną z najmocniejszych walut na rynku. Zyskuje wobec wszystkich walut z grupy G10, a kurs EUR/GBP spadł poniżej 0,856, najniżej od końca sierpnia. Złożyły się na to trzy rzeczy: lepsze dane o PKB, zapowiedź dyscypliny fiskalnej przed jesiennym budżetem oraz słowa premiera Andy’ego Burnhama o możliwym zbliżeniu z Unią Europejską.

Wobec dolara funt kosztuje ok. 1,328 USD, po wzroście o ok. 0,4% w ciągu dnia. Kilka dni wcześniej spadł do trzymiesięcznego minimum w okolicach 1,320 USD. Mimo środowego odbicia wrzesień kończy ze stratą ok. 2% wobec dolara. Rynek zakładał bowiem, iż Bank Anglii będzie podnosił stopy wolniej niż Fed i EBC.

Brytyjska gospodarka mocniejsza, niż sądzono

Najważniejszym impulsem były nowe dane z urzędu statystycznego ONS. W II kwartale brytyjski PKB wzrósł o 0,5% kwartał do kwartału. Wstępny szacunek wskazywał 0,4% i ekonomiści spodziewali się, iż zostanie on potwierdzony. W ujęciu rocznym wzrost podniesiono z 1,2% do 1,4%. W I kwartale gospodarka urosła o 0,6%, więc Wielka Brytania była najszybciej rozwijającą się gospodarką G7 w pierwszej połowie roku.

Wzrost był szeroki: rosła produkcja w przemyśle, budownictwie i dominujących usługach. Bardzo mocno poprawiły się dane o inwestycjach firm. Ich dynamikę w II kwartale zrewidowano z 0,8% do 5,2% w ujęciu rocznym. Realne dochody rozporządzalne gospodarstw domowych na osobę wzrosły o 1,0% kwartał do kwartału, najmocniej od końca 2024 r. Ekonomiści ostrzegają jednak, iż ta siła może się niedługo wyczerpać.

Ashley Webb z Capital Economics komentuje:

„Ta odporność może utrzymać się w III kwartale, ale przez cały czas spodziewamy się, iż osłabnie w IV kwartale, gdy wyższa inflacja mocniej uderzy w realne dochody gospodarstw domowych”.

Bank Anglii podzielony

Mocniejsza gospodarka ma znaczenie przede wszystkim dla polityki pieniężnej. Bank Anglii 16 września utrzymał stopę na poziomie 3,75%, ale trzech z dziewięciu członków Komitetu Polityki Pieniężnej głosowało za podwyżką do 4%. Inflacja CPI wzrosła w sierpniu do 3,1% i według banku w kolejnych kwartałach może rosnąć dalej, głównie z powodu droższej energii w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Członkowie komitetu wysyłają jednak różne sygnały. Gubernator Andrew Bailey i część jego kolegów nie wykluczają podwyżki, jeżeli presja inflacyjna się utrzyma. Z kolei Alan Taylor, jeden z najbardziej gołębich członków MPC, we wtorkowym wystąpieniu w instytucie NIESR ocenił, iż argumenty za podwyżkami są „nieprzekonujące”, bo oznaki efektów drugiej rundy, czyli przenoszenia droższej energii na płace i ceny, są na razie „skromne”. Mocniejsze dane o PKB osłabiają jednak ten argument i wspierają zwolenników zaostrzania polityki.

Burnham: „możemy pójść na całość”

Drugim ważnym czynnikiem była polityka. Premier Andy Burnham, który zastąpił w lipcu Keira Starmera, wyraźnie zmienił ton w sprawie relacji z UE. Na konferencji Partii Pracy w Liverpoolu powiedział, iż Brexit „wyrządził więcej szkody niż pożytku”. W środowych wywiadach poszedł jeszcze dalej. Jak relacjonuje The Guardian, premier wymienił cztery możliwości: pozostawienie obecnych zasad, unię celną, powrót do jednolitego rynku albo pełne członkostwo w UE.

„Moglibyśmy zostać tam, gdzie jesteśmy. To zdecydowanie jest opcja (…) Moglibyśmy przyjrzeć się unii celnej, jednolitemu rynkowi albo moglibyśmy pójść na całość” – mówił Burnham w BBC Radio 4.

Szef rządu zapowiedział, iż przedstawi te opcje przy okazji listopadowego szczytu UK-UE. Szczyt miał się odbyć w lipcu, ale przełożono go po rezygnacji Starmera. Burnham nie podał jednak ani harmonogramu, ani konkretów. Mimo to jest to wyraźna zmiana w porównaniu z programem wyborczym Partii Pracy z 2024 r., który wprost wykluczał powrót do jednolitego rynku i unii celnej. Dla rynku walutowego takie zapowiedzi mogą w dłuższym terminie stać się podstawą do obstawiania „reverse-Brexitu”, czyli wzrostu funta w oczekiwaniu na mniejsze bariery w handlu z największym partnerem Wielkiej Brytanii.

Budżet 28 października prawdziwym testem

Inwestorów uspokaja też zapowiedź, iż rząd będzie trzymał się reguł fiskalnych. Kanclerz skarbu John Healey zapowiedział, iż „dyscyplina fiskalna” będzie podstawą jego pierwszego budżetu, choć rośnie presja, by pomóc gospodarstwom domowym w obliczu wysokich cen energii przed zimą. Burnham przyznał, iż rozważa różne formy wsparcia, w tym rezygnację z zaplanowanych podwyżek akcyzy na paliwa, i dodał, iż pytanie brzmi: „na ile z nich mnie stać?”.

Rynek obligacji skarbowych (gilts) przyjął te zapowiedzi spokojnie. Po tegorocznych turbulencjach na globalnym rynku długu inwestorzy wolą poczekać na konkretne liczby. Najważniejszym testem wiarygodności rządu będzie jesienny budżet zapowiedziany na 28 października. jeżeli okaże się zgodny z deklaracjami, funt może zyskać dalej. jeżeli pojawią się wątpliwości co do finansów publicznych, środowe wzrosty mogą gwałtownie zniknąć.

Idź do oryginalnego materiału