CME Group zamierza stworzyć regulowany rynek kontraktów terminowych opartych na cenach wynajmu procesorów graficznych Nvidia H100 i B200. Instrumenty miały zadebiutować 5 października, ale amerykańska CFTC wydłużyła postępowanie dotyczące ich zatwierdzenia. Nowa data uruchomienia rynku nie została jeszcze wyznaczona.
Pierwotny harmonogram zakładał, iż handel kontraktami futures na moc obliczeniową AI rozpocznie się w poniedziałek 5 października 2026 r. Tak się jednak nie stanie. Produkty przez cały czas nie uzyskały wymaganej zgody Commodity Futures Trading Commission, czyli amerykańskiego regulatora rynku instrumentów pochodnych.
CFTC poinformowała 21 września, iż przedłuża okres analizy wniosku New York Mercantile Exchange, należącej do CME Group, o dodatkowe 45 dni – do końca 9 listopada. Jako powód wskazano „nowatorskie lub złożone kwestie” związane z konstrukcją instrumentów. Kilka dni później CME zaktualizowało dokumentację produktową: wcześniejszą datę rozpoczęcia notowań zastąpiono oznaczeniem „TBD”, czyli terminem do ustalenia.
Nie oznacza to, iż kontrakty wystartują automatycznie 9 listopada. Jest to graniczna data obecnego etapu postępowania. Po zakończeniu analizy CME będzie musiało jeszcze oficjalnie wskazać nowy termin debiutu.
Cena wynajmu GPU jako instrument finansowy
Projekt obejmuje dwa kontrakty: Silicon Data H100 Rental Index Futures, oznaczone kodem GPU1, oraz Silicon Data B200 Rental Index Futures – GPU2. Pierwszy ma odzwierciedlać koszty wynajmu układów Nvidia H100, drugi nowszych procesorów Blackwell B200.
Jednostką kontraktu będzie 730 godzin pracy jednego GPU, co odpowiada w przybliżeniu miesięcznej dostępności urządzenia. Cena ma być podawana w dolarach za godzinę pracy procesora, a minimalna zmiana notowania wyniesie 0,01 dolara za GPU-godzinę. Oznacza to zmianę wartości kontraktu o 7,30 dolara na każdy tick.
Instrumenty mają być rozliczane pieniężnie, bez fizycznego „dostarczania” serwerów lub dostępu do konkretnego centrum danych. Ostateczna cena rozliczeniowa zostanie wyznaczona na podstawie średniej arytmetycznej dziennych odczytów odpowiedniego indeksu Silicon Data w miesiącu kontraktowym. Dokumentacja przewiduje notowanie kolejnych miesięcy z wyprzedzeniem do 36 miesięcy.
Kontrakty mają podlegać regulaminowi NYMEX, a handel ma odbywać się za pośrednictwem CME Globex oraz CME ClearPort.
Po co firmom futures na moc obliczeniową?
CME próbuje odpowiedzieć na coraz bardziej widoczne ryzyko cenowe związane z rozwojem sztucznej inteligencji. Dla przedsiębiorstw budujących modele AI wynajem procesorów graficznych jest znaczącym i zmiennym kosztem. Z drugiej strony operatorzy centrów danych i dostawcy chmury inwestują miliardy dolarów w sprzęt, którego przyszła rentowność zależy od stawek za udostępnianie mocy obliczeniowej.
Kontrakt terminowy mógłby pozwolić firmie rozwijającej model AI na wcześniejsze zabezpieczenie kosztu wynajmu GPU. Operator infrastruktury mógłby natomiast ograniczyć ryzyko spadku przyszłych przychodów. Inwestorzy finansowi otrzymaliby zaś ekspozycję na ceny mocy obliczeniowej bez konieczności kupowania akcji producentów chipów albo finansowania budowy centrum danych.
W tym sensie CME próbuje zastosować mechanizm znany z rynków energii i surowców. Różnica polega na tym, iż moc obliczeniowa jest znacznie mniej jednorodna niż baryłka ropy. Cena zależy nie tylko od modelu układu, ale również od konfiguracji serwera, jakości połączeń, lokalizacji, długości umowy, dostępności energii i parametrów całego klastra.
Regulator bada płynność i odporność indeksów
W sierpniu CFTC rozpoczęła odrębne konsultacje dotyczące rynku instrumentów opartych na mocy obliczeniowej. Regulator pyta m.in. o wielkość i płynność rynku kasowego, możliwość manipulowania cenami, sposób nadzorowania benchmarków oraz ochronę klientów.
To najważniejsze kwestie, ponieważ ceny wynajmu GPU nie powstają w tej chwili na jednym, przejrzystym rynku. Silicon Data deklaruje, iż jej indeksy są budowane na podstawie danych od operatorów chmurowych, platform wynajmu, pośredników i podmiotów działających na rynku kolokacji. Obserwacje są standaryzowane pod względem specyfikacji sprzętu, lokalizacji i warunków najmu, a następnie filtrowane pod kątem wartości odstających.
CFTC musi jednak ocenić, czy rynek bazowy jest wystarczająco szeroki i odporny na wpływ pojedynczych uczestników. Konsultacje publiczne prowadzone przez regulatora mają potrwać do 20 października.
Największym testem będzie płynność
Nawet po ewentualnym zatwierdzeniu sukces kontraktów nie jest przesądzony. Nowy rynek będzie potrzebował zarówno naturalnych nabywców zabezpieczenia – laboratoriów AI i przedsiębiorstw korzystających z chmury – jak i sprzedających, przede wszystkim operatorów centrów danych. Bez ich aktywności kontrakty mogą pozostać niszowym produktem z szerokimi spreadami i niewielkim wolumenem.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje koncentracja rynku. Nvidia dominuje w segmencie najbardziej zaawansowanych akceleratorów, duża część infrastruktury znajduje się pod kontrolą kilku globalnych dostawców chmurowych, a największe zapotrzebowanie generuje ograniczona liczba firm rozwijających modele AI.
Pomysł CME jest więc istotnym krokiem w kierunku finansjalizacji infrastruktury sztucznej inteligencji, ale na razie pozostaje projektem. 5 października nie doszło do planowanego debiutu, a najbliższym ważnym terminem jest 9 listopada – koniec wydłużonego okresu analizy CFTC.
Źródła: CME Group, CFTC

1 godzina temu







