Fuzja Tesli i SpaceX? Barclays wskazuje możliwy termin, ale rynek wciąż czeka na konkrety

2 godzin temu

Analitycy Barclays oceniają, iż jeszcze w 2026 r. może zostać ogłoszone połączenie Tesli ze SpaceX. Najwcześniejszym prawdopodobnym terminem miałby być okres poprzedzający tegoroczne walne zgromadzenie akcjonariuszy producenta samochodów. Na razie nie ma jednak umowy, oficjalnie przedstawionych warunków ani potwierdzenia, iż zarządy obu spółek rozpoczęły formalny proces transakcyjny.

Barclays wskazał dwa możliwe scenariusze. Pierwszy zakłada ogłoszenie transakcji przed walnym zgromadzeniem Tesli, które – według szacunków banku – powinno odbyć się najpóźniej 6 grudnia. Drugi przewiduje przedstawienie planów połączenia niezależnie od kalendarza walnego zgromadzenia, co przesunęłoby ewentualne głosowanie akcjonariuszy na późniejszy termin.

Tesla nie wyznaczyła jeszcze oficjalnie daty tegorocznego zgromadzenia. Spółka informowała wcześniej w dokumentach złożonych w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, iż termin nie został ustalony. Co ważniejsze, według stanu na poranek 15 października w publicznych raportach Tesli i SpaceX nie ma informacji o podpisanym porozumieniu dotyczącym fuzji.

Prognoza Barclays pozostaje więc opinią analityków, a nie zapowiedzią pochodzącą od którejkolwiek ze spółek.

SpaceX miałby przejąć Teslę za własne akcje

Zdaniem Barclays najbardziej prawdopodobna konstrukcja zakładałaby formalne przejęcie Tesli przez SpaceX w transakcji opłaconej akcjami. Akcjonariusze Tesli otrzymaliby wówczas walory SpaceX według ustalonego parytetu wymiany. Nie wiadomo jednak, jaka wycena zostałaby przyjęta, czy właścicielom Tesli zaoferowano by premię oraz jaki rodzaj akcji SpaceX trafiłby do inwestorów.

Skala potencjalnego przedsięwzięcia byłaby bezprecedensowa. Na zamknięciu środowej sesji akcje Tesli kosztowały 367,16 dol., co – przy liczbie akcji wykazanej w ostatnim raporcie kwartalnym – daje kapitalizację rzędu 1,45 bln dol. SpaceX zakończył sesję na poziomie 152,16 dol. za akcję. Na podstawie liczby akcji obu klas podanej przez spółkę jego wartość rynkową można szacować na około 2 bln dol. Połączenie dotyczyłoby zatem przedsiębiorstw o łącznej kapitalizacji przekraczającej 3 bln dol., choć ostateczna wartość transakcji zależałaby od uzgodnionego parytetu.

Nie tylko rakiety i samochody

Argumentem przemawiającym za integracją ma być coraz większe przenikanie się działalności obu firm. Tesla i SpaceX współpracują przy projekcie Terafab, którego długoterminowym celem jest produkcja półprzewodników i sprzętu obliczeniowego na ogromną skalę. SpaceX korzysta również z systemów magazynowania energii Tesli oraz kupował od niej Cybertrucki.

Powiązania są już wymierne finansowo. Z prospektu emisyjnego SpaceX wynika, iż w 2025 r. spółka oraz przejęte przez nią xAI nabyły od Tesli towary i usługi o wartości około 650 mln dol. Tesla z kolei zainwestowała na początku 2026 r. 2 mld dol. w podmiot powiązany z xAI, uzyskując ostatecznie blisko 19 mln akcji SpaceX.

W lipcu Elon Musk nie wykluczył połączenia. Podczas telekonferencji wynikowej Tesli mówił o „coraz większym nakładaniu się” działalności firm, zastrzegając jednocześnie, iż rozmowa o łączeniu spółek wymaga odpowiedniej procedury i nie powinna odbywać się podczas prezentacji wyników kwartalnych.

Barclays uważa, iż główna wartość transakcji nie wynikałaby z prostych oszczędności kosztowych, ale z pionowej integracji. W jednej grupie znalazłyby się samochody autonomiczne, roboty Optimus, magazyny energii, Starlink, rakiety, infrastruktura obliczeniowa oraz działalność AI przejętego przez SpaceX xAI.

Kontrola Muska będzie kluczowym problemem

Najbardziej kontrowersyjnym elementem byłaby struktura właścicielska nowej grupy. Po giełdowym debiucie SpaceX Elon Musk zachował około 82 proc. praw głosu dzięki akcjom klasy B, z których każda daje dziesięć głosów. Spółka jest formalnie uznawana za podmiot kontrolowany przez założyciela.

Według wyliczeń Barclays po przejęciu Tesli Musk mógłby posiadać około 37 proc. kapitału połączonego przedsiębiorstwa i zachować mniej więcej 56 proc. głosów. Są to jednak wyłącznie szacunki oparte na hipotetycznej strukturze transakcji.

Dla akcjonariuszy Tesli oznaczałoby to wejście do znacznie bardziej złożonego konglomeratu, w którym wpływ inwestorów mniejszościowych mógłby być ograniczony. Konieczne byłyby niezależna wycena, procedury dotyczące transakcji z podmiotem powiązanym oraz szczegółowa ocena konfliktów interesów. Musk stoi bowiem po obu stronach potencjalnego porozumienia.

Chiny mogą okazać się największą przeszkodą

Sama zgoda akcjonariuszy nie wystarczyłaby do zamknięcia transakcji. Reuters wskazuje, iż szczególnie problematyczna może być działalność Tesli w Chinach. Producent samochodów jest mocno uzależniony od fabryki w Szanghaju i chińskiego rynku, podczas gdy SpaceX realizuje wrażliwe kontrakty dla amerykańskich sił zbrojnych i administracji federalnej.

Połączenie przedsiębiorstwa współpracującego z Pentagonem ze spółką posiadającą strategiczne zakłady oraz rozbudowany łańcuch dostaw w Chinach mogłoby wywołać intensywną kontrolę w Waszyngtonie i Pekinie. Musk zaprzeczał doniesieniom, jakoby rozważano wydzielenie chińskiej części Tesli przed fuzją.

Na razie inwestorzy handlują scenariuszem

Barclays dołączył do grupy instytucji, które uznają integrację imperium Muska za coraz bardziej prawdopodobną. Nie zmienia to podstawowego faktu: Tesla i SpaceX nie ogłosiły połączenia. Rynek nie zna wyceny, parytetu wymiany ani harmonogramu potencjalnej transakcji.

Najbliższe tygodnie mogą przynieść zwołanie walnego zgromadzenia Tesli lub publikację dokumentów, które potwierdzą bądź osłabią spekulacje. Do tego czasu prognozę Barclays należy traktować jako analizę strategicznego kierunku, a nie zapowiedź gotowej umowy.

Źródła: Barclays, Reuters

Idź do oryginalnego materiału