Europejski rynek gazu ponownie znalazł się pod silną presją. Od początku roku ceny surowca wzrosły o około 120 proc., a sytuację dodatkowo komplikuje niski poziom zapasów w magazynach. Przed sezonem grzewczym Europa ma niewielki margines bezpieczeństwa, dlatego każde kolejne zakłócenie dostaw może gwałtownie przełożyć się na ceny gazu i energii.
Gaz droższy o 120 proc. Europa może być podatna na kolejny szok cenowyKontrakty terminowe TTF w holenderskim hubie, który jest najważniejszym punktem odniesienia dla europejskiego rynku gazu, kosztowały 18 sierpnia około 63,7 euro/MWh – wynika z danych przytaczanych przez Euronews.
Problem polega na tym, iż wzrost cen przypada na okres, w którym państwa europejskie powinny intensywnie zwiększać zapasy przed zimą.
Gaz podrożał o około 120 proc. od początku roku
Sytuacja na europejskim rynku gazu zmieniła się wyraźnie w ciągu ostatnich miesięcy.
Od początku 2026 roku ceny gazu w Europie wzrosły o około 120 proc. Oznacza to coraz większą presję zarówno na odbiorców przemysłowych, jak i na sektor energetyczny.
Wysokie notowania są szczególnie niepokojące w kontekście zbliżającego się sezonu grzewczego. To właśnie latem i na początku jesieni magazyny powinny być intensywnie uzupełniane, aby przed zimą stworzyć odpowiednio duży bufor bezpieczeństwa.
Tym razem proces ten odbywa się jednak przy wysokich cenach i niekorzystnych warunkach rynkowych.
Upały zwiększają zużycie gazu
Jednym z czynników podbijających zapotrzebowanie na surowiec są rekordowo wysokie temperatury.
Upały zwiększają zużycie energii elektrycznej, przede wszystkim przez rosnące wykorzystanie klimatyzacji. Jednocześnie susza ogranicza możliwości części innych źródeł energii.
Niższy poziom wód może wpływać na produkcję hydroelektrowni, a wysokie temperatury i ograniczony dostęp do wody chłodzącej mogą utrudniać pracę części elektrowni jądrowych.
Powstałą lukę w systemie energetycznym częściowo wypełniają elektrownie gazowe.
To oznacza, iż gaz, który latem powinien w większym stopniu trafiać do magazynów, jest zużywany do bieżącej produkcji energii elektrycznej.
Problemy pojawiają się również po stronie podaży
Presja cenowa nie wynika wyłącznie z wysokiego zapotrzebowania.
Rynek mierzy się również z problemami po stronie dostaw. Strategiczna dla światowego transportu surowców cieśnina Ormuz pozostaje w praktyce zamknięta, co zwiększa ryzyko dla dostaw surowców energetycznych.
Dodatkowo Norwegia przedłużyła przestoje na części swoich złóż gazowych.
Dla Europy ma to szczególne znaczenie, ponieważ po ograniczeniu dostaw z Rosji Norwegia stała się jednym z najważniejszych dostawców gazu na rynek europejski.
Każdy dłuższy przestój infrastruktury wydobywczej lub przesyłowej może więc gwałtownie odbić się na notowaniach.
Magazyny gazu na najniższym poziomie od 15 lat
Największym problemem przed nadchodzącą zimą może być jednak stan europejskich magazynów.
Zapasy gazu są w tej chwili na najniższym poziomie od około 15 lat, co znacząco zmniejsza odporność rynku na potencjalne zakłócenia dostaw.
Im niższy poziom magazynów przed początkiem sezonu grzewczego, tym większą rolę odgrywają bieżące dostawy LNG oraz gazu rurociągowego.
W przypadku bardzo chłodnej zimy albo kolejnych problemów z podażą rynek może zostać zmuszony do ostrej konkurencji o dostępne ilości surowca.
Ekonomiści spodziewają się dalszego wzrostu cen
Daniel Kral, ekonomista Oxford Economics, zwraca uwagę, iż część negatywnych czynników podażowych już się zmaterializowała, podczas gdy poziom zapasów pozostaje historycznie niski przed sezonem grzewczym.
Oxford Economics spodziewa się w związku z tym podwyższenia prognoz cen gazu na najbliższe miesiące.
Średnia cena w czwartym kwartale 2026 roku oraz pierwszym kwartale 2027 roku może zbliżyć się do 60 euro/MWh, wobec poziomu około 45 euro/MWh przyjmowanego wcześniej w prognozach.
Jeżeli dodatkowo pojawi się mroźna zima albo kolejne ograniczenie podaży, presja cenowa może być jeszcze większa.
Do rekordów z 2022 roku wciąż daleko
Pomimo bardzo wyraźnego wzrostu cen obecna sytuacja wciąż jest daleka od ekstremalnych poziomów z czasu kryzysu energetycznego.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku notowania europejskiego gazu dochodziły do około 350 euro/MWh.
Dzisiejszy poziom jest więc wielokrotnie niższy.
Nie oznacza to jednak, iż rynek jest bezpieczny.
Największym zagrożeniem nie jest w tej chwili sama cena, ale niewielka poduszka bezpieczeństwa w europejskich magazynach.
Zima może zdecydować o cenach energii
Kluczowym czynnikiem w kolejnych miesiącach pozostanie pogoda.
Łagodna zima oznaczałaby mniejsze zużycie gazu przez gospodarstwa domowe i ciepłownictwo oraz pozwoliłaby ograniczyć tempo opróżniania magazynów.
Długotrwałe mrozy mogłyby jednak gwałtownie zwiększyć popyt.
W połączeniu z problemami dostaw mogłoby to doprowadzić do kolejnej silnej zwyżki cen gazu, a w konsekwencji także kosztów produkcji energii elektrycznej i ciepła.
Europa wchodzi więc w końcową fazę przygotowań do sezonu grzewczego z wyraźnie mniejszym marginesem bezpieczeństwa niż w poprzednich latach. Przy niskich zapasach choćby pojedyncze poważne zakłócenie na rynku może gwałtownie przełożyć się na ceny odczuwane przez przedsiębiorstwa i odbiorców końcowych.

3 godzin temu















