Geopolityczny majstersztyk czy kapitulacja USA? Rynki się cieszą, a Trump zrobił największy ‘deal’ w historii??

9 godzin temu

Emocje po wczorajszym wystąpieniu prezydenta USA na Forum Ekonomicznym w Davos powoli opadają a giełdowe parkiety reagują z wyraźną ulgą na wieści o wycofaniu się amerykańskiej administracji z groźby wprowadzenia ceł na część europejskich krajów, które pośpieszyły z pomocą przed rzekomą „nadchodzącą inwazją” USA na Grenlandię.

Powszechna narracja dominująca w mediach głównego nurtu koncentruje się na odwrocie prezydenta Donalda Trumpa i interpretuje jego wypowiedzi jako oznakę słabości. Wydaje się jednak wielce prawdopodobne, iż mamy do czynienia z klasyczną zasłoną dymną, która ma na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistego zwycięstwa Waszyngtonu. Doniesienia NYT zdają się wskazywać na implementację w ramach porozumienia na linii USA-NATO-Dania-Grenlandia modelu znanego z relacji brytyjsko-cypryjskich co w dłuższej perspektywie może oznaczać całkowitą zmianę układu sił w Arktyce, na korzyść USA.

Mechanizm suwerennych baz jako klucz do zrozumienia strategii

Kluczowym elementem, który umyka uwadze komentatorów skupionych na politycznym teatrze jest odwołanie się w dokumentach do statusu prawnego brytyjskich baz Akrotiri i Dhekelia na Cyprze. Wdrożenie tego konkretnego rozwiązania prawnego na Grenlandii, jeżeli do tego dojdzie, nie byłoby jedynie przedłużeniem dzierżawy terenów wojskowych.

Jest wysoce prawdopodobne, iż Stany Zjednoczone dążą do utworzenia enklaw, nad którymi sprawowałyby pełną i wyłączną suwerenność (np. żeby móc swobodnie kopać minerały, czy zbudować wart niemal 200 mld USD projekt Złotej Kopuły). Oznaczałoby to wyłączenie tych terenów spod jurysdykcji duńskiej oraz grenlandzkiej. Taki manewr pozwoliłby Amerykanom na trwałe wbicie flagi (jak w ostatnim memie Trumpa) w strategicznych punktach wyspy bez konieczności politycznie niemożliwego i ekonomicznie nieopłacalnego zakupu całego terytorium.

Trump mógł w ten sposób uzyskać to na czym zależało mu najbardziej czyli absolutną kontrolę nad wybranymi obszarami przy jednoczesnym pozostawieniu Danii kosztownych obowiązków administracyjnych reszty wyspy.

Surowcowe drugie dno

Najbardziej intrygującym aspektem tego scenariusza jest kwestia dostępu do złóż minerałów krytycznych. Amerykanie już niebawem ruszą z wydobyciem ze złoża Tanbreez, które od końca ubiegłego roku kontroluje giełdowa spółka Critical Metals Corp (przejęła spółkę z Australii, która wcześniej poszukiwałą tam metali ziem rzadkich).

Obok Tanbreez położony jest drugi najważniejszy projekt wydobywczy, czyli Kvanefjeld kontrolowany przez australijską spółkę ETM (Energy Transition Minerals), w której około 21% udziałów ma kapitał chiński. Spółka ta jednak w tym roku ma wybierać się na amerykański parkiet, na Nasdaq, dzięki czemu będzie mogła rozwodnić chińskie udziały i stać się podmiotem zdominowanym przez amerykański kapitał. Czyli dwa strategiczne złoża do końca tego roku będą kontrolowane, jeżeli IPO będzie miało miejsce zgodnie z planem, przez USA.

Należy jednak przypomnieć iż obecne prawo grenlandzkie skutecznie blokuje wydobycie uranu co paraliżuje projekt Kvanefjeld. Utworzenie suwerennej amerykańskiej bazy obejmującej ten teren automatycznie unieważniłoby lokalne zakazy. Prawo federalne USA nie tylko zezwala na wydobycie uranu, ale wręcz uznaje je za priorytet bezpieczeństwa narodowego. jeżeli zatem zostanie na tym terenie zastosowany model UK-Cypr, to Trump właśnie rozwiązał problem wieloletniego sporu prawnego między ETM a rządem Grenlandii, gdzie spółka żąda 11 mld USD odszkodowania, za wprowadzenie zakazu wydobycia.

Gorzkie pytania o rolę Europy w nowym rozdaniu

Obecnie należy zadać fundamentalne pytanie o to, co w rzeczywistości uzyskała Europa podczas szczytu w Davos. Możliwe iż jedynym zyskiem Starego Kontynentu jest chwilowa ulga związana z brakiem ceł oraz złudne poczucie moralnego zwycięstwa nad rzekomo tchórzliwym prezydentem USA (TACO). Warto zastanowić się czy europejscy przywódcy w ogóle podjęli próbę walki o udział w tych złożach. Istnieje ryzyko, iż Europa została z niczym poza mglistymi obietnicami bezpieczeństwa, które i tak wynikają z interesu narodowego USA.

Jeśli Bruksela nie zagwarantowała sobie w kuluarach dostępu do wydobywanych tam pierwiastków lub transferu technologii to sukces negocjacyjny jest fikcją. Trump zapewnił bezpieczeństwo surowcowe Ameryce a pośrednio całemu NATO jednak kontrola kurka z metalami ziem rzadkich będzie spoczywać wyłącznie w rękach Waszyngtonu. Dodatkowo będzie mógł zrealizować swój wyborczy projekt, czyli Golden Dome bez pytania nikogo o zgodę.

Wszystko zdaje się wskazywać na to, iż pod płaszczykiem dyplomatycznej porażki, Waszyngton dokonał jednej z najbardziej spektakularnych akwizycji geopolitycznych XXI wieku, jeżeli model UK-Cypr wejdzie faktycznie w życie.

Idź do oryginalnego materiału