Geopolityka, niepewność i duże pieniądze

5 godzin temu

Obecna sytuacja geopolityczna w Europie jest niepewna. Trudno przesądzić, czy dojdzie do eskalacji konfliktu – nikt nie ma pewności, w jakim kierunku potoczą się wydarzenia. choćby jeżeli nie wybuchnie wojna, napięcia polityczne i gospodarcze mogą przełożyć się na poważne turbulencje na rynkach finansowych. Taki scenariusz wydaje się dziś szczególnie realny, bo wyceny wielu aktywów są rekordowo wysokie, a rynki – w opinii części ekspertów – mocno „napompowane”. Wystarczy silniejszy impuls, by doszło do gwałtownej korekty. Jak na taką sytuację reagują zamożni Polacy?

Kilka tygodni temu rozmawiałam z jednym z największych family office w Szwajcarii odnośnie planów inwestycyjnych na nadchodzący rok 2026. Usłyszałam, iż prognozy gospodarcze są bardzo pozytywne tak dla gospodarki w Europie, jak i na świecie. Jednocześnie bardzo wyraźnie wybrzmiała jedna rzecz: niepewność co do tego, jak rozwinie się sytuacja w kontekście geopolityki. Co to oznacza? Mimo iż są podstawy, by twierdzić, iż rynki finansowe mają przez cały czas perspektywę wzrostu, to faktycznie mogą pojawić się istotne spadki i to nie z powodu rosnącego zadłużenia np. USA, a z powodu incydentalnych działań wojennych lub też kryzysu, który ma prowadzić do resetu na rynkach finansowych – wskazuje Anna Maria Panasiuk, wealth advisor.

Trafiają dziś do mnie przede wszystkim osoby, które mają realny problem decyzyjny. To właściciele dużych firm, którzy są bardzo zajęci prowadzeniem biznesu i jednocześnie wiedzą, iż brak atencji dla majątku rodzinnego generuje istotne straty, a w tej chwili choćby ryzyko utraty rodzinnego majątku. Polscy przedsiębiorcy wygenerowali bardzo imponujące zyski w swoich firmach. Jest o co się zatroszczyć. To osoby posiadające rozbudowane portfele nieruchomości w Polsce, często warte kilkanaście milionów złotych lub więcej. Ich pytania nie dotyczą „okazji inwestycyjnych”. Dotyczą koncentracji ryzyka. Czy trzymanie całego majątku w jednym kraju jest dziś rozsądne? Czy portfel w jednej walucie czy w jednym kraju to zbyt duże ryzyko? Jak przygotować się na scenariusze, których nikt nie chce zakładać, ale których nie można ignorować? – komentuje ekspertka.

Rachunek bankowy offshore

Jeszcze kilka lat temu otwieranie rachunku za granicą było postrzegane jako działanie prestiżowe lub optymalizacyjne. Dziś coraz częściej jest elementem podstawowej strategii bezpieczeństwa. Gdy trzymamy cały majątek w jednym miejscu, narażamy się na ogromne ryzyko. Aby temu zapobiec, należy dywersyfikować, czyli lokować pieniądze tak, by nasze inwestycje były ze sobą jak najmniej skorelowane co najmniej w ujęciu geograficznym. To najważniejszy element strategii zarządzania kapitałem, który pozwala skutecznie zabezpieczyć majątek i uniknąć gwałtownych strat w przypadku zawirowań rynkowych.

Zamożni Polacy często budują majątek w jednym systemie prawnym, tym który znają. Bo tak jest łatwiej, to wychodzi praktycznie samo. Dopóki nie analizujemy realnych scenariuszy geopolitycznych, nie widać zagrożenia. Gdy jednak spojrzymy szerzej, staje się jasne, iż przy dużych fortunach kluczowa jest odporność kapitału na międzynarodowe wstrząsy. Polski złoty jest silny. Ale weźmy pod uwagę, iż w ciągu ostatnich 52 tygodni frank szwajcarski umocnił się względem złotówki o 4,6%. Polscy przedsiębiorcy trzymają depozyty na 4 – 5% w PLN, tym czasem konserwatywnie zarządzany portfel w euro wygeneruje 5,5 – 7% rozpraszając ryzyko koncentracji na jednej walucie. Jak się dobrze rozejrzeć, to można zbudować bezpieczny portfel we franku, który również pozwoli na wysokie zwroty – w takim wypadku dziś należałoby tych inwestycji szukać poza rynkiem finansowym.

Dlatego wyjście z pieniędzmi za granicą coraz częściej traktowane jest nie jako gest braku zaufania do kraju, ale jako element dywersyfikacji i zapewnienia stabilnej przyszłości. W obecnych realiach makroekonomicznych, a szczególnie geopolitycznych zarządzanie ryzykiem jest priorytetem – podkreśla Anna Maria Panasiuk.

Przez ostatnie miesiące wielu klientów pyta, jak ułożyć portfel inwestycyjny poza granicami Polski. Rozmawiamy o złocie, nieruchomościach, rynkach finansowych. Cel jest jeden, zabezpieczenie kapitału i zachowanie zwrotów mimo niepewnych czasów. Czekanie z zabezpieczeniem portfela aż coś się wydarzy to tak naprawdę brak odpowiedzialności – dodaje ekspertka.

Czy zakup „drugiego domu” jest dobrym kierunkiem?

Zakup nieruchomości za granicą przez cały czas cieszy się dużym powodzeniem. Obok pomysłu na drugi dom w drugim końcu Europy coraz częściej przedsiębiorcy chcą dywersyfikować swoje aktywa przez inwestowanie w nieruchomości za granicami Polski. Posiadanie pakietu nieruchomości w strefie euro lub franka szwajcarskiego to ponownie odpowiedzialna dywersyfikacja portfela.

W praktyce pytanie nie dotyczy już tego, czy nieruchomości są atrakcyjnym aktywem, ale gdzie je kupować, tak by zapewnić sobie bezpieczną przystań, a jednocześnie jak sprawić, aby zwrot z tych inwestycji był bardziej atrakcyjny niż w Polsce. Z mojego doświadczenia wynika, iż jest to jak najbardziej możliwe. Mówimy o zwrotach dwucyfrowych w euro oraz franku szwajcarskim – wskazuje ekspertka.

Fizyczne aktywa zyskują na popularności

W czasach rosnącej niepewności geopolitycznej, regulacyjnej i bankowej coraz większego znaczenia nabierają aktywa w formie fizycznej. Złoto, srebro, dzieła sztuki czy mobilne aktywa o wysokiej wartości – jak zegarki inwestycyjne – postrzegane są jako element dywersyfikacji systemowej. Historia kryzysów finansowych pokazuje bowiem, iż to właśnie namacalne aktywa często pozwalały zachować płynność i bezpieczeństwo w momentach turbulencji. Coraz częściej chodzi jednak nie tylko o posiadanie takich aktywów, ale o świadome zarządzanie miejscem ich przechowywania.

Osoby z dużym kapitałem nie koncentrują się już wyłącznie na rachunkach zagranicznych. Coraz częściej pytają o realne, fizyczne przechowywanie wartości poza systemem bankowym i poza krajem rezydencji. Stąd konieczność zakupu nieruchomości czy przechowywania złota poza granicami kraju. Kilka lat temu tego tematu w ogóle nie było. To wyraźny sygnał, iż bezpieczeństwo finansowe przestaje być utożsamiane wyłącznie ze stopą zwrotu, a zaczyna oznaczać odporność majątku na wstrząsy systemowe, regulacyjne czy geopolityczne – podkreśla Anna Maria Panasiuk. – Byłam ostatnio w Zurychu, aby obejrzeć prywatne skarbce, w których przechowywane jest fizyczne złoto. Razem z moimi klientami staliśmy w kolejce! Skala zainteresowania pokazuje, jak bardzo zmieniło się myślenie inwestorów. Dziś z klientami rozmawiamy o profesjonalnej alokacji aktywów materialnych w stabilnych jurysdykcjach, o dywersyfikacji nie tylko walutowej czy geograficznej, ale także systemowej. Chodzi o to, by część majątku była realnie dostępna i niezależna od infrastruktury finansowej w sytuacjach nadzwyczajnych – dodaje ekspertka.

Szczepionka na geopolityczne wstrząsy

Zamożni Polacy coraz częściej przenoszą swój kapitał poza granice kraju. To już nie tylko ciekawość świata czy chęć dywersyfikacji majątku, ale także reakcja na zmieniającą się sytuację geopolityczną na świecie. Lokowanie środków za granicą staje się więc nie tylko świadomym wyborem, ale wręcz koniecznością w kontekście ochrony.

W tym wszystkim chodzi o taką inżynierię finansową, aby zabezpieczyć się zarówno przed potencjalnym kryzysem geopolitycznym w naszym regionie, jak i przed załamaniem na rynkach finansowych. I to ryzyko dotyczy całej globalnej gospodarki, a nie tylko Polski – zaznacza Anna Maria Panasiuk. – Wyzwaniem jest dziś już nie tylko gdzie trzymać pieniądze – a więc otwarcie rachunku bankowego poza granicami Polski, ale w jakich aktywach i jakiej walucie należy ten majątek trzymać?

I jeszcze jeden argument, który wydaje mi się istotny z perspektywy polskich przedsiębiorców. To fakt, iż pieniądze są dziś za granicą, nie znaczy, iż nie zostaną wykorzystane jutro w Polsce. Otwarcie konta, czy zakup nieruchomości na przykład w Szwajcarii to nic innego jak zabezpieczenie majątku polskiego biznesu, a to przecież zabezpieczenie nie tylko prywatnego interesu konkretnej rodziny czy konkretnego polskiego przedsiębiorstwa, jest to zabezpieczenie dla polskiej gospodarki – podsumowuje.

Źródło: Materiał Prasowy

Idź do oryginalnego materiału