S&P 500 i Nasdaq 100 są po bardzo mocnym rajdzie i znajdują się przy szczytach, a bitcoin przez cały czas jest wyraźnie poniżej maksimum z października 2025 roku, gdy kurs znajdował się przy 126 tys. USD. Na 26 maja Nasdaq 100 był 24,2 proc. wyżej niż 42 sesje wcześniej, S&P 500 zyskiwał 13,4 proc., a sam bitcoin tylko 6,4 proc. BTC pozostawał przy tym 38,5 proc. poniżej 12-miesięcznego szczytu. 42 sesja to okno do analizy przeszłości i podobnych sytuacji oraz tego, co wtedy działo się dalej. Oczywiście to, co miało miejsce wtedy nie musi się powtórzyć i najleży to traktować jako badanie statystyczne przeszłości z nieznanym rezultatem przyszłości.
Warunki finansowe przez cały czas nie są wystarczająco luźne
Najpierw warto oddzielić pełny risk-off od mniej komfortowego tła dla aktywów o wyższej premii za ryzyko. W obecnym reżimie realna rentowność 10-letnich obligacji USA wzrosła o 14 pb w 42 sesje, nominalna o 23 pb, a ropa WTI była około 22,7 proc. wyżej. To nie pomaga bitcoinowi, bo podnosi stopę dyskontową i odbiera część przestrzeni dla bardziej ryzykownych aktywów. Jednocześnie NFCI i ANFCI pozostają poniżej zera, odpowiednio na poziomie -0,523 i -0,478, więc warunki finansowe są mniej wygodne niż na starcie roku, ale przez cały czas nie wyglądają jak pełne zaciśnięcie kredytu.

Dlatego obecny obraz wydaje się bliższy rynkowi, który dalej płaci za jakość i technologię, ale znacznie ostrożniej podchodzi do aktywów, które potrzebują luźniejszych warunków, lepszego tła dla stóp procentowych i wyższej tolerancji na ryzyko zwłaszcza, iż w 4 kw. 2025 r. skończyła się nadpłynność w amerykańskim systemie finansowym. Wydaje się, iż dzisiejszy rozjazd nie wygląda jak panika. Bardziej przypomina sytuację, w której Wall Street ma własne paliwo w wynikach i jakości spółek i dobrych perspektywach wzrostu biznesów do czego nie potrzebuje gry na luzowanie polityki monetarnej, a bitcoin dopiero czeka na swoje okno i kolejny etap szerokiego rozluźniania warunków finansowych, jak gra pod obniżki stóp Fed, spadek rentowności 10y i 30y czy ponowną słabość USD.
Najbliższe analogie w datach z przeszłości
Najmocniej do obecnej sytuacji pasuje kilka historycznych dat. Pierwsza to 26 lutego 2019 roku. Wtedy Nasdaq był po bardzo mocnym odbiciu po końcówce 2018 roku, a bitcoin przez cały czas znajdował się głęboko poniżej dawnego szczytu z 2017 roku. Rynek akcji nie wszedł wtedy od razu w gwałtowne przyspieszenie, ale w kolejnych tygodniach bitcoin zaczął coraz wyraźniej nadrabiać, a w horyzoncie około trzech miesięcy zrobił ruch zdecydowanie większy niż indeksy.
Drugi istotny analog to 6 grudnia 2019 roku. Nasdaq był wtedy przy szczytach, a bitcoin po słabej jesieni pozostawał wyraźnie pod wcześniejszym maksimum. W tym przypadku akcje utrzymały się jeszcze chwilę wysoko, ale cały układ był bardziej kruchy. To był raczej wariant przejściowego chłodzenia niż nowej fali euforii.
Trzeci analog wypada 6 lipca 2020 roku. To może być dla obecnej sytuacji jeden z ciekawszych punktów odniesienia, bo nie skończyło się to załamaniem indeksów. Rynek akcji dalej zachowywał się przyzwoicie, ale to bitcoin w kolejnych miesiącach dostał znacznie większą przestrzeń do nadrabiania.
Czwarta data to 13 lipca 2021 roku. Nasdaq był wtedy mocny, a bitcoin próbował podnosić się po wiosennym tąpnięciu. Bitcoin odbił wtedy mocniej. To także dobrze pasuje do intuicji, iż po bardzo silnym ruchu Wall Street łatwiej o przerwę, podczas gdy aktywo zostające wyraźnie poniżej własnego ATH może dopiero wtedy dostać drugie życie.
Jest też gorszy wzorzec, czyli 15 sierpnia 2022 roku. Wtedy także mieliśmy silne odbicie Nasdaq i bitcoina głęboko pod szczytem, ale tło stóp i warunków finansowych było zbyt restrykcyjne, by utrzymać ruch. Później słabły i akcje, i BTC. To ważne ostrzeżenie również dziś, bo jeżeli realne rentowności przez cały czas będą szły w górę, historia może zacząć bardziej przypominać właśnie ten epizod niż te łagodniejsze.
Co z tego może wynikać?
Na czerwiec najbardziej prawdopodobny, na bazie historii, wydaje się układ, w którym indeksy nie tyle załamują się, ile zaczynają tracić impet. Model oparty na analogach daje dla najbliższych 30 dni raczej niewielki ruch na samym S&P 500 i Nasdaq 100, za to zostawia bitcoinowi nieco więcej miejsca do odbicia. To nie wygląda jeszcze jak scenariusz pełnej euforii. Bardziej jak próba zamiany obecnego rozjazdu w wolniejsze nadrabianie.
W praktyce od czerwca bazowy wariant wygląda tak, iż Wall Street przechodzi w bardziej boczny albo lekko chłodniejszy układ, a bitcoin dostaje szansę na test strefy 80 tys. USD i próbę powrotu wyżej. o ile ten ruch się utrzyma, w horyzoncie około 60 dni historia zaczyna być bardziej przychylna właśnie dla BTC niż dla Nasdaq. To byłby wariant podobny do epizodów z 2019, 2020 i częściowo 2021 roku, gdy akcje nie musiały od razu mocno spadać, ale przestawały być jedynym miejscem, do którego płynął kapitał.

Co mogłoby ten układ zepsuć?
Największym ryzykiem pozostaje dziś rynek stopy procentowej. jeżeli realne 10-latki dalej będą szły wyżej, ropa utrzyma się wysoko, a rynek zacznie czytać warunki finansowe jako wyraźnie bardziej restrykcyjne, obecny układ może gwałtownie zmienić się z historii o nadrabianiu w historię o schłodzeniu wszystkiego naraz. Wtedy analog z sierpnia 2022 roku stałby się dużo bardziej aktualny.
Na teraz wydaje się, iż pierwszym barometrem pozostają 10-letnie realne stopy w USA, a zaraz za nimi zachowanie bitcoina względem strefy 80 tys. USD. jeżeli ta strefa zacznie pękać przy spokojniejszych rentownościach, czerwiec może być początkiem nadrabiania. jeżeli nie, rynek raczej przejdzie w chłodniejszy wariant dla wszystkich klas aktywów uznawanych za ryzykowne.

1 godzina temu



