Giełdowy krach w Indonezji. Największy spadek indeksu od 1998 roku

1 godzina temu

Perspektywa usunięcia Indonezji z grupy rynków wschodzących wywołała gwałtowną ucieczkę inwestorów. Główny indeks giełdy w Dżakarcie znalazł się najniżej od sześciu lat, a rupia ponownie zbliżyła się do historycznego minimum.

Piątkowa sesja na giełdzie w Dżakarcie przyniosła najsilniejszą falę wyprzedaży indonezyjskich akcji od czasu azjatyckiego kryzysu finansowego. Indeks Jakarta Composite, znany również jako IDX Composite lub IHSG, spadł po otwarciu o 8 proc., co automatycznie uruchomiło 30-minutową przerwę w handlu. Po wznowieniu notowań straty jeszcze się pogłębiły.

W momencie porannej przerwy w handlu – godz. 7:00 w Polsce – indeks znajdował się w okolicach 5230 pkt, około 10,8-11,1 proc. poniżej czwartkowego zamknięcia. Oznaczało to zejście do najniższego poziomu od 2020 r. i największy dzienny spadek od początku 1998 r. Należy jednak podkreślić, iż w chwili sporządzania materiału sesja w Dżakarcie nie była jeszcze zakończona, dlatego nie jest to ostateczny kurs zamknięcia.

MSCI podważa status rynku wschodzącego

Bezpośrednią przyczyną paniki była zapowiedź MSCI, jednego z najważniejszych na świecie dostawców indeksów giełdowych. Spółka rozpoczęła konsultacje dotyczące przeklasyfikowania Indonezji z kategorii Emerging Market bezpośrednio do kategorii Standalone Market.

To znacznie poważniejszy scenariusz niż rozważane wcześniej przesunięcie kraju do grupy rynków granicznych. Rynki samodzielne nie są uwzględniane ani w głównych indeksach MSCI Emerging Markets, ani w indeksach frontier markets. W praktyce mogłoby to zmusić fundusze pasywne śledzące benchmarki MSCI do sprzedaży indonezyjskich akcji. Presja objęłaby prawdopodobnie także część zarządzających aktywnie, których wyniki porównywane są z tymi indeksami.

MSCI wskazuje na utrzymującą się nieprzejrzystość struktur akcjonariatu, podejrzenia skoordynowanego handlu oraz brak przekonujących dowodów na skuteczne egzekwowanie przepisów. Zdaniem firmy reformy zapowiadane przez władze – m.in. dokładniejsze ujawnianie właścicieli akcji i podniesienie minimalnego poziomu free float do 15 proc. – nie przyniosły dotychczas wystarczającej, trwałej poprawy.

Konsultacje mają potrwać do 30 kwietnia 2027 r., a ostateczna decyzja ma zostać ogłoszona najpóźniej 30 czerwca 2027 r. Do tego czasu MSCI utrzyma ograniczenia dotyczące zmian w indonezyjskiej części swoich indeksów, w tym dodawania nowych spółek i zwiększania ich wag.

Giełda odpowiada, ale inwestorzy nie czekają

Indonesia Stock Exchange potwierdziła, iż handel został wstrzymany dokładnie o godz. 8:58 czasu miejscowego, po osiągnięciu przez indeks progu minus 8 proc. Wznowienie notowań nastąpiło po pół godzinie.

Władze giełdy oświadczyły, iż respektują niezależność MSCI, ale zamierzają poprosić o dodatkowe wyjaśnienia dotyczące podstaw tak surowej oceny. Podkreślają jednocześnie, iż rozpoczęte konsultacje nie oznaczają jeszcze formalnej degradacji rynku.

Inwestorzy zareagowali jednak natychmiast. Sprzedaż objęła szeroki rynek, ze szczególnie silną presją na banki, spółki transportowe, nieruchomościowe i przedsiębiorstwa związane z konsumpcją. Zagraniczni inwestorzy sprzedali w 2026 r. indonezyjskie akcje netto o wartości około 4,7 mld dolarów, a indeks jeszcze przed piątkową przeceną należał do najsłabszych dużych rynków giełdowych na świecie.

Rupia pod kolejną presją

Wyprzedaż nie ograniczyła się do akcji. Indonezyjska rupia traciła około 0,6-0,8 proc., schodząc w okolice 18 tys. rupii za dolara. Kurs ponownie znalazł się blisko rekordowo słabych poziomów – w czerwcu dolar kosztował około 18,2 tys. rupii.

Bank Indonesia zapowiedział obecność na rynku i działania mające ograniczać nadmierne wahania waluty. Bank centralny już wcześniej podwyższał stopy procentowe, próbując powstrzymać odpływ kapitału. Główna stopa wynosi w tej chwili 5,75 proc., po podwyżkach przeprowadzonych wiosną i na początku lata.

Presję zwiększa fakt, iż w 2026 r. Moody’s i Fitch obniżyły perspektywę ratingu Indonezji do negatywnej. Agencje wskazywały m.in. na mniejszą przewidywalność polityki gospodarczej, rosnące wydatki publiczne oraz pogorszenie wiarygodności instytucjonalnej.

To kryzys zaufania, ale nie załamanie gospodarki

Skala giełdowego tąpnięcia kontrastuje z tempem rozwoju realnej gospodarki. Według indonezyjskiego urzędu statystycznego BPS PKB wzrósł w drugim kwartale 2026 r. o 5,29 proc. rok do roku, po wzroście o 5,61 proc. w pierwszym kwartale. Problemem nie jest więc w tej chwili recesja, ale gwałtowny spadek zaufania do jakości rynku kapitałowego i przewidywalności polityki państwa.

Propozycja MSCI jest dla Dżakarty ostrzeżeniem wyjątkowo poważnym. Status rynku wschodzącego nie jest wyłącznie prestiżową etykietą – decyduje o dostępie do globalnego kapitału i o obecności kraju w portfelach największych instytucji finansowych. o ile indonezyjskie władze nie zdołają przedstawić przekonujących dowodów poprawy nadzoru, przejrzystości akcjonariatu i egzekwowania prawa, piątkowa wyprzedaż może okazać się nie jednorazowym szokiem, ale początkiem dłuższej przebudowy wycen całego rynku.

Źródła: MSCI, Reuters, Indonesia Stock Exchange

Idź do oryginalnego materiału