
Globalna inflacja cen żywności prawdopodobnie przyspieszy w nadchodzących miesiącach i utrzyma się co najmniej do 2027 roku. Przyczyny to ceny paliw, problemy w transporcie morskim spowodowane Wojną w Zatoce i działaniami wojennymi na Ukrainie oraz susze wywołane zjawiskiem El Niño, które ograniczają podaż zbóż.
Według ostatniego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), indeks cen żywności wzrósł we wrześniu o 1,5% w stosunku do sierpnia głównie za sprawą drożejących zbóż i cukru.
Wzrost indeksu wynikał przede wszystkim z wrześniowego skoku cen zbóż o 5,1% w ujęciu miesięcznym, przy czym ceny pszenicy na świecie wzrosły o 6,3% osiągając najwyższy poziom od sierpnia 2023 roku.
Ceny cukru wzrosły o 6,1% w porównaniu z sierpniem, podczas gdy ceny mięsa i produktów mlecznych nieznacznie spadły. Choć ogólny wskaźnik pozostaje znacznie poniżej szczytowego poziomu z marca 2022 roku, jest on o 5,8% wyższy niż przed rokiem.
Indeks FAO obejmuje towary będące przedmiotem międzynarodowego obrotu, co oznacza, iż zmiany cen mogą z pewnym opóźnieniem dotrzeć do półek sklepowych, ale już w tej chwili widać podwyżki związane z wojnami w Zatoce i na Ukrainie. Problemy z cenami żywności są najbardziej widoczne w Azji i krajach arabskich. Prognozy w Indonezji mówią o opóźnionych opadach deszczu, więc już w tej chwili ceny ryżu osiągnęły rekordowy poziom.
W Egipcie cena chleba nieobjętego dotacjami wzrosła z 4 funtów egipskich w lipcu do około 5 funtów egipskich, czyli 0,093 dolara za duży bochenek. Jak powiedział Reuters szefujący niewielkiej piekarni w centrum Kairu Sayed Abdel Hamid Mohamed, problemem jest nie tylko cena mąki.
„Zatrudnienie wykwalifikowanego pracownika wiąże się z dużymi kosztami. Wzrosły ceny energii elektrycznej, wody, drożdży oraz surowców, których używamy do wypieku chleba dla konsumentów” – dodał.
Klienci wszystkich piekarni Kairu skarżą się, iż w ciągu ostatnich kilku lat ceny rosły nieustannie – „nie raz, nie dwa, ani choćby nie trzy razy”.
W Indonezji – mimo iż ten kraj jest największym na świecie producentem oleju palmowego – ceny olejów roślinnych wzrosły w tym roku o 7%, natomiast w Zjednoczonych Emiratach Arabskich olej jadalny podrożał o około 40%.
We wrześniu w Indiach ceny cebuli oraz roślin strączkowych wzrosły o ponad 10% w porównaniu z poprzednim miesiącem, co wynika z niedoborów produkcyjnych, zaś ceny cukru osiągnęły najwyższy poziom w historii, co jest skutkiem najsłabszych od ponad dekady monsunów, które ograniczyły produkcję.
„Wszystko to wywiera ogromną presję na cały system. Znacznie silniejsze skutki odczujemy pod koniec bieżącego roku, na początku przyszłego, a prawdopodobnie także przez cały kolejny rok” – powiedział Maximo Torero, główny ekonomista Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).
W krajach o niskim i średnim dochodzie – na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej oraz w Azji – żywność stanowi znacznie większą część wydatków gospodarstw domowych, tymczasem przy wzroście cen coraz więcej gospodarstw domowych osuwa się w niedostatek. Z kolei w krajach producentów mówi się, iż i tam rosnące ceny zwiększają ryzyko niepokojów społecznych, co może skutkować zakazami eksportu niektórych grup żywności.
Jak stwierdzają dane Banku Światowego, w III kw. obecnego roku w 150 z analizowanych przez bank państw wzrost cen żywności przewyższył ogólny wskaźnik inflacji w 22%. W II kw br. było to 14%.
Najwyższy wynik od listopada 2022 roku – 136 punktów – odnotował też we wrześniu br. indeks cen żywności FAO monitorujący comiesięczne zmiany cen koszyka towarów rolnych będących przedmiotem międzynarodowego obrotu.
Wojny – w Zatoce i na Ukrainie, zwłaszcza w regionie Morza Czarnego – destabilizują transport zakłócając dostawy pszenicy. Armatorzy kierują statki na dłuższe i bardziej kosztowne trasy wokół Afryki. Z kolei Wojna w Zatoce i praktycznie wielomiesięczne zablokowanie Cieśniny Ormuz doprowadziło do wzrostu cen baryłki ropy do ponad 100 dolarów, co odbija się na cenach paliw.
Koszty transportu towarów na niektórych kluczowych trasach światowych, na przykład z regionu Morza Czarnego do Azji Południowo-Wschodniej, wzrosły o około 50% w związku ze wzrostem cen ropy oraz dodatkowymi składkami ubezpieczeniowymi oraz podwyżką stawek frachtowych wynikającymi z działań wojennych.
Efektem jest podniesienie kosztów produkcji rolnej, podczas gdy susze wywołane zjawiskiem El Niño dodatkowo ograniczają zbiory w Indiach i Azji Południowo-Wschodniej. Zmusiło to już głównych importerów – Egipt i Indonezję – do poszukiwania alternatywnych źródeł zaopatrzenia.
W obecnym roku o ponad 30% wzrosły ceny pszenicy, a ceny ryżu w kluczowych krajach azjatyckich będących jego eksporterami – mimo dużych zapasów – poszły w górę o 10-13%. Z kolei producenci w krajach rozwiniętych o wysokim poziomie upraw rolnych muszą się mierzyć z wysokimi cenami nawozów, zwłaszcza azotowych.
„Rosnąca inflacja, zwłaszcza w odniesieniu do żywności, jest faktem” – zauważył w wypowiedzi dla Bloomberg Manish Tiwary, prezes i dyrektor zarządzający Nestle India, wskazując na „trudne warunki” wynikające częściowo z wyższych kosztów surowców.
Jak zauważają analitycy, ludność państw rozwiniętych może tego wzrostu cen do końca nie odnotowywać, bowiem „ginie on w ogólnej inflacji”, a ceny żywności rosną już od końca 2025 roku. Tymczasem sytuacja zaczęła się pogarszać, bowiem kurczą się lokalne zapasy żywności, rosną koszty surowców do jej produkcji i przyspiesza inflacja. Przedsiębiorstwa przetwórstwa spożywczego zawierające kontrakty na zakup surowców z wyprzedzeniem od trzech do sześciu miesięcy w tej chwili odnawiają te umowy po wyższych cenach, przy czym osłabienie lokalnych walut dodatkowo zwiększa koszty. W efekcie najważniejsi importerzy na Bliskim Wschodzie i w Afryce, którzy wstrzymywali się z zakupami dzięki dobrym zbiorom krajowym, zostaną zmuszeni do powrotu na rynki światowe, co prawdopodobnie spowoduje szybki wzrost popytu.
„Za kilka miesięcy może pojawić się nowa, znacząca fala popytu, gdy importerzy powrócą na rynek” – stwierdził Alexander Karavaytsev, starszy ekonomista International Grains Council w Londynie.
„Zapasy oraz dobre zbiory w poprzednich sezonach stanowiły bufor, ale w tej chwili zaczyna on być poddawany presji. Oznacza to, iż wzrost cen surowców może stać się jeszcze bardziej wyraźny” – potwierdził Maximo Torrero z FAO zauważając, iż „poduszka bezpieczeństwa” w postaci rekordowych światowych zapasów zbóż zaczyna się wyczerpywać.
„Koszty transportu również wzrosły, a po przeliczeniu na rupie wpływ ten pozostało silniejszy ze względu na osłabienie indonezyjskiej waluty” – powiedział Bloomberg Franciscus Welirang, dyrektor w PT Indofood, największej firmie spożywczej w Indonezji.
Jak stwierdzili handlowcy z tego kraju, przetwórcy żywności napotykają również trudności w zapewnieniu sobie dostaw. Wiele zakładów w Indonezji pracuje w tej chwili poniżej swoich możliwości produkcyjnych, ponieważ wojna rosyjsko-ukraińska ograniczyła dostawy surowców. Dotyczy to w największym stopniu zakładów zbożowych, co potwierdzają dane Kpler wskazujące, iż we wrześniu import pszenicy do Indonezji spadł o 41% w ujęciu rocznym do poziomu 491 tys. ton metrycznych.
Analitycy branży żywnościowej przy Marex twierdzą, iż zapasy soi i kukurydzy są wystarczające a przyszłe dostawy będą zależeć od wielkości produkcji w USA i Ameryce Południowej, ale nie wiadomo, ile z tych upraw pochłonie produkcja biopaliw, w tej chwili poprzez wyższe ceny ropy coraz bardziej konkurencyjna.
Alexander Karavaytsev z IGC zauważa, iż o ile oczekuje się korzystnych zbiorów pszenicy na półkuli południowej to ewentualne spadki produkcji u eksporterów, takich jak Australia czy Argentyna, przyczynią się niemal na pewno do wzrostu cen i ryzyko to widzi jako „znaczne”.
IGC ocenia, iż słabe zbiory w Europie mogą zachwiać globalną równowagą w handlu żywnością, zaś kontynuacja wojny na Ukrainie przyczyni się na pewno do wzrostu cen transportu towarów z Ukrainy i Rosji. Z kolei niepewność panuje także co do sytuacji w handlu produktami rolnymi między USA a Chinami, brakuje bowiem jednoznacznych deklaracji Pekinu co do obniżek ceł i nie wiadomo, czy przełożą się one na zwiększenie zakupów amerykańskiej kukurydzy i pszenicy.
Sygnały ostrzegawcze płyną też z Bloomberg Agriculture Spot Index, który monitoruje 10 kluczowych towarów, od pszenicy po kawę. W tym tygodniu odnotował on najsilniejszy kwartalny wzrost od 2022 roku. Ceny kukurydzy i pszenicy na giełdzie w Chicago wzrosły o 15%, a soi o 13%. Impuls proinflacyjny „zwłaszcza dla rynku amerykańskiego” jest wyraźnie widoczny – stwierdzają analitycy Bloomberg Economics.

2 godzin temu














