Google szuka energii dla centrów danych. Na stole kontrakt jądrowy wart co najmniej 1 mld dolarów

7 godzin temu

Alphabet jest blisko zawarcia wieloletniej umowy na zakup energii jądrowej od Constellation Energy – wynika z informacji Bloomberga. Wartość kontraktu ma sięgnąć co najmniej 1 mld dol. Na razie nie wiadomo jednak, których elektrowni miałaby dotyczyć kooperacja ani jaką moc zakontraktuje właściciel Google. Spółki nie potwierdziły oficjalnie zakończenia negocjacji.

Google może w najbliższych dniach dołączyć do grona technologicznych gigantów zawierających wieloletnie kontrakty bezpośrednio z operatorami amerykańskich elektrowni jądrowych. Według Bloomberga Alphabet prowadzi zaawansowane rozmowy z Constellation Energy, największym operatorem floty reaktorów atomowych w Stanach Zjednoczonych.

Potencjalna wartość umowy wynosi co najmniej 1 mld dol. w całym okresie jej obowiązywania. Nie oznacza to więc jednorazowej inwestycji o takiej wartości, ale najprawdopodobniej łączną kwotę płatności przewidzianych w wieloletnim kontrakcie na dostawy energii.

Jak dotąd nie podano długości umowy, wielkości zakontraktowanej mocy, ceny energii ani lokalizacji elektrowni, z których miałby pochodzić prąd. Bloomberg informował również, iż Google i Constellation odmówiły komentarza. Reuters opisał sprawę, powołując się na ustalenia Bloomberga, ale nie przedstawił niezależnego potwierdzenia warunków transakcji. W serwisach korporacyjnych obu firm nie opublikowano jeszcze komunikatu o zawarciu porozumienia.

Z punktu widzenia inwestorów jest to istotne zastrzeżenie: negocjacje mają być zaawansowane, ale na obecnym etapie nie można traktować miliardowego kontraktu jako podpisanej i wiążącej umowy.

Energia staje się strategicznym zasobem branży AI

Rozmowy nie są zaskoczeniem. Dostęp do dużych ilości stabilnej energii elektrycznej staje się jednym z najważniejszych ograniczeń rozwoju centrów danych obsługujących modele sztucznej inteligencji i usługi chmurowe.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje, iż światowe zużycie energii przez centra danych wzrośnie z około 415 TWh w 2024 r. do około 945 TWh w 2030 r. Oznaczałoby to wzrost w tempie blisko 15 proc. rocznie. Szczególnie gwałtownie ma rosnąć zapotrzebowanie serwerów wykorzystujących akceleratory przeznaczone do obliczeń AI.

Elektrownie jądrowe są dla operatorów centrów danych atrakcyjne przede wszystkim dlatego, iż dostarczają energię przez całą dobę, niezależnie od warunków pogodowych. Jednocześnie podczas pracy nie emitują bezpośrednio dwutlenku węgla. W Stanach Zjednoczonych reaktory osiągały w 2025 r. średni współczynnik wykorzystania mocy na poziomie około 91 proc. – wynika z danych amerykańskiej Energy Information Administration.

Nie oznacza to jednak, iż atom jest rozwiązaniem pozbawionym ryzyka. Nowe bloki wymagają ogromnych nakładów, długiego procesu licencyjnego i wieloletniej budowy. Z tego względu obecna fala kontraktów technologicznych koncentruje się głównie na istniejących elektrowniach, przedłużaniu ich pracy, ponownym uruchamianiu zamkniętych jednostek oraz zwiększaniu mocy już działających reaktorów.

Constellation ma już kontrakt z Amazonem

Potencjalna umowa z Google pojawia się zaledwie kilka dni po ogłoszeniu dużego porozumienia Constellation z Amazonem. Podpisany 30 września kontrakt obejmuje dostawy 690 MW energii z elektrowni Calvert Cliffs w stanie Maryland przez 20 lat.

W ramach projektu Constellation planuje zwiększyć moc elektrowni o około 190 MW w latach 2030-2032. Porozumienie ma umożliwić inwestycje infrastrukturalne o wartości ponad 3 mld dol. i wesprzeć działania zmierzające do przedłużenia okresu eksploatacji obiektu o kolejne 20 lat. Energia przez cały czas będzie trafiała do regionalnej sieci PJM, a nie bezpośrednio wydzielonym połączeniem do centrów danych Amazona.

To istotny model również w kontekście rozmów z Google. Długoterminowy odbiorca zapewnia operatorowi elektrowni większą przewidywalność przychodów, co ułatwia finansowanie modernizacji oraz zwiększania mocy. Odbiorca technologiczny uzyskuje natomiast większą kontrolę nad kosztami i dostępnością energii.

Google buduje portfel jądrowy

Ewentualny kontrakt z Constellation byłby kolejnym elementem rozwijanej od kilku lat strategii energetycznej Google. W październiku 2025 r. spółka zawarła z NextEra Energy 25-letnią umowę dotyczącą zakupu energii z elektrowni Duane Arnold w stanie Iowa. Wyłączony w 2020 r. obiekt o mocy 615 MW ma wrócić do pracy w pierwszym kwartale 2029 r., pod warunkiem uzyskania wymaganych zgód regulacyjnych.

We wrześniu 2026 r. Google podpisał także porozumienie z Georgia Power. Firma ma wesprzeć modernizacje elektrowni Vogtle i Hatch, które mogą zwiększyć ich łączną moc o około 96 MW. Projekt przez cały czas wymaga zgody stanowego regulatora.

Równolegle Google współpracuje z Kairos Power nad wdrożeniem małych reaktorów modułowych. Ogłoszona w 2024 r. umowa przewiduje uruchomienie do 500 MW nowych mocy jądrowych w latach 2030-2035. To przedsięwzięcie ma jednak znacznie wyższe ryzyko technologiczne i wykonawcze niż zakup energii z już działających bloków.

Co umowa oznaczałaby dla inwestorów?

Dla Constellation kontrakt z Alphabetem byłby kolejnym potwierdzeniem, iż największe firmy technologiczne są gotowe zawierać długoterminowe umowy z operatorami elektrowni jądrowych. Takie kontrakty mogą ograniczać ekspozycję producenta na krótkoterminowe wahania hurtowych cen energii oraz uzasadniać inwestycje w modernizację istniejącej floty.

Z perspektywy Alphabetu porozumienie byłoby przede wszystkim zabezpieczeniem infrastrukturalnym. W wyścigu o rozwój AI dostęp do mocy obliczeniowej zależy już nie tylko od dostaw procesorów, ale również od możliwości przyłączenia kolejnych centrów danych do sieci i zapewnienia im stabilnego zasilania.

Na ocenę finansowego znaczenia transakcji jest jednak za wcześnie. Bez znajomości ceny energii, długości kontraktu, wielkości mocy oraz nakładów wymaganych od obu stron nie da się wiarygodnie oszacować wpływu umowy na wyniki Constellation ani koszty Alphabetu. Najważniejszym kolejnym sygnałem dla rynku będzie zatem oficjalny komunikat spółek – o ile negocjacje rzeczywiście zakończą się podpisaniem umowy.

Źródła: Bloomberg, Reuters, Constellation Energy

Idź do oryginalnego materiału