W tym roku kakao należy do surowców, które potaniały najmocniej. Spadki są kontynuacją wielomiesięcznej korekty i coraz mocniej uderzają w eksporterów z Afryki Zachodniej. W ciągu ostatniego miesiąca notowania na światowych giełdach zniżkowały o blisko 29 proc., do około 3100 dolarów za tonę. Od majowego szczytu w 2025 roku, gdy kakao kosztowało ponad 11 tys. dolarów za tonę, cena spadła już o ponad 70 proc. To wciąż rynek o bardzo wysokiej zmienności, więc wykluczyć dalszych wahań nie można. Paradoksalnie jednak najtrwalszym skutkiem niedawnej fali wzrostów mogą okazać się nie same ceny, ale zmiany receptur i to, iż czekolada przestaje smakować tak jak kiedyś.
Droga czekolada uderza w popyt w Europie
Obecne spadki cen kakao są w dużej mierze konsekwencją wcześniejszych silnych wzrostów. Wysokie ceny zaczęły realnie ograniczać popyt na czekoladę, szczególnie w Europie. Dane o przetwórstwie kakao na Starym Kontynencie są w ostatnim czasie najsłabsze od 2013 roku. Rynek odczytał to jednoznacznie – konsumpcja hamuje, bo czekolada stała się produktem wyraźnie droższym.
Rynek liczy na lepsze zbiory i większą podaż
Do tego doszły obawy o większą niż wcześniej zakładano podaż w nadchodzącym sezonie. Choć fizyczne dostawy z Wybrzeża Kości Słoniowej w ostatnich dwóch tygodniach są niższe niż rok temu, co przyniosło wyhamowanie spadków i stabilizację. Jednak rynek spodziewa się lepszych zbiorów kakao, po dwóch kolejnych słabszych sezonach. Wystarczyła zmiana nastrojów i realizacja zysków przez inwestorów, by ceny zaczęły gwałtownie spadać. Przy tak dynamicznych wzrostach w poprzednim okresie korekta była tylko kwestią czasu.
Dlaczego ceny czekolady reagują z opóźnieniem
To jednak nie oznacza, iż w sklepach zobaczymy szybkie i wyraźne obniżki cen czekolady. Mechanizm przenoszenia cen surowców na ceny w sklepach działa z dużym opóźnieniem. Producenci zabezpieczają dostawy kakao choćby z rocznym wyprzedzeniem. Tabliczki, które dziś trafiają na półki, powstały z surowca kontraktowanego po rekordowo wysokich cenach.
Według danych GUS ceny kakao i czekolady w proszku wzrosły w 2025 roku o 12,7 proc. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku producenci podnosili ceny, próbując zrekompensować wcześniejsze skoki kosztów. Dzisiejsze spadki na giełdach mogą być widoczne w sklepach dopiero w drugiej połowie roku, a być może jeszcze później.
Nawet jeżeli kakao utrzyma się w okolicach obecnych poziomów, nie oznacza to powrotu do taniej czekolady. Surowiec jest tylko jednym z elementów kosztu. Energia, transport, opakowania i wynagrodzenia pozostają wysokie. W praktyce ewentualne obniżki mogą być symboliczne, rzędu około 1 zł na tabliczce. Czekolady kosztujące około 10 zł najprawdopodobniej zostaną z nami na dłużej. Presja kosztowa z ostatnich lat ma jeszcze jeden, gorzki skutek. To zmiany w recepturach. Producenci już wcześniej reagowali zmniejszaniem gramatury tabliczek i ograniczaniem zawartości kakao. Dziś coraz częściej sięgają po tańsze substytuty, szczególnie w USA, gdzie regulacje są mniej restrykcyjne niż w Europie.
Spór o jakość słodyczy w USA
W Stanach Zjednoczonych głośno było o liście wnuka twórcy słodyczy Reese’s, który zarzucił obecnemu producentowi, firmie Hershey, odchodzenie od pierwotnej receptury opartej właśnie na mlecznej czekoladzie i prawdziwym maśle orzechowym. W jego ocenie oszczędności kosztowe zaczęto przedstawiać jako innowacje. To pokazuje, iż wysoka cena kakao wpływa nie tylko na wyniki finansowe firm, ale także na jakość produktów i zaufanie do marek budowanych przez dekady.
Shrinkflacja także w Polsce – mniej czekolady w tabliczce
W Polsce również warto uważnie patrzeć na etykiety. Niska cena może oznaczać shrinkflację. Tabliczka ważąca 80 czy 75 gramów zamiast standardowych 100 gramów wygląda podobnie, ale wcale nie jest okazją.
Paradoks polega na tym, iż choć kakao na giełdzie wyraźnie tanieje, dla wielu konsumentów jego smak może stać się coraz mniej intensywny. jeżeli oszczędności w recepturach utrwalą się na dłużej, zmieni się nie tylko cena czekolady, ale i jej smak i charakter. A to może być najbardziej gorzki efekt całej tej historii.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

7 godzin temu





