Gospodarka w lipcu. Inflacja przyspiesza, przemysł jedzie na dwóch prędkościach

lewiatan.org 1 godzina temu
Zdjęcie: Instytut Nowych Idei, INI / mariusz30 / Obraz1 / Zrzut ekranu 2026-07-30 103525 / Obraz2


Najważniejsze prognozy na lipiec 2026

Inflacja CPI: 3% r/r

Po dwóch miesiącach spadków inflacja w lipcu znów przyspieszy, a stoją za tym dwa nakładające się na siebie szoki paliwowe. Pierwszy to czynnik administracyjny: wygaśnięcie rządowego programu Ceny Paliw Niżej i powrót stawki VAT na paliwa z 8 do 23%. Sam ten czynnik podniósł ceny na stacjach o około 70 groszy na litrze.

Drugi szok to rynkowy wzrost cen ropy. W lipcu ropa Brent zdrożała z około 72 do niemal 90 dolarów za baryłkę, a w szczycie miesiąca zbliżyła się do 100 dolarów. Powodem była nowa eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie i ponowne obawy o żeglugę przez cieśninę Ormuz. Te dwa czynniki nakładają się na siebie i to one, a nie sytuacja po stronie popytu, odpowiadają za lipcowe odbicie inflacji. Według naszej analizy wzrost ceny baryłki o 10 dolarów podnosi inflację w Polsce o około 0,1–0,2 pkt proc. Jeszcze zanim pojawią się wtórne skutki w postaci wyższych kosztów transportu, usług czy żywności. Dezinflacyjnie będą przez cały czas działały ceny żywności, co będzie łagodzić skalę wzrostu ogólnego wskaźnika.

Inflacja bazowa powinna utrzymać się na poziomie około 3%. Ceny usług pozostają uporczywie wysokie. Czynsze rosną w tempie przekraczającym 4%, drożeją także usługi związane z utrzymaniem mieszkania i zdrowiem. Równoważy to dalszy spadek cen dóbr trwałego użytku, na które popyt jest umiarkowanie dobry. Ryzyko dla inflacji przesunęło się jednak wyraźnie w górę: jeśli ropa utrzyma się powyżej 90 dolarów, wtórne efekty droższych paliw mogą podbić ceny w drugiej połowie roku.

Produkcja przemysłowa: 5,5% r/r

Czerwcowy odczyt produkcji zaskoczył wszystkich. Przemysł urósł o 7,6%, czyli najszybciej od blisko czterech lat. najważniejsze jest jednak to, co kryje się pod tym wynikiem. Polski przemysł jedzie dziś na dwóch prędkościach.

Z jednej strony mamy branże napędzane inwestycjami publicznymi i zbrojeniowymi, które rosną w imponującym tempie. Produkcja pozostałego sprzętu transportowego, czyli głównie zbrojeniówka realizująca zamówienia z programu SAFE, wzrosła o ponad 24%, a miesiąc wcześniej wzrost dobił do 60% w skali roku. Górnictwo odbiło o jedną trzecią, a energetyka o ponad 16%. Z drugiej strony branże zależne od zewnętrznego (głównie unijnego) popytu konsumenckiego pozostają w stagnacji lub się kurczą. Produkcja samochodów spadła o 0,5%, mebli o 2,5%, a tekstyliów o 7%.

W lipcu powtórzenie wyniku bliskiego 8% będzie trudne. Zbrojeniówka nie będzie rosła o kilkadziesiąt procent co miesiąc, a efekt niskiej bazy w górnictwie powoli wygasa. Z drugiej strony trend inwestycyjny jest trwały, a nie jednorazowy, dlatego nie powtórzymy błędu z poprzednich miesięcy, gdy zbyt nisko szacowaliśmy produkcję. W lipcu zakładamy wzrost polskiego przemysłu o około 5,5%.

Dwie prędkości przemysłu (VI 2026)

Produkcja budowlano-montażowa powinna wzrosnąć o około 6% r/r. Coraz większą rolę odgrywają inwestycje finansowane z KPO oraz projekty realizowane w ramach programu SAFE, wspierane dodatkowo niską bazą sprzed roku.

Konsumpcja i rynek pracy

Sprzedaż detaliczna powinna wzrosnąć o około 4,5% r/r. Czerwiec przyniósł tu pozytywne zaskoczenie w postaci wzrostu o 6,2%, znacznie powyżej prognoz. Konsument okazał się silniejszy, niż zakładaliśmy, choć wysoka baza sprzed roku będzie w lipcu ograniczać dynamikę.

Lipcowe dane GUS o nastrojach konsumenckich potwierdzają ostrożny optymizm. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej ustabilizował się w okolicy -10 pkt, a oczekiwania inflacyjne pozostają niskie, co dobrze współgra z inflacją w celu. Jednocześnie deklarowana skłonność do większych zakupów wciąż jest wyraźnie ujemna. Konsument wydaje, ale rozważnie.

Wynagrodzenia powinny wzrosnąć o około 5,7% r/r, głównie za sprawą wysokiej bazy sprzed roku. Zatrudnienie pozostanie na poziomie około -0,9% r/r, a stopa bezrobocia utrzyma się blisko 5,8%.

Indeks Kondycji Konsumenta Lewiatana

Indeks Kondycji Konsumenta Lewiatana (IKKL) również wskazuje na utrzymującą się dobrą sytuację gospodarstw domowych. W czerwcu indeks wyniósł 101,8 pkt (100 pkt oznacza poziom odpowiadający długookresowej średniej), co oznacza, iż kondycja polskiego konsumenta pozostaje nieco lepsza od przeciętnej z ostatnich lat. Na wynik składają się przede wszystkim dodatni wpływ rosnących realnych wynagrodzeń i dobrej sprzedaży detalicznej, częściowo równoważony przez wciąż ostrożne nastroje konsumenckie. Odczyt potwierdza, iż konsumpcja pozostaje jednym z głównych filarów wzrostu gospodarczego, choć gospodarstwa domowe przez cały czas ostrożnie podchodzą do większych wydatków.

INDEKS KONDYCJI KONSUMENTA (IKKL)

Indeks Kondycji Konsumenta Lewiatana (IKKL) jest autorskim wskaźnikiem syntetycznym opisującym bieżącą kondycję polskich gospodarstw domowych. Łączy informacje o realnych wynagrodzeniach, sprzedaży detalicznej, bieżącym wskaźniku ufności konsumenckiej oraz stopie bezrobocia. Wskaźnik jest zestandaryzowany i przeskalowany tak, aby 100 pkt oznaczało przeciętną kondycję konsumenta w okresie bazowym. Wartości powyżej 100 pkt wskazują na lepszą od przeciętnej sytuację konsumentów, a wartości poniżej 100 pkt – na jej pogorszenie.

Dlaczego nie ufamy dziś wskaźnikom nastrojów?

Najciekawsze zjawisko ostatnich miesięcy to rozjazd między twardymi danymi o produkcji a wskaźnikami nastrojów. Indeks PMI, tradycyjnie uważany za wskaźnik wyprzedzający, w czerwcu spadł do 46,1 pkt, najniżej od miesięcy, podczas gdy produkcja wystrzeliła o 7,6%. To pozorna sprzeczność.

Wyjaśnienie jest proste. PMI to ankieta mierząca przede wszystkim popyt i nowe zamówienia, gdzie panuje pesymizm związany ze słabą koniunkturą u naszych partnerów handlowych. Tymczasem obecne ożywienie w polskim przemyśle napędzają inwestycje publiczne, fundusze unijne i zbrojeniówka, których ankietowe wskaźniki nastrojów po prostu nie wychwytują. Dopóki motorem wzrostu pozostają duże projekty inwestycyjne, a nie popyt rynkowy, klasyczne wskaźniki wyprzedzające będą wskazywać w złą stronę. Dlatego naszą prognozę produkcji opieramy dziś na twardych danych, a nie na nastrojach.

Rynki finansowe i polityka pieniężna

Na rynku walutowym utrzymuje się mocny dolar. Prognozujemy średni kurs USD/PLN w sierpniu na poziomie około 3,80 zł, a EUR/PLN na 4,32 zł. Złoty pozostaje pod presją zarówno wobec dolara, jak i euro. Sytuację złotego komplikuje splot dwóch niekorzystnych czynników: pogłębiającego się deficytu na rachunku obrotów bieżących oraz droższej ropy, która ten deficyt dodatkowo powiększa.

Na rynku obligacji nastawienie przesunęło się w stronę wyższych rentowności. Odbicie inflacji i ponowny wzrost cen surowców energetycznych ograniczają przestrzeń do spadków. Prognozujemy rentowność obligacji 10-letnich na poziomie około 5,73%, a 2-letnich około 4,45%.

Nie spodziewamy się zmian stóp procentowych. RPP prawdopodobnie utrzyma stopę referencyjną na poziomie 3,75% do końca roku. Nie wykluczamy jednak powrotu do dyskusji o potencjalnych obniżkach stóp procentowych. Lipcowa projekcja NBP podniosła ścieżkę inflacji, a ponowny wzrost cen paliw dodatkowo skłania Radę do ostrożności. Powrót cen ropy powyżej 90 dolarów oddala perspektywę obniżek, a trwały powrót do łagodzenia polityki pieniężnej jest możliwy najwcześniej w 2027 roku.

Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11

Konfederacja Lewiatan

Idź do oryginalnego materiału