Autor: Marcela Jankowska
Szwecja jest jednym z najbardziej bezgotówkowych państw świata. A jednak jej instytucje przypominają obywatelom, by trzymali w domu trochę gotówki. W nowym wideofelietonie Marek Tatała pokazuje, dlaczego nowoczesny system płatniczy powinien opierać się na wyborze, konkurencji i odporności.

Szwecja należy do światowych liderów płatności cyfrowych. Kartą, telefonem albo zegarkiem można tam zapłacić niemal wszędzie, a gotówka coraz częściej znika nie tylko z portfeli, ale także z kas sklepowych. W ciągu zaledwie 15 lat kraj przeszedł ogromną zmianę: w 2010 roku gotówką płaciło 40% osób, podczas gdy w 2025 roku robiło to już tylko 5%. Dominują karty oraz system Swish, który stał się tak popularny, iż jego nazwa weszła do codziennego języka – podobnie jak w Polsce „puść mi BLIKA”.
Dlaczego gotówka przez cały czas ma znaczenie?
W Szwecji przedsiębiorca może legalnie odmówić przyjęcia gotówki, o ile poinformuje o tym klienta przed zakupem. To istotna różnica względem Polski, gdzie prawo silniej chroni możliwość zapłaty fizycznym pieniądzem.
Jednocześnie choćby szwedzkie instytucje coraz mocniej podkreślają, iż najbardziej cyfrowy system potrzebuje analogowego planu awaryjnego. Od 1 lipca sklepy spożywcze i apteki mają obowiązek przyjmować gotówkę w kasach z obsługą. Chodzi zarówno o ochronę osób wykluczonych cyfrowo, jak i o odporność systemu na awarie, cyberataki czy przerwy w łączności.
„Rolą państwa nie powinno być narzucanie jednej metody, ale dbanie o to, by system był odporny i dostępny również wtedy, gdy zawiedzie jeden z jego elementów” – mówi w nowym materiale Marek Tatała.
Lekcja z wojny w Ukrainie
W czasie wojny w Ukrainie płatności cyfrowe okazały się niezwykle ważne. Pozwalały gwałtownie i bezpiecznie przesyłać środki bez konieczności transportowania gotówki w warunkach zagrożenia. Jednocześnie wojna przypomniała, iż system oparty wyłącznie na rozwiązaniach cyfrowych pozostaje zależny od prądu, Internetu i sprawnej infrastruktury telekomunikacyjnej.
Dlatego bezpieczeństwo wymaga kilku równoległych sposobów płatności.
Szwedzki bank centralny rekomenduje, by gospodarstwa domowe miały pod ręką około 1 000 koron, czyli około 400 zł, najlepiej w różnych nominałach. Taka rezerwa ma wystarczyć na około tydzień podstawowych zakupów w razie zakłóceń. Bank radzi również, by posiadać karty różnych systemów płatniczych oraz pamiętać ich numery PIN.
Lekcja ze Szwecji jest prosta: cyfrowe płatności mogą być szybkie, tanie i wygodne, ale odporność systemu wymaga alternatywy. Nie warto stawiać wszystkiego na jedną kartę – także dosłownie.
ZOBACZ INNE AKTUALNOŚCI
-
-
- Dlaczego Hayek wzbudza taki zachwyt? Nowa publikacja Instytutu Misesa
- Nowe podatki dla UE? Polska powinna powiedzieć „nie”
- Lekcje włoskie dla Polski. Tatała w DGP o gospodarczym schyłku Włoch
-

3 dni temu








